Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

Kiszka braciszka

numer 34/2018

Po wpisaniu do Google’a imienia „Patryk”, najpierw wyskakuje „Vega”, a potem „Jaki”.

Po wpisaniu „jaki” są 173 rekordy „Patryk Jaki”, a na 174. miejscu „jaki jest kurs euro”.

Po wpisaniu „Filip” wyskakuje Wikipedia, a w niej etymologia imienia – „ten, który lubi konie”. Są Filip Chajzer, Filip z konopi, Filip apostoł, Filip Abramik z Katowic i Filip Rapało z wadą serca, którą chce wyleczyć za pieniądze pochodzące z publicznej zbiórki. Filipa Jakiego nie ma.

Ale Filip Jaki jest. Ma 20 lat. Jest bratem Patryka. Uważa się za rapera. Pseudonim artystyczny Filu-JKey. Do tej pory obecny tylko na YouTubie. Teraz właśnie wydaje debiutancką płytę „Pierwszy krok”.

 

Na rapie znam się jak wieprz na fizyce kwantowej. Wiem tylko, że ma być rytm, sample, co jakiś czas okrzyki „Joł!”, czapka z daszkiem, kaptur i takie ruchy rąk jak gdybyś zamierzał sadzić krzaki pomidorów. Filip Jaki spełnia wszystkie te warunki, nie wyróżnia się zatem z tłumu młodzieńców, którym się wydaje, że prowadzą działalność artystyczną.

Filu również śpiewa, czyli melorecytuje, czyli wydaje dźwięki paszczą. To, co śpiewa, wcześniej musiał napisać, bo nie wygląda mi na takiego, który śpiewa ad hoc – jak poeci mówią wierszem podczas slamów.

Filip Jaki śpiewa słowa głównie o tym, jak pisze słowa:

„Zwykły chłopak z blokowiska

niczym się nie wyróżnia,

z tym że przy tych tekstach

siedzi do późna” („Zwykły chłopak”, 31 529 wyświetleń na YouTubie).

Albo:

„Wiesz, czym się różnię od reszty,

nie tym, że piszę teksty,

ale tym, że zrobię coś,

będą mówić majstersztyk” („Podejście”, 22 866 wyświetleń).

Lub:

Ale przeczuwałem to już wtedy,

że będę robić coś więcej ręką

niż tylko pisał te notatki na lekcji,

bo zamiast się skupić w szkole,

to już wtedy pisałem te teksty” („98”, 22 866 wyświetleń).

Zastanawia mnie zwrot „robić coś więcej ręką”; czyżby miało to coś wspólnego z lubieniem koni?…

 

Po chełpliwości u JKeya następuje jednak opamiętanie. I coś w rodzaju zastrzeżenia:

„Patrzcie, niedowierzajcie,

mówcie, że chuja warte” („Zwykły chłopak”).

Także:

„Kto się, kurwa, z tego nie śmiał,

od ziomeczków aż do dziewczyn” („98”).

Może słowa są chuja warte, z których śmiały się dziewczyny, ale natura młodszego Jakiego jest naturą zwycięzcy:

„Pozdrawiam tych, co mieli mnie za łazję,

patrzcie na wschodzącą gwiazdę” („98”).

 

Miłośnik koni i rapu buja się na emocjonalnej huśtawce. Raz widzi się jak zwykłego chłopaka z blokowiska:

„Nie mam siana na wachę,

no bo fury jeszcze nie mam,

mówię prawdę” („Styl unikat”, 1393 wyświetlenia),

a raz za gwiazdę, która już wzeszła:

„Mieliśmy być biedni,

a dziś śpimy se na milionach” („Dajcie nam je”, 4690 wyświetleń).

Jak do tego doszedł? Oczywiście pracom i godnościom osobistom:

„Życie dało mi milion barier,

połamałem wszelkie,

ty dalej we mnie wątpisz,

powiedziałem szczerze,

że każdy sobie przypomni,

gdy będę przy karierze.

To już jest jak sen” („To jest jak sen”, 705 wyświetleń).

 

Wiemy już, że Filip Jaki robi ręką. A jaki ma stosunek do dziewczyn, które się z niego śmiały?

„Marzenia moje wszystkie spełnione,

ciągle coś dzwoni mi w telefonie,

na szczęście to nie one,

to tylko mój ziomek” („Dajcie nam je”).

Jasno zaśpiewane: to dobrze, że dzwonią nie one, tylko on. Czyżby…? Nie! Jaki bardziej od chłopców lubi jednak rękę:

„Kręcę blanta,

wolę pisać niż patrzeć na ciebie” („Dajcie nam je”).

Filip Jaki jest takim samym raperem, jakim jego brat jest politykiem – pewnym siebie. Chuj tam, że chatakumba, a nie hekatomba, chuj tam, że coś dzwoni w telefonie i ktoś śpi na milionie. Ważny jest cel. Ważny jest sukces. Na drodze do niego Filu zrobił dopiero „Pierwszy krok”, ale za to jest to krok milowy, a do tego zrobiony ręką.

 

PRZEMYSŁAW ĆWIKLIŃSKI

Wasze komentarze 7 komentarzy

Odpowiedz na „pepeAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.