Motto tygodnia: Tusku: na razie są prokuratury, niebawem będą tortury.

Kopacz po stosunku

numer 4/2015

Polska potrzebuje pigułki „dzień po” bardziej niż niepodległości. To jedyne antidotum na lekarzy z klauzulą sumienia i dyktaturę Kościoła.

Bogdan Chazan został bohaterem episkopatu, ruchów pro-life, Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich oraz Cezarego Pazury, bo w imię wiary w katolickie gusła złamał świeckie prawo. Ale Chazan nie jest jedynakiem – święta rodzina lekarzy powołujących się na klauzulę sumienia i gwałcących przepisy jest wielodzietna, a władze Najjaśniejszej od lat nie potrafią sobie z nią poradzić.

Mimo wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wskazujących na ogromną, zbyt wielką rolę klauzuli w dostępie do legalnych skrobanek, Polska nie zrobiła nic, aby opłacanych z publicznych pieniędzy doktorów przywołać do porządku. Lekarze wciąż odmawiają wykonania zabiegów i zamiast zgodnie z prawem kierować pacjentki do ginekologa zdolnego do wyskrobania, grają na zwłokę i mnożą przeszkody, bo według kościelnych bajań bezgłowy płód jest darem bożym, trzeba go więc ratować nawet kosztem życia i zdrowia matki.

Z orzeczeń ETPC jasno wynika, że pracownicy publicznych placówek służby zdrowia są w świetle naszego prawa urzędnikami państwowymi. Zatem państwo jest odpowiedzialne za podjęte przez nich działania. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia nawet nie ma pojęcia, ilu medyków odmawia przerwania ciąż z powodu klauzuli sumienia ani jaki jest dalszy los pacjentek i płodów. Resort co roku przedstawia Sejmowi sprawozdanie z realizacji ustawy „O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”, ale na ten temat w prezentowanych dokumentach nie ma ani słowa. Choć od wielu lat analiz dotyczących klauzuli domagają się liczne organizacje pozarządowe.

***

Tego, jak w praktyce funkcjonują ustawa zapewniająca wykonanie dopuszczalnej przez prawo aborcji i procedury związane z klauzulą sumienia, dowodzi głośny swego czasu przypadek 14-letniej mieszkanki Lublina.

W 2008 r. została ona zgwałcona przez rówieśnika, ale ordynatorka oddziału ginekologicznego lubelskiego szpitala im. Jana Bożego odmówiła wykonania aborcji, powołując się na klauzulę sumienia. Zamiast skierować dziewczynę do lekarza, który zapewniłby wykonanie świadczenia, podesłała jej księdza. Wielebny podstępem skłonił ciężarną nastolatkę do podpisania oświadczenia. Wynikało z niego, że małolata nie godzi się na aborcję. Matka zaciążonej nie dała jednak za wygarną i wyjechała z nią do Warszawy, aby płód wyskrobać w stołecznym szpitalu. Placówka najpierw mnożyła przeszkody, a potem odmówiła wykonania zabiegu. Jednocześnie wzmogła się presja ze strony duchownych i przedstawicieli ruchów pro-life, którzy odwiedzali młodą reproduktorkę i słali jej SMS-y, mające zniechęcić do skrobanki. Gdy dziewczyna z matką chciały uciec, miłośnicy życia poczętego wezwali policję. 14-latkę przesłuchano na okoliczność przymuszania przez inne osoby do aborcji, a następnie uwięziono w schronisku dla nieletnich. Jednocześnie sąd ograniczył matce prawa rodzicielskie, bo uznał, że nakłaniała córkę do skrobanki, a więc nie wywiązuje się z rodzicielskich obowiązków. Interwencja w Ministerstwie Zdrowia dała tyle, że urzędnik resortu poinformował, że zgoda ciężarnej na aborcję wymaga obecności trzech świadków wraz z ich numerami PESEL, a nadto musi być potwierdzona notarialnie. Po spełnieniu tych pochodzących z kapelusza wymogów aborcję wykonano, ale w Gdańsku, ok. 500 kilometrów od miejsca zamieszkania nastolatki. Policja, prokuratury, sądy i ministerstwo od zdrowia nie dopatrzyły się powodów do jakiejkolwiek interwencji wobec medyków. Matka i córka, widząc bezradność państwa, poskarżyły do Strasburga. Ten uznał, że pogwałcono ich liczne prawa i przyznał zadośćuczynienie w wysokości 45 tys. euro. I na państwie polskim nie zostawił suchej nitki. „Niechęć licznych lekarzy do wydania skierowania na zabieg lub przeprowadzenia legalnej aborcji sama w sobie dowodzi nieudolności państwa pod względem egzekwowania obowiązujących w nim praw oraz uregulowań dotyczących klauzuli sumienia. Państwo jest zobowiązane zorganizować wewnętrzny system świadczeń zdrowotnych w sposób gwarantujący, że możliwość efektywnego korzystania z prawa do wolności sumienia przez personel medyczny w kontekście zawodowym nie pozbawia pacjentów dostępu do świadczeń, do których są uprawnieni w świetle obowiązujących przepisów prawa” – wywodził trybunał. Nadaremno – choć problem klauzuli jest powszechnie znany od dawna, do dziś nie wprowadzono żadnego mechanizmu monitorowania nadużyć, który gwarantowałby realizację prawa do legalnej aborcji.

Ponieważ państwo klęczy przed ołtarzem i całuje w odbyt biskupów, zafundowana przez Komisję Europejską tabletka „dzień po” jest dla Polski zbawieniem.

całość na łamach

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • do tego dochodzą szkodniki typu „profesor” pawłowicz z tym przerażającym debilowatym ględzeniem. skąd coś takiego się bierze? ciemnota, wytwory watykanu straszniejsze od postaci z horroru, bo prawdziwe. katolicki zaścianek

  • partia, która realnie zaproponuje rozdział kościoła od państwa, przywrócenie suwerenności zyska wygraną w wyborach. Może co prawda w następnej kadencji ale to dlatego że było już wielu oszukańców

  • Uważam że jest to państwo z przypadku a lekarze i cała służba zdeowia to mordercy i zbrodniarze III RP. Do tego gusła i ciemnota powodują że tyle lat po Adolfie nie wstaliśmy z klęczek za co obwiniam czarnych i Watykan.