Motto tygodnia: Fantastyczne! Antoni i jego wojska cybernetyczne…

Komendant wagi ciężkiej

numer 37/2015

– Jestem furiatem! – głosi komendant Straży Miejskiej w Bielsku-Białej. I ma rację.

Zdjęcie przedstawia scenę tuż po wypadku. Na pasach leży kobieta. Krótka spódniczka, białe obuwie, nogi podkurczone. Widać fragment pleców. Głowę zasłonił samochód fiat brava należący do komendanta Tronkowskiego. Komendant stoi obok, rozmawia przez komórkę.

Miejsce wypadku, położenie ciała, położenie fiata wskazują, że piesza nie mogła wtargnąć pod samochód. Weszła na pasy, bezpiecznie przeszła na drugą stronę jezdni i wtedy najechał na nią komendant. Prawdopodobnie nie chciał jej rozjechać. Możliwe, że się zagapił.

Jako pierwszy na miejscu wypadku był funkcjonariusz Straży Miejskiej. Znamy jego relację. Wynika z niej, że to on udzielał kobiecie pierwszej pomocy. Komendant rozmawiał wtedy przez telefon. Następnie na miejsce przyjechał funkcjonariusz bielskiej policji Krystian Pukocz. Podobno znajomy Tronkowskiego, który sam zresztą jest emerytowanym policjantem, a służbę zakończył ze stopniem podinspektora. Pukocz wykonał badanie alkomatem. Wynik badania wypadł korzystnie dla komendanta.

Kobieta była przytomna. Powiedziała, z której strony weszła na pasy. Skarżyła się, że boli ją biodro. Karetka odwiozła ją do szpitala. Po kilkunastu dniach zmarła. Jak ustalili policjanci prowadzący postępowanie w tej sprawie, jej śmierć nie miała żadnego związku z wypadkiem.

Tronkowski nawet na jeden dzień nie został zawieszony w obowiązkach komendanta Straży Miejskiej. Pytany o to Jacek Krywult, prezydent Bielska-Białej, odpowiedział przez rzecznika prasowego Urzędu Miasta: „Pan Mirosław Tronkowski nie był sprawcą kolizji, o której Pan pisze. Nie było więc podstaw prawnych do jego zawieszenia”.

Z czego wynikać może, że pan prezydent został wprowadzony w błąd. Kolizja jest to zdarzenie drogowe, w którym nikt nie został ranny czy zabity. W tym zaś przypadku doszło do potrącenia pieszej przechodzącej po pasach. Tygodnik „NIE” dysponuje nie tylko oświadczeniem bezpośredniego świadka i innych osób, lecz również zdjęciami potwierdzającymi, że do wspomnianego zdarzenia doszło. Zdjęcia te pochodzą z nagrania kamery nr 14 monitoringu miejskiego, umieszczonej na słupie oddalonym o ok. 50 m od miejsca zdarzenia, w centrum Bielska-Białej, w pobliżu urzędu miasta. Na nagraniu wyświetla się data 10 października 2011 r., godzina 12.05.

całość na łamach

Wasze komentarze 7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Czytałam ten artykuł w całości dziś, Jeśli informacje sa prawdziwe, to nie tylko postac tego pana jest przerazajaca, ale caly system ochraniajacy tego przestepcę.
    Informacje powinny byc opublikowane na kazym poczytnym portalu – a swoja drogą, jak widać prędzej czy pozniej takie kreatury ludzi zostaja zdemaskowane i obnazone.

  • Nie zgadza się informacja o Pukoczu, Pukocz nie JEST emerytowanym policjantem a BYŁ policjantem w CZYNNEJ SŁUŻBIE, zmarł jakieś ok. rok temu na raka w bielskim szpitalu

    Wpisać w google „pamięci policjanta z drogówki – foto” i pierwszy wynik na bielsko biala pl

    #potwierdzoneinfo

  • Ale o tym pisali już we wszystkich gazetach, więc co to za sensacja?? Pukocz nie był jego kolegą bo Trąbkowski nie miał kolegów.

  • Nie lubię komendanta, wyjebał mnie na ulicę i teraz płaczę po kontach. Mój najlepszy kolega T. Walec robi mi kanapki do pracy i moczy się w nocy żeby też nie trafić do grona krawężników. To pączątek końca.