Motto tygodnia: Nie bądź leniem, nie bądź chory i zapieprzaj na wybory.

Klimaty na dwa baty

numer 19/2019

Jak Ukraińcy spędzają wolny czas, czyli dupa dana z serca.

Sąd Okręgowy w Warszawie: „Zważając na ilość stosunków, które rzekomo zakończyły się wytryskiem, trudno sobie wyobrazić, aby w pochwie, ustach i odbycie nie ujawniono spermy ludzkiej”.

Sperma ludzka miała należeć do Borysa L. i Iwana T. Nasienia nie ujawniono, prezent więc przepadł bez wieści.

 

***

Patrol zmotoryzowany policji penetruje ulice Warszawy. Jest trzecia po południu, biały dzień, wieje nudą. Niedaleko Srebrnej aspirant Andrzej G. dostrzega podejrzane volvo. Auto jest prawidłowo zaparkowane, ale wydobywające się z rury wydechowej kłęby czarnego dymu świadczą o tym, że silnik pracuje. To pierwsza przesłanka interwencji. Druga: na przednich siedzeniach pojazdu nie ma nikogo, na tylnych chuj wie, czy ktoś jest – z powodu przyciemnych szyb. Aspirant rzuca rozkaz „stój” i starsza posterunkowa Joanna M. posłusznie zatrzymuje radiowóz. Andrzej G. otwiera drzwi podejrzanego volvo. Widzi: dwie K-towers w postaci męskich członków, a między nimi obnażoną niewiastę. Słyszy pieśń w postaci „Katiuszy”. Nie wie, czy leci z radia, czy z odtwarzacza, ale polskie rozgłośnie niechętnie puszczają ruskie piosenki, stawia więc na odtwarzacz. Aspirant ma wrażenie, że przeszkadza w zabawie, a nie w przestępstwie, bo dama się uśmiecha, dlatego zamyka drzwi, chcąc trójcy dać czas na założenie gaci. Duma nad kontekstem prawnym. Przychodzi mu do głowy artykuł 140 kodeksu wykroczeń. Za nieobyczajny wybryk w miejscu publicznym grozi areszt lub grzywna, zawsze coś, ale trójkąt za przyciemnymi szybami wymogu publiczności miejsca raczej nie spełnia. Wniosek: wylegitymuje i po zawodach. Spogląda na zegarek. Uznaje, że towarzystwo zdołało się odziać, co okazało się konstatacją słuszną częściowo, albowiem po ponownym otwarciu drzwi spostrzega, że dama, owszem, ubrała się, ale panowie ciągle prezentują K-towers. Gdy głośniki trzeszczą: „Wychodiła, piesniu zawodiła, pro stiepnogo, sizogo orła, pro togo, kotorogo lubiła”, dama zawodzi. Andrzej G. pyta, dlaczego płacze. Niewiasta nie odpowiada, tylko ryczy coraz głośniej.

 

***

Aspirant jest zaniepokojony, bo rosyjska pieśń skłania go do przypuszczeń, że w grę mogą wchodzić stosunki międzynarodowe, a zdaje sobie sprawę, że jeśli dumna Polka padłaby ofiarą ruskich ciemiężycieli, sprawa mogłaby nabrać wymiaru smoleńskiego.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Piosenka Katiusza jest na czasie. Mówi o wiośnie: ” Расцветали яблони и груши… Powinna być więc piosenką międzynarodową. W 1953 roku śpiewał ją polski Chór Czejanda. I to w jakim pięknym wykonaniu.