Motto tygodnia: Opozycja podzielona, a Kaczor ze śmiechu kona.

Kościół podrzuca Platformie pedofilów

numer 22/2019

Podnieść rękę na katechetę to podnieść rękę na Polskę.

Tuż przed wyborami niepokorni dziennikarze „Gazety Polskiej Codziennie” oraz równie niepokorni redaktorzy telewizji publicznej postanowili poszukać pedofilów w szeregach Platformy Obywatelskiej. Adrian Stankowski, pracownik obu tych obiektywnych jak Biblia mediów, na łamach „GPC” wywiódł, że „rezultat poszukiwań okazał się szokujący”, albowiem Stankowski wykrył „cztery potwierdzone prawomocnymi wyrokami przypadki seksualnego wykorzystywania dzieci przez polityków PO, tymczasem duchownych Kościoła katolickiego skazanych za pedofilię jest tylko trzech”. Red. Stankowski ucieszył się z odkrycia, zapytał retorycznie, „czy bracia Sekielscy nakręcą następny film? Czy Grzegorz Schetyna będzie się domagał powołania komisji ds. pedofilów w Platformie i zbada przypadki tuszowania takich spraw we własnej partii?”, i przystąpił do opisu wyczynów targowiczan śliniących się na widok osesków w kolebce, zaznaczając, że „szczegóły nie nadają się do publikacji”. 

 

Młodzieżowiec

Rafała P. Stankowski przedstawił jako szefa młodzieżówki Platformy Obywatelskiej z Gniezna, informując, że „został on skazany na 4 lata i 3 miesiące za wykorzystanie seksualne trzech chłopców poprzez zmuszanie do stosunków seksualnych za pomocą groźby ujawnienia rozebranych zdjęć”. Ponieważ szczegóły nie nadawały się do publikacji, partyzant wolnego słowa nie napisał, że wyrok zapadł 4 lata temu, a P. przestał być przewodniczącym na długo przed wydaniem orzeczenia. Zapewne z tego samego powodu pominął też interesujące kawałki życiorysu liberalnego zboczeńca.

Rafał P. był nie tylko przewodniczącym gnieźnieńskiej młodzieżówki Platformy, ale także aktywnie współpracował z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy i nawet gdyby żadnego małego Polaka już nie użył, za te tylko zasługi powinien trafić do rejestru osób stanowiących zagrożenie dla porządku prawnego.

 

Kleryk i celebrans

Ale miał i inne, o czym doniosłem w publikacji „Różowy pośladek prezesa” („NIE” nr 10/2016). Pan Rafał, zanim wylądował w ramionach niemieckiego lokaja Schetyny i kosmopolitycznego nihilisty Owsiaka, był bowiem wieloletnim ministrantem i uczestnikiem licznych pielgrzymek do świętych miejsc, a także wielbicielem muzyki sacro polo, nurtu specjalizującego się w pianiu ku czci ojca Rydzyka i jego licznych dzieł. W 2008 r. postanowił zostać kapłanem, zapisał się więc do prymasowskiego seminarium duchownego w Gnieźnie.

Nasienie padło na podatny grunt, nauka szła mu świetnie, z liturgią także sobie radził, ale na drugim roku wykryto u niego ciągoty do przedstawicieli płci męskiej. Kościół uznaje je za sprzeczne z naturą, dlatego kandydata na Głódzia skreślono z listy studentów. Po tym incydencie pozostał wiernym synem Kościoła, udzielając się jako ceremoniarz liturgiczny, czyli czuwał nad prawidłowym zorganizowaniem i przebiegiem liturgii oraz wykonaniem wszelkich ceremonii, np. przy okazji mszy i pogrzebów.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • ,,I wołam………………….niech wstąpi duch Twój niech wstąpi duch Twój i odnowi oblicze Ziemi tej Ziemi ”:
    skutki-)
    -alkoholizm i narkomania !
    -przestępczosc zorganizowana !
    -masowe samobójstwa!
    -prostytucja wśród nastolatków
    -puste koscióly (wkrótce)
    -pedofilia wśród księży!
    -ukryte bezrobocie !
    -emigracja zarobkowa !
    -masowe rozwody!
    -afery finansowe !
    -rozwarstwienie społeczne!

  • aha i jeszcze-)
    -przepełnione szpitale psychiatryczne !
    -agresja w szkołach !

  • Mam uwagę natury przyrodoznawczej. Otóż dla typowej sytuacji, gdy światło idzie przez powietrze, szklany pryzmat i znów przez powietrze, kolejność kolorów winna być odwrotna.

    Dziękuję za brak uwagi.