Motto tygodnia: Ele-mele-dudki, dudki-ele-mele, zastrajkują nauczyciele.

Autor
Łukasz Piotrowicz

Kurski podwyższonego Rydzyka

numer 8/2019

Gdy nawet Radio Maryja jest bardziej obiektywne i mniej toporne od TVP, to wiedz, że coś się dzieje!

Oglądanie „Wiadomości” TVP to chyba najpopularniejsza „guilty pleasure” (z angielskiego: wstydliwa przyjemność) Polaków. Mimo nieustannych pomstowań na tendencyjność materiałów flagowy program informacyjny telewizji publicznej codziennie oglądają ponad 3 miliony płatników abonamentu. I ja na krótko dołączyłem do tej rzeszy (widzów, nie płatników). Jestem gapiem marnotrawnym – na ciepłe oblicze Danuty Holeckiej wejrzałem po raz pierwszy od bardzo dawna. Przyjęła mnie jak gdyby nigdy nic. A mogła zabić.

Kurwizję włączyłem nie tylko dla wrażeń estetycznych, ale i dla porównania. Podjąłem się pracy w warunkach podwójnie szkodliwych.

Za obiekt porównawczy wybrałem media Tadeusza Rydzyka. Uchodzące od lat za symbol zaściankowości, nacjonalistycznej propagandy i kiczowatej stylistyki produkcje Radia Maryja i Telewizji Trwam robią za symbol wszelkiego zła ale nie są przez nikogo już chyba monitorowane. Dawniej z wypiekami na twarzy wynotowywano co smakowitsze kąski płynące z ust ojca dyrektora i toruńskich ekspertów. Dziś pod dostatkiem tych uciech dostarcza nam telewizja publiczna. Na prywatne medium redemptorysty nawet najwytrwalsi pożeracze medialnej papki nie mają siły ani czasu.

Porównałem główne wydania Kurskich „Wiadomości” i Rydzykowych „Informacji Dnia” – momenty charakterystyczne i zapadłe w pamięć opinii publicznej.

W toruńskich mediach newsem nr 1 był oczywiście konflikt polsko-izraelski. Na pasku Telewizji Trwam napis „Walka o prawdę historyczną” i dość wyważona informacja o odwołaniu szczytu V4 po słowach izraelskiego ministra. „Fala antysemityzmu przepływa przez całą Europę, a nie jest widoczna tylko w Polsce” – dowiadujemy się z komentarza, ale na żadne antysemickie wycieczki ekipa serwisu sobie nie pozwoliła. Wśród cytowanych znalazł się nawet Schetyna. Prowadząca nie przejawia emocji – czyta monotonnym głosem to, co jej przygotowano.

„Wiadomości” na wejściu zaatakowały widzów cytatem z Israela Kaca: „Antysemityzm Polacy wyssali z mlekiem matki”, który jeszcze wielokrotnie pojawi się w tym wydaniu serwisu. Tak jak wielokrotnie pojawią się epitety „skandaliczna”, „niedopuszczalna”, „rasistowska” w kontekście wypowiedzi izraelskiego ministra spraw zagranicznych.

Z paska krzyczy hasło „Nie ma zgody na antypolonizm”. Roztrzęsiona Holecka nie kryje wzburzenia słowami dyplomaty. Chce, aby widzowie wiedzieli, że jej nie jest wszystko jedno. A zwłaszcza jeden widz z Nowogrodzkiej. Konfliktowi z Izraelem kurwizja poświęciła cały blok materiałów. Z „pasków grozy” odbiorcy dowiedzieli się, że „Polacy nie są odpowiedzialni za zbrodnie Niemców” (zilustrowano tę tezę materiałem o… żydowskich kolaborantach nazistów) oraz że „fala antysemityzmu zalewa Niemcy i Francję”. Tę drugą tezę potwierdza wyeksportowany do Berlina Cezary Gmyz. Trzeźwo poinformował rodaków, że Polska to prawdziwa Ziemia Obiecana dla starozakonnych. W takich Niemczech żaden Żyd nie odważy się wyjść w chałacie i jarmułce na ulicę, bo zaraz się w kimś obudzi zew Hitlera i przyłoży potomkowi Izraela w mordę. W Polsce może taki latać luzem z niepokiereszowaną twarzą.

W Telewizji Trwam drugi news zatytułowano „Premier podsumował tzw. piątkę Morawieckiego”. Ta sama informacja w wersji Kurskiego brzmi: „Rząd realizuje obietnice” i jest okraszona ujęciami z gospodarskich wizyt premiera Morawieckiego, którego naród kocha. Sielanka. Polska rośnie w siłę, jest więc atakowana.

Kolejne tytuły w Trwam – „Przekop Mierzei Wiślanej” i „Wyłudzenia podatku VAT” – również niczego nie sugerują. Wisienką na torcie jest jednak materiał o stołecznej karcie LGBT zatytułowany „Prezydent Warszawy promuje środowiska homoseksualne”. Dopiero tutaj w grę weszły emocje. „Warszawski ratusz dał specjalne przywileje dewiacyjnym środowiskom homoseksualnym” – poinformowała widzów prowadząca „Informacje Dnia”.

Musicie wiedzieć, że linia programowa mediów Rydzyka w ostatnim czasie uległa zmianie. Podstawowymi wrogami nie są już Żydzi i masoni, ale gender, ruch LGBT i marksizm kulturowy. Antysemityzm skończył się wraz z pojawieniem się możliwości zarobienia na filosemityzmie. Rydzyk promuje teraz Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej, tworzy muzea i programy edukacyjne, na które zgarnia ministerialne granty. Musiał znaleźć moherom nowego wroga – padło na gejów. O ile więc większość wiadomości ma wydźwięk neutralny, o tyle te poświęcone homoseksualizmowi już nie. To i tak lepiej niż w kurwizji. Na Woronicza propagandy brak jedynie w prognozie pogody, dacie i godzinie – ale i tak warto te parametry sprawdzić dla pewności w innych źródłach.

Jednym z najbardziej charakterystycznych wydań „Wiadomości” jest to z dnia śmierci prezydenta Adamowicza. Szczujnia Kurskiego wzniosła się wówczas na wyżyny filozofii „a u was biją Murzynów”, aby żaden widz nie odniósł przypadkiem wrażenia, że TVP ma jakiś wkład w dzielenie Polaków. Materiał Macieja Sawickiego o mowie nienawiści, sugerował, że za hejt całą winę ponosi opozycja. Nawet zwolennicy PiS uznali, że tym razem to przegięcie, czemu dawali wyraz w mediach społecznościowych.

„Wiadomości stworzyły chyba najbardziej jednostronny materiał, jaki widziałem od dawna, i to jeszcze w takim dniu. Nie mogę tego pojąć, jak można tak traktować swoich widzów. Jak już tak ciężko jest się wzbić przynajmniej na próg sprawiedliwej oceny, to lepiej milczeć. To się zemści” – napisał na Twitterze prezydencki fotograf Jakub Szymczuk. Potężny rządowy publicysta Piotr Semka zaćwierkał zaś: „»Wiadomości« średnio zdały dziś egzamin z powagi chwili. Wobec tragedii w Gdańsku trzeba było sobie darować wycieczki wobec Owsiaka”. Ten sam Semka, który w 1992 r. wydał wespół z Jackiem Kurskim książkę „Lewy czerwcowy”, na podstawie której obecny prezes TVP nakręcił potem film „Nocna zmiana”. Fragmenty tego dzieła były ostatnio w „Wiadomościach” wałkowane niemal codziennie przy okazji śmierci Olszewskiego. Pokazano również cały film. Już w latach 90. Kurski kreował alternatywną wizję rzeczywistości.

14 stycznia główne wydanie „Informacji Dnia” w mediach Rydzyka rozpoczęło się materiałem „Nie żyje prezydent Gdańska”. Spikerce przeszły nawet przez gardło nazwy „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy” i „światełko do nieba”. Pokazano dobrego szeryfa Ziobro, który obiecał zadbać o wyjaśnienie sprawy. I na tym koniec wieści z Pomorza. Prowadząca płynnie przeszła do czytania newsa „Program »Energia plus«”.

Swoją drogą prezenterki Trwam są przyjemniejsze dla oka i ucha oraz mniej zakonnicowate niż Holecka.

Ostatnimi czasy „Wiadomości” w dużej mierze poświęcone są osobistej zemście Kurskiego na wydawcy i redaktorze naczelnym „Rzeczpospolitej”, która opublikowała nieprzychylny prezesowi TVPiS sondaż. „Z najnowszego sondażu IBRiS wynika, że z prezesem TVP nie zgadza się większość badanych. 50 procent respondentów twierdzi, że źle ocenia rzetelność »Wiadomości«, flagowego programu informacyjnego telewizyjnej Jedynki. 29 procent jest przeciwnego zdania. Z kolei rzetelność całego kanału informacyjnego, czyli TVP Info, negatywnie ocenia 43 procent, a pozytywnie niespełna 30 procent” – napisano „Rzepie”. To wystarczyło, aby rozpocząć nagonkę na red. Bogusława Chrabotę, który ośmielił się puścić taki tekst w kierowanym przez siebie piśmie. Obecne władze TVP krytyki nie znoszą, a z krytykantami obchodzą się bez ceregieli. Innym tego przykładem jest publikacja wizerunku i danych protestujących przed siedzibą Telewizji Publicznej i dokuczających Magdalenie Ogórek. Kurski co chwila straszy pozwami. Sam się niedługo przekona, że to droga donikąd. Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że Rydzyk – powoli i koślawo – idzie w stronę BBC, a Kurski pewnie i prosto zmierza w kierunku Korei Północnej. Oczywiście nie jest to laurka dla Rydzyka. On po prostu nie ma interesu w bezkrytycznym chwaleniu rządu PiS. Wręcz przeciwnie – musi czasem pogrozić palcem i pokazać, że poparcie moherów może się w jednej chwili przenieść na inną partię. Kurski zaś wchodzi Kaczyńskiemu w tyłek aż za głęboko.

Co prędzej czy później odbije mu się czkawką.

Jest też inny problem z TVPiS. Gdy minie pierwsze wkurwienie, człowiek oswoi się „paskami grozy” i apokaliptyczną formułą. Ta propaganda staje się po prostu nudna i powtarzalna. Można odnieść wrażenie, że codziennie wydania „Wiadomości” to tak naprawdę jeden program z nieznacznie pozmienianymi materiałami. A nic tak nie odstrasza widza jak monotonia. Zapytany o różnice między peerelowską a pisowską propagandą, dziennikarz Krzysztof Leski odpowiedział: „Tamtą propagandą, zwłaszcza w latach 80., w dużej mierze sterował Jerzy Urban. No i to, co śledziliśmy, było oparte na kierunkach, które on wytyczał. Ale cokolwiek by o nim nie mówić, to poza tym, że był człowiekiem wrednym i nieprawdopodobnie cynicznym, to jednak inteligentnym. Starał się, żeby te jego propagandowe tezy miały choć cień oparcia w jakichś faktach”.

Oparcie na faktach nie jest jednak kluczowym elementem propagandy, czasem bywa zbędnym. Propaganda musi być ciekawa i sugestywna.

Inaczej odbiorca czuje się jak inżynier Mamoń z „Rejsu” mówiący w kinie o polskim filmie: „A w filmie polskim, proszę pana, to jest tak: nuda… Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana… Dialogi niedobre… Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje (…). Patrzę, patrzę na to… No i aż mi się chce wyjść z kina, proszę pana… I wychodzę…”.

I ja też wychodzę z seansu „Wiadomości” jak posłowie opozycji z posiedzenia sejmowej komisji kultury, na którym radzono, czy przyznać mediom narodowym 1,26 mld zł.

 

ŁUKASZ PIOTROWICZ

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Współczuję tylko gejom, bo jak w prl nie bylo w ogole tego tematu, to teraz jest to zwykły temat zastepczy do hejtowania. Ciekawe czy urban umialby rzeczowo skrytykowac lgbt w prl…

  • Błagam, tylko nie IBRiS!
    Gdy Duma ła polskiej sondażowni, jeszcze jako homo coś tam, „robił” sondaże na temat tego co myślą mieszkańcy Egiptu albo Białorusi.
    Korzystał z najnowszej technologii, nie telefonicznie a telepatycznie.
    Pan zapłaci, pan będzie zadowolony.
    Propaganda za Urbana jako synonim inteligentnego kłamstwa- bardzo dobre! Dawno się tak nie uśmiałem!

  • Jebanie wolskiego suwerena rowno i dokldnie jak po katolicu przystalo