Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Klawiszowi więzień zwisa

numer 36/2018

W Polsce nie eksperymentuje się na ludziach. Nie bada się wytrzymałości psychicznej człowieka. Trzeba zatem będzie znaleźć jakąś inną przyczynę śmierci Bartka.

Bartek miał 31 lat. Funkcjonariusze Służby Więziennej wołali na niego „Pokemon” albo „Hiena”. Ostatnio kazali „Hienie” czyścić kible.

„Hiena” był drobnym złodziejaszkiem. Dostał 5 lat odsiadki. Trafił do Zakładu Karnego nr 2 we Wrocławiu. Więzienie to jest uznawane za jedno z najlżejszych w Polsce. Ma charakter półotwarty i wielu osadzonych trafia do niego z innych więzień w nagrodę za dobre zachowanie. „Hiena” powinien wiedzieć, że spotkało go wielkie szczęście, ponieważ znalazł się tutaj, a nie gdzie indziej. Po pięciu miesiącach w tym raju nie wytrzymał. W dniu widzeń powiesił się w toalecie. Była niedziela, 19 sierpnia.

 

1.

Moje ustalenia są wynikiem kilkutygodniowego śledztwa. Mając już znaczną wiedzę na temat wydarzeń tamtej niedzieli, skierowałem do Centralnego Zarządu Służby Więziennej w Warszawie pytania. Chciałem wiedzieć, czy sprawa jest tuszowana. Pytałem również o to, czy w Zakładzie Karnym nr 2 we Wrocławiu stwierdzono przypadki tortur i znęcania się nad więźniami. I czy we wrocławskim więzieniu prowadzony jest oficjalny eksperymentalny program mający na celu badanie wytrzymałości psychicznej więźniów. Otrzymałem odpowiedź przeczącą.

Ppłk Elżbieta Krakowska odpowiedziała również na pozostałe pytania. Stwierdziła m.in., że „funkcjonariusze Służby Więziennej, szczególnie działu ochrony, odbyli szkolenia z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Legitymując się wiedzą i doświadczeniem, w każdym przypadku zagrożenia życia niezwłocznie przystępują do akcji reanimacyjnej, wielokrotnie przy udziale AD. Co do zasady czynności ratownicze prowadzone są do czasu przyjazdu zespołu pogotowia ratunkowego. W omawianym przypadku takie czynności zostały podjęte przy próbie ratowania życia skazanego w Zakładzie Karnym Nr 2 we Wrocławiu”. Stąd wiem, że CZSW otrzymał z Wrocławia nieprawdziwe informacje.

Bartka żaden z funkcjonariuszy nie ratował. Bo w miejscu, gdzie umierał, było brudno.

 

2.

19 sierpnia Bartek czekał na odwiedziny. Spodziewał się mamy bądź narzeczonej. Mijały godziny. Do czekania powinien przywyknąć. Odwiedzający więźniów stoją po 3 lub 4 godziny pod chmurką, przed bramą więzienia, zanim zostaną wpuszczeni. To sytuacja zwyczajna w Polsce. W Piotrkowie Trybunalskim czeka się jeszcze dłużej. Niektórzy w ogóle nie są wpuszczani i oczywiście nie ma to na celu badania wytrzymałości psychicznej ani osadzonych, ani ich rodzin.

Wcześniej Bartek żalił się innym więźniom, że strażnicy nim pomiatają. Najpierw kazano mu sprzątać korytarze, potem dorzucono czyszczenie toalet. Jeśli więc w kiblu było źle posprzątane i „brudno”, to sam sobie winien, że nie żyje. Mógł przecież wieszać się w czystym miejscu.

Po korytarzach i toaletach dorzucono mu sprzątanie świetlicy i segregowanie żetonów obiadowych. Gdy nie wszystko zrobił jak należy, grożono mu karami. Jedną z kar jest nagana. Ma ona wpływ na opinię wystawianą skazanemu, gdy prosi sąd o przedterminowe zwolnienie. W piątym miesiącu odsiadki Bartkowi zapowiedziano, że nie ma szans wyjść na wolność przed upływem pięciu lat.

 

3.

Bartek powiesił się na koszuli. Zrobił z niej pętlę, którą zaczepił o okno. W więziennej grypserze mówi się „wyhuśtał się na kracie”. Wcześniej zamknął drzwi od toalety, żeby nikt go zbyt szybko nie znalazł. Szukać go zaczęto dopiero wówczas, gdy okazało się, że ma gościa. Pod ciężarem wiszącego ciała koszula pruła się, Bartek opadał coraz niżej. Wreszcie jego stopa w klapku zaczęła wystawać przez prześwit między podłogą a drzwiami toalety.

Nieruchomą stopę zobaczył jeden z więźniów i narobił rabanu.

– Ktoś się chyba powiesił! – krzyczał.

Zrobiło się zbiegowisko. Zawołano strażnika – oddziałowego. W pawilonie powinno być dwóch funkcjonariuszy, ale wtedy nie było żadnego. Warto zbadać, dlaczego. Jeden z nich od tego czasu w ogóle nie pojawia się w pracy. Mamy na ten temat pewną teorię.

Oddziałowy zjawił się na miejscu tragedii. Wyłamano drzwi toalety. Wtedy dopiero zawołano pielęgniarkę. Bartek cały czas wisiał.

Przybiegła pielęgniarka. Z obrzydzeniem spojrzała na miejsce wybrane przez samobójcę.

– Mam krótką spódniczkę – oznajmiła. – Nie będę tu klękać. Niech któryś z was to zrobi.

Wiedziała, że wśród więźniów jest jeden, który był sanitariuszem i na wolności studiował medycynę. Poleciła go znaleźć. Bartek nadal wisiał. Mijały sekundy i minuty.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 25 komentarzy

Odpowiedz na „LOLAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Większego pierdolenia dawno nie widziałem,no sorry, czasem jak włączę tv popis to się zdarza. No ale autor ma już „pewną” teorię.

  • Cały ten tekst to jedno wielkie kłamstwo. Mateusz Cieślak sam jesteś hieną ale dziennikarską.

  • O czym ty pieprzysz idioto chyba gówno wiesz o tej pracy.Niestety przyszły czasy że funkcjonariuszy się gnębi a bandytów uważa się za biedne myszki sierotki,

    • Brak mi słów do ciebie widać co z ciebie za człowiek zapatrzony w siebie i chyba jakieś nie powodzenia w życiu ze taki kom.

    • Brak mi słów do ciebie widać co z ciebie za człowiek zapatrzony w siebie i chyba jakieś nie powodzenia w życiu ze taki kom.

  • Hiena tu jest jedna. Dziennikarska. Masakra co za kłamstwa.

  • Pierdolenie o Szopenie. Artykuł wyssany chyba z pod skóry….

  • Mam przepracowane 25 lat w areszcie śledczym z czego 15 lat jako oddziałowy. Od przynajmniej dziesięciu lat do osadzonych zwraca się per Pan. Sprzątanie korytarzy, cel i kącików sanitarnych należy do osadzonych (przecież nie do oddziałowego?). Jednak by móc to robić osadzony musi napisać prośbę do dyrektora jednostki! Praca w jednostce penitencjarnej jest formą nagrody, nie kary. Nie znam tej konkretnej jednostki penitencjarnej, jednak w areszcie, który jest jednostką typu zamkniętego – czyli o najwyższym systemie ochrony – na oddziele pełni służbę jeden oddziałowy i pomocnik oddziałowego, który jest odpowiedzialny między innymi za doprowadzanie, więc na samym oddziele spędza proporcjonalnie mało czasu. Całość artykułu jest tendencyjna i wskazuje na całkowity brak znajomości realiów życia za murami…

  • te wszystkie wiezienia, klawisze i nadzór to tortury zakazne przez prawo międzynarodowe, jakbym ja rządził wszyscy by wisieli którzy są odpowiedzialni za śmierć więznia.

  • totalna nieprawda szkoda ze ze ktoś szuka taniej sensacji akurat ta sytuacje znam z dnia wypadku i było zupełne inaczej bood razu podjeli akcje reanimacyjna i utrzymywali az do przyjazdu karetki a te podejrzenia ;pewne to co? więźniowie maja obowiązek sprzątania.Co pan nie sprząta? \kto panu takich bzdur naopowiadzl? a pan je przekazuje dalej .Nie ma pn oczym pisać…może pan się zamieni miejcemz tym :Klawiczem: Może pan bu chciał żeby pana tak naazywano .Nie pezystoi nawet tak marnemu dziennikarzynie.Wstyd pan przynosi swojej profesji WSTYD obrazac strażnika więziennego WSTYD

  • wszystko to stek bzdur i kłamstw. Ja akurat mam wiedze bezpośrednio ze zdarzenia w dniu w którym to się stało. reanimacja została podjęta natychmiast i kontynuowana do przyjazdu karetki . jak pan myśli kto zorganizował cala pomoc i zadzwonił na pogotowie jednocześnie opanował szukających sensacji więźniów.?to normalne ze więźniowie sprzątają .Jak pan myśli są zatrudnione sprzątaczki? Czy pan nie sprząta w swoim domu? wola pan mamusie do posprzątania? Nie rozumiem co to znaczy :klawisz: nie ma pan szacunku dla ich jakże trudnej praca to są strażnicy więzienni i wymagają szacunku. Maja swoje rodziny ,dzieci .Jak poza tym musiały czucie się ich zony? pan by chciał żeby pana tak nazywano? WSTYD Nie ma pan o czym pisać? Nie ma interesujących tematow.to może skończę bo nie chce na obrazach i zniżać się do pańskiego poziomu dziennikarstwa i szukania kłamliwych sensacji. Może by tak napisać jak ci stanicy maja ciężka prace ale nie lepiej ich ponizać a gloryfikować złodziei…

  • Za co ci płacą pismaku. Takiego bzdurnego materiału dawno nie czytałem. Nie znasz specyfiki pracy Służby Więziennej to lepiej nic nie pisz. Kompleny brak profesjonalizmu ze strony autora tekstu. Szukasz tanich sensacji bo nic nie umiesz mądrego napisać. Żenada

  • Za co ci płacą pismaku. Takiego bzdurnego materiału dawno nie czytałem. Nie znasz specyfiki pracy Służby Więziennej to lepiej nic nie pisz. Kompleny brak profesjonalizmu ze strony autora tekstu. Szukasz tanich sensacji bo nic nie umiesz mądrego napisać. Żenada

  • Kilkutygodniowe śledztwo .Co za bzdura ta tragedie wydarzyła się zaledwie około 4 tygodni temu…A może ten funkcjonariusz po prostu poszedł na wcześniej zaplanowany urlop albo odbierał wolne z nadgodzin? Pan jak idzie na urlop informuje pan cala redakcje ,sprzątaczkę i portiera? Jak by mijały sekundy i minuty to nie bulo by kogo reanimować Jak by już dawno Bartek nie żył to nikt by nie podejmował akcji reanimacyjnej używał Defibrylatora .nikt by nie dzwonił na karetkę bo nie było by do czego. A maze by tak pochwalić więźniów i strażników ze w tak ekstremalnej sytuacji potrafili działać razem próbując ratować czyjeś Zycie? Rozumiem ze pan jest także psychiatra i zna się na samobójcach? Myśli pan ze to przychodzi z dnia na dzień a nie ciągnie się latami np. Depresja kora może doprowadzić do samobójstwa. rozumiem ze pan ta relacje zna doskonale z własnego doświadczenia? ale, ale przecież nikt nie ma wstępu na teren pawilonów…A może ma pan te opowiastkę od :uprzejmie donoszę: to mówił niewinny oskarżony o kryształowym sercu i prawdomówności. Dal się Pan wciągnąć w gierki. Ojej zwalniać się będzie miejsce na strażnika może pan z nami popracuje i wtedy uszanuje nasza ciężka prace nie fizyczna oczywiście ale psychiczna i napisze o naszej trudnej pracy tym razem z własnego doświadczenia…

  • Wypisywanie takich bzdur powinno być karane. Zobaczyłbyś na własne oczy jak to wszystko wygląda..

  • Niestety, ale to jest dno. Urban powinien wywalić tego autora z roboty w „Nie” na zbity pysk.

  • Wy tępe ciule (albo ciulu, bo styl w jakim te wypowiedzi zostały napisane wskazuje na tę samą tępą pałę) nikt wam nie każe pracować jako klawisz. Tak samo jak ksiądz, lekarz czy kurwa powinni podejmować decyzje o swoim zawodowym życiu świadomie. Oskarżenie kogoś o „pomoc” w odebraniu sobie życia to jedno, a zaniechanie obowiązków to drugie. W każdym zawodzie znajdą się jednostki, które nie powinny nigdy go wykonywać. Wiecie o tym wszyscy. Klawisz musi chodzić do lekarza, jeździć taksówką, reperować buty. I nie wierzę, żeby nie zaklął szpetnie nieraz na jakość lub sposób pracy swoich usługodawców. To samo policjant czy pielęgniarka. To, że więzienie nie jest przedszkolem wiemy wszyscy, także to, że klawisze to nie przedszkolanki. Nie pierdolcie kocopołów, bo sami aniołowie w kiciach nie pracują, śmiem twierdzić, ze więcej tam diabłów, że użyję Rydzykowej retoryki. Osobiście wiedząc sporo o pracy więziennego wychowawcy, uważam opisaną sytuację za prawdopodobną. Nie bronię i nie oskarżam, ale takie chóralne pienia w obronie klawiszy są co najmniej podejrzane.

  • Szczerze zwani oddzialowi jeden będzie jak człowiek a drugi gorszy niż osadzony bo co on nie jest mam władzę nad tobą a co taki osadzony może zrobić każdemu z nas może się przytrafić że też sie znajdziemy w zakładzie karnym nikt z nas nie wie co nas czeka i spotka prawda jest taka ze wieżę w to ze tak mogło być szkoda sie wypowiadać na ten temat bo ci ludzie odpowiedzialni za osadzonych czy tymczasowo aresztowanych po trafią zrobić z ich życia większe piekło niż ktokolwiek by sie spodziewał wiem co ta rodzina przechodzi a wy takie głupie wpisy robicie bo zrobił to czy tamto i siedzi to już nie jest człowiek waszym zdaniem a właśnie że każdy człowiek powinienem dostać szansę na normalne życie a w Polsce życie to mają tylko ci co ich rodzice ustawią na resztę życia bo ci z niskimi dochodami walczą o każdy dzień życia tyle w temacie hieny brudne z komentarzy co nie znają prawdziwego życia tylko sponsoring starych

  • Szczerze zwani oddzialowi jeden będzie jak człowiek a drugi gorszy niż osadzony bo co on nie jest mam władzę nad tobą a co taki osadzony może zrobić każdemu z nas może się przytrafić że też sie znajdziemy w zakładzie karnym nikt z nas nie wie co nas czeka i spotka prawda jest taka ze wieżę w to ze tak mogło być szkoda sie wypowiadać na ten temat bo ci ludzie odpowiedzialni za osadzonych czy tymczasowo aresztowanych po trafią zrobić z ich życia większe piekło niż ktokolwiek by sie spodziewał wiem co ta rodzina przechodzi a wy takie głupie wpisy robicie bo zrobił to czy tamto i siedzi to już nie jest człowiek waszym zdaniem a właśnie że każdy człowiek powinienem dostać szansę na normalne życie a w Polsce życie to mają tylko ci co ich rodzice ustawią na resztę życia bo ci z niskimi dochodami walczą o każdy dzień życia tyle w temacie hieny brudne z komentarzy co nie znają prawdziwego życia tylko sponsoring starych i ludzie zapatrzeni tylko w siebie

  • Widzę po kome. Ze co niektórzy ludzie to nie wiedza nic o tym życiu za murami a co niektórych gadów to w ogóle nie powinno być tam za murem pilnujących osadzonych bo zachowanie ich jest karygodne i niestosowne osadzony też wymaga szacunku to że popełnił przestępstwo to nie znaczy że ma być traktowany jak bezpaniski pies bo to też człowiek który po mimo ze siedzi też ma uczucia

    • Tak zaglaskajmy ich, jak dla mnie to właśnie tam gdzie trafili powinni odczuc to za co siedzą ,a nie wszystko podanne pod nosek i jeszcze oddzialowy chodzi i biednego osadzonego prosi by coś zrobił . Niech na własnej skórze odczuje jakim sam był czlowiekiem na wolności i ile zdrowia ,życia czy pieniedzy napsuł innym w swoim popapranym życiu …

  • błędy pisane świadczą o poważnym stanie pana psychiki…coś jest na rzeczy.. w tym ZK 2