Motto tygodnia: Gdy Szydło słyszy spicz Junckera, czuje się jak jasna cholera.

Autor
Redakcja

Klejnoty dla niemoty

numer 8/2017

Szanowna Pani Premier,

gdy w lipcu 1973 r. Richardowi Nixonowi, prezydentowi USA (to taki duży kraj na lewo od Niemiec, trzeba jechać palcem po tym niebieskim na mapie), chwiał się stołek pod dupą wskutek afery Watergate, przyplątało mu się dodatkowe nieszczęście – zapalenie płuc. Prezydent trafił do szpitala, a tam otrzymał od 8-letniego Johna W. Jamesa list, który odczytał kilka tygodni później pracownikom Białego Domu.

Treść była następująca: „Drogi Prezydencie Nixon, słyszałem, że jest pan chory na zapalenie płuc. Wczoraj wyszedłem ze szpitala, bo też miałem zapalenie płuc i mam nadzieję, że nie zaraził się pan ode mnie. A teraz proszę być grzecznym chłopcem i jeść warzywa tak samo jak ja musiałem! Jak pan będzie brał leki i zastrzyki, to wyjdzie pan po ośmiu dniach tak jak ja. Całusy”.

Wiadomość o Pani wypadku spadła na nas niczym CBA na kardiochirurga o szóstej rano, dlatego też postanowiliśmy napisać do Pani pocieszające pismo. Nie zdążyliśmy udać się z nim do szpitala, bo widocznie była Pani grzeczną dziewczynką, jadła warzywa, brała leki i zastrzyki (albo za bardzo urosła kolejka w NFZ) – i Panią wypuścili.

Wypadki komunikacyjne miało już wielu prominentnych działaczy Prawa i Sprawiedliwości: prezydent Duda, minister Macierewicz. Nawet biednemu Gowinowi w styczniu na trasie z Zakopanego do Warszawy pękła guma. Nie wspominając o Lechu Kaczyńskim i działaczach PiS, którzy roztrzaskali się pod Smoleńskiem. Mamy więc nadzieję, że przyjmie Pani od nas najserdeczniejsze życzenia szybkiej dymisji, bo tylko ona uchronić może Panią przed dalszym narażaniem się na niebezpieczeństwo.

Wiemy, że decyzja o pełnieniu albo odejściu z funkcji nie należy do Pani, tylko do posła Kaczyńskiego, ale mamy nadzieję, że już wkrótce nie będzie Pani – jak wyznała na konferencji prasowej – musiała latać do domu w Brzeszczach wojskową casą, lecz będzie mogła skorzystać z usług państwowych spółek PKP i PKS.

Tak się składa, że mieliśmy okazję być w Oświęcimiu na miejscu Pani wypadku i pozbierać z ziemi trochę kuloodpornego szkła, samochodowych plastików i gałęzi.

BOR-oszka, którą załączamy do niniejszego listu, a którą – mamy nadzieję – przypnie sobie Pani do żakietu i nosić będzie w okolicach serca, została wykonana wspólnymi siłami całej redakcji.

Bazę stanowi masa z macicy perłowej. Okrągłej jak Ziemia, żeby PiS mogło objąć swoją władzą całą naszą planetę. A dlaczego z macicy? Bo jest ona symbolem kobiecego łona, a wiemy, jak wiele PiS robi dla ratowania nienarodzonych. I dlatego też na klejnocie znajduje się złamana postać Matki Boskiej Częstochowskiej. Złamanej jak złamane były wówczas nasze serca. Matka Boska z Dzieciątkiem symbolizuje naszą opiekę w tych trudnych chwilach. Umieściliśmy tu także srebrny kluczyk do samochodu. Wiadomo dlaczego…

I symbol najważniejszy: plastikowy krzyż zrobiony z fragmentów rozbitej limuzyny i dwóch paciorków z szyby rozbitego audi. Naprawdę, tego dnia łzy same cisnęły się do oczu – to było audi A8L z silnikiem V8 z 2016 r., warte podobno prawie 2 mln zł!

Całusy.

REDAKCJA „NIE”

 

Broszka i list zostały zaniesione przez delegację redakcji do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Odebrała ją pracownica sekretariatu i obiecała przekazać osobiście do rąk pani premier.

Drugą, mniejszą broszkę, zawierającą fragmenty szkła i gałązkę lipy, która stanęła na drodze rządu PiS, postanowiliśmy wystawić na licytację na portalu Allegro, a dochód przeznaczyć na Towarzystwo na Rzecz Ochrony Przyrody Chronmydrzewa.pl.

Zapraszamy do wzięcia udziału w licytacji: http://allegro.pl/broszka-beaty-na-wlasnosc-tygodnik-nie-i6729005428.html

 

 

 

 

 

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Zapomnieliscie o malutkim kawaleczku wraku smolenskiego- wtedy nie mogla by odmowic.

  • Drzewom i tak już to nie pomoże, bo te, które deweloperzy mogli, już wycięli – dzięki uprzejmości partii pani premier. Lepiej zatem będzie przeznaczyć uzyskane ze sprzedaży środki na farbę fluorescencyjną, żeby kierowca pani Szydło mógł lepiej dostrzec oznakowanie poziome na drodze.

  • O Matko, odpierdolizujta się, PT Dupki, od Naszej Beatki, kuervas !
    Hej !-