Motto tygodnia: Ele-mele-dudki, dudki-ele-mele, zastrajkują nauczyciele.

Kupa Amerykanów

numer 11/2019

Zdradzamy tajemnice NATO.

Wyrżnięte lasy, zdewastowane drogi i widmo katastrofy ekologicznej – to efekty wiernopoddańczej miłości do US Army.

Powidz. Jezioro (największe w Wielkopolsce), lasy (50 proc. powierzchni), kościół (pw. św. Mikołaja) i 33. Baza Lotnictwa Transportowego (lotnisko zbudowali Rosjanie zaraz po II wojnie światowej). Amerykanie urzędują w bazie od roku 2017. Początkowo było ich czterdziestu, dziś służbę pełni ponad siedmiuset, a niebawem oddział ma liczyć ponad 2000 żołnierzy. Nasi wypróbowani sojusznicy postanowili bowiem, że zbudują największy w Europie magazyn uzbrojenia, a do jego obsługi potrzeba więcej siły żywej. Niewielkiej turystycznej wiosce grozi to, że utonie w amerykańskich odchodach.

 

Rosyjska odsiecz

Żeby zapewnić sobie przestrzeń niezbędną do realizacji inwestycji, we wrześniu zeszłego roku jankesi ogłosili przetarg na wycięcie 38 hektarów powidzkich lasów. Krzewiciele demokracji decyzji stanowiącej, że Powidz stanie się jednym z najważniejszych miejsc na mapach wszystkich armii świata i terrorystów, nie konsultowali z lokalną społecznością ani z władzami samorządowymi. Nie zaczerpnęli też opinii miejscowych w sprawie wycinki. Konsultacji nie przeprowadziło także Ministerstwo Obrony Narodowej, choć posiadało wiedzę na temat amerykańskich zamierzeń. O tym, że ogłoszono przetarg związany z zamysłem powiększenia gniazda amerykańskich orłów, publika i powidzki samorząd dowiedziały się z rosyjskiej prasy. Rosjanie z lubością informowali, że Pentagon chce rąbać polskie lasy na obszarze chronionym prawem unijnym, doniesienia krasząc cytatami z dokumentacji przetargowej, w tym kawałkiem głoszącym, iż „zaplanowane działania prowadzone są w celu ochrony kluczowych interesów społecznych Polaków”. Nasi wschodni sąsiedzi, choć o demokracji nie mają bladego pojęcia, wyręczyli zatem amerykańskich i polskich demokratów, zapewniając Polakom dostęp do informacji. Co gorsza Ruscy głosili prawdę: Amerykanie rzeczywiście zaplanowali siekierezadę na obszarze chronionym prawem unijnym, a ściślej na terenie objętym programem „Natura 2000”.

 

Dobrostan robaków

Program ma na celu uratowanie przed zagładą zwierząt i roślin uznanych za cenne i zagrożone. Polska przystąpiła do niego w 2003 r., i to bez łaski, bo był to warunek dopuszczenia do unijnego stołu. Przystępując, zobowiązała się, że „każdy plan lub przedsięwzięcie, które potencjalnie mogłoby wpływać na obszar »Natura 2000«, będzie ocenione pod kątem tego wpływu”, oraz że nie pozwoli „na realizację przedsięwzięcia, którego wpływ na chroniony obszar byłby znacząco negatywny”. Amerykanie dostali zgodę na wycięcie drzew z powidzkiej „Natury 2000” od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu. Dyrekcja uznała zatem, że unicestwienie znacznej części lasu nie wpłynie na ten las znacząco.

Brzmi to podejrzanie, zwłaszcza że RDOŚ na co dzień wyrozumiałością nie grzeszy i ze względu na dobrostan kwiatów, robaków czy nietoperzy nie zgadza się na jakiejkolwiek ingerencje nie tylko w chronione obszary, ale także w ich dalekim sąsiedztwie, a wystąpienie o zgodę na wycięcie drzew na terenie „Natury 2000” nikomu przy zdrowych zmysłach nawet nie przychodzi do głowy.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 9 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Taliby dały im w Afganistanie w dupę to przyszli do Polski szczęścia szukać.
    W zasadzie nie są tak do końca głupi. Bo o ile tam $$$ płynęły z USA, to z Polski będą płynęły do USA.
    TAKI TEN NASZ SOJUSZ Z ŻOŁDAKAMI Z USA
    WYRĄBIĄ NAM LASY I WYRUCHAJĄ FISKUSA

  • To gdzie nasi chopcy z lasu bedo się ukrywać jak ruski znów wejdzie

    • Kto wyraził zgodę jankesom na wycięcie 38 hektarów powidzkich lasów? Czy na terenie Polski obowiązuje prawodawstwo RP czy SZA?
      Czy znajdzie się siła polityczna co postawi przed Trybunałem Stanu tych polskich polityków co wyrazili zgodę na pobyt obcego wojska i dali im tereny na bazy (prawdopodobnie wyłączone spod polskiej jurysdykcji?). A może Amerykanie nie musieli pytać Polaków o zgodę i weszli sobie jak Armia Czerwona? Tyle że Rosjanie weszli wyzwalając Polskę z okupacji hitlerowskiej, a zostali w Polsce za zgodą nie Polaków a amerykańskich i angielskich władz.

  • To gdzie nasi chopcy z lasu bedo się ukrywać jak ruski znów wejdzie?

  • chcielista to mata – a tak chcielista te wiecznie przegrywajaca armie, po nich zostanie syf na dlugie dlugie lata kilku pokolen – nie wydlubie sie z tego szamba malenka Polska

  • Kto wyraził zgodę jankesom na wycięcie 38 hektarów powidzkich lasów? Czy na terenie Polski obowiązuje prawodawstwo RP czy SZA?

    Czy znajdzie się siła polityczna co postawi przed Trybunałem Stanu tych polskich polityków co wyrazili zgodę na pobyt obcego wojska i dali im tereny na bazy (prawdopodobnie wyłączone spod polskiej jurysdykcji?). A może Amerykanie nie musieli pytać Polaków o zgodę i weszli sobie jak Armia Czerwona? Tyle że Rosjanie weszli wyzwalając Polskę z okupacji hitlerowskiej, a zostali w Polsce za zgodą nie Polaków a amerykańskich i angielskich władz.

  • Kaktus, odpowiadam: na terenie Polski obowiązuje prawodawstwo SZA (usa)
    Ale oni scedowali Polakom wiele uprawnień, np. nazewnictwo ulic, albo obchody świąt narodowych.
    Za zbrojenia i bazy trzeba jednak płacić $$$ i tu nie mamy nic do gadania.