Motto tygodnia: Prezes jest już zdrowy jak ryba. Chyba...

Autor
Michał Marszał

Kupa młodych ludzi

numer 32/2016

I ja z Franciszkiem byłem, piwo i wódkę piłem.

Zakończyły się 31. Światowe Dni Młodzieży, na które tabuny małolatów zjechały z całej planety, aby zobaczyć, jak papież Franciszek I macha łapką i sadzi komunały. Na tak wytwornej prywatce nie mogło oczywiście zabraknąć tygodnika „NIE”, który pojechał sprawdzić, czy światowa młodzież katolicka rzeczywiście tylko się modli…

klęczy i leży krzyżem, czy też – jak każde normalne małolaty – przyjechała pić, palić oraz uprawiać seks (gol strzelony na wyjeździe, jak wiadomo, liczy się podwójnie).

*

Złośliwi twierdzą, że gdy w Krakowie otwierasz okno, żeby wywietrzyć pokój, to tak naprawdę wietrzysz Kraków. Światowa Organizacja Zdrowia podnosi, że smog wpływa na zwiększoną liczbę poronień, śmiertelność noworodków i powstawanie wad rozwojowych u dzieci. Ale ma też złe strony – np. łzawią od niego oczy. Jakież więc było zdziwienie przyjezdnych na Dworcu Głównym, gdy okazało się, że opowieść o Smogu Wawelskim to tylko legenda, a na widok papieża płakać można będzie szczerze, a nie od powietrza.

Żadnemu z zaskoczonych świeżością pielgrzymów nie trzeba było udzielać pierwszej pomocy np. poprzez podłączenie do wydechu volkswagena, w związku z czym gawiedź co sił w płucach popędziła w miasto. Poziom pyłów podczas ŚDM spadł znacznie poniżej normy, co przypominało peerelowskie malowanie trawy na zielono, bowiem wielkim krakowskim zakładom władze sugerowały przykręcanie kurków albo przesunięcie smogotwórczych inicjatyw na późniejsze terminy (jak np. kosztowne opóźnienie rozruchu wielkiego pieca nr 5 w hucie ArcelorMittal). Wnioskując po kolejkach, podróżni wcale nie pobiegli do któregoś ze 130 krakowskich kościołów, lecz raczej do 2330 sklepów monopolowych, których w przeliczeniu na mieszkańca Kraków ma najwięcej w Polsce.

*

Brazylijczycy, Włosi, Hiszpanie, Amerykanie, a nawet przedstawiciele bratniego narodu mongolskiego stali potulnie w kolejkach, by umoczyć usta w piwie. Być w Polsce i się nie napić to jak być w Watykanie i się nie pomodlić.

Na głowę Polaka przypada rocznie 12,5 litra czystego alkoholu, czyli dwukrotnie więcej niż światowa średnia. Zrodzić to musiało słuszne w tych okolicznościach pytanie: czy można modlić się po pijanemu?

Wbrew pozorom kwestia ta nie jest błaha i została poruszona w czasie ŚDM przez szacowny kwartalnik „Fronda”. Według cytowanego przezeń dominikanina o. Pawła Krupy „Zależy to od tego, czy jest się w stanie. Mówiąc inaczej – ile tego alkoholu było. Bo czasem może się okazać, że nie można, bo się pada tzw. trupem. Ale jeżeli człowiek jeszcze się na nogach trzyma i rozumie, co robi, to myślę, że nie obraża Pana Boga, jeśli przed pójściem spać uklęknie i nawet trochę kołysząc się na boki, odda mu cześć i chwałę”.

23-letni Kehinde z Nigerii, z którym zapoznałem się w kolejce do sracza w pubie „Święta krowa”, kołysał się na boki, momentami klęczał, ale po godzinnej mojej nauce płynnie podchodził do kolejnych gości, stukając ich w kieliszki i wznosząc słynny polski toast budowlany „po szklanie i na rusztowanie”.

Łzy wzruszenia – i to nie od smogu – na myśl o rozłące z przyjacielem ściekały mi po policzkach, ale musiałem ruszyć dalej w tany.

*

Na ulicach krakowskiego rynku nie słychać było co prawda pijackiego bełkotu w formie „Ojdżenaż, gduryś jez w nebe… bueeegh”, ale być może dlatego, że w waleniu w beret przodowała młodzież rumuńska, a jak jest po ichniemu „Ojcze nasz”, nawet Bóg nie raczy wiedzieć.

całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Jakie „peerelowskie malowanie trawy na zielono”?
    Co ty kurwa wiesz o Polsce Ludowej?
    Dziennik cotygodniowy zyskał glorię i poczytność, bo pisał prawdę i unikał frazesów o occie i zielonej trawie.
    To było dawno i już nieaktualne.
    Staliście się liberalną agitką w czasach zdychającego entuzjazmu dla liberalizmu.

  • Oj chyba nie jest tak źle.
    Jestem dumny z bycia lewackim liberałem
    Dzięki nam Polska nie zginie