Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Kiszczak, oddaj boazerię

numer 38/2017

Krucjata jednego pisowca. Oraz jego finanse…

Mój ulubiony radny dzielnicowy o dekoracyjnym nazwisku Ozdoba – ten, który postanowił zabrać Monice Jaruzelskiej dom po rodzicach – idzie za ciosem. Podekscytowany sławą, jaką przyniosła mu zadyma z ul. Ikara, pochwalił się na Twitterze, że „wystąpił o zbadanie okoliczności wejścia w posiadanie domu przez C. Kiszczaka”.

***

„Z doniesień medialnych wynika, ze willę wybudowało MSW, ale konkretów nie ma” – skarży się radny Ozdoba. Do dupy z takimi mediami, co nawet materiału do donosu nie potrafią rzetelnie przygotować. Jednak waleczny wybraniec Mokotowa nie ulega zniechęceniu. Wystosował do burmistrza dzielnicy interpelację, w której „uprzejmie prosi o udostępnienie informacji związanych okolicznościami wejścia w posiadanie przez Czesława Kiszczaka wyżej wskazanej nieruchomości znajdującej się w dzielnicy Mokotów”. W szczególności radny domaga się ustalenia „okoliczności, które towarzyszyły wejściu w posiadanie przez Czesław Kiszczak w/w nieruchomości (proszę o przedstawienie pełnych informacji: kwot, dat oraz ewentualnych notatek służbowych)” (składnia oryginalna).

Mogłabym radnemu powiedzieć, że swój betonowy klocek wyłożony sosnową boazerią Kiszczakowie wybudowali na kredyt pół wieku temu, czyli w czasach gdy Ozdoba nie ozdabiał jeszcze świata swoją obecnością – ale nie powiem, bo to nie jego zasrany interes.

***

Jednak skoro już się tak zgadało o tym, kto i za co ma dach nad głową, to na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej, art 3 § 1 w powiązaniu z art. 24h § 1 ustawy o samorządzie gminnym oraz art. 8 § 1 ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy uprzejmie proszę burmistrza Mokotowa o udostępnienie informacji związanych z okolicznościami wejścia przez radnego Ozdobę w posiadanie połowy nieruchomości o powierzchni 78 mkw. i wartości 450 tys. zł.

Serio…

W oświadczeniu majątkowym z początku kadencji (z 25 stycznia 2015 r.) radny Ozdoba przyznawał się do oszczędności w wysokości 102 tys. zł. Co skądinąd jest niezłym wynikiem, zważywszy, iż miał wówczas 24 lata i nie posiadał żadnego zatrudnienia oraz nie uzyskiwał żadnych dochodów; pełnił jedynie pro bono funkcję prezesa Instytutu Działalności Publicznej, fundacji edukacyjnej z Józefowa. Jako człowiek światowy radny Ozdoba posiadał także 100 euro. Miał ponadto jedną trzecią z jednej drugiej współwłasności mieszkania spółdzielczego o powierzchni 37,8 mkw. i wartości 280 tys. zł oraz taki sam odsetek działki o powierzchni 1200 mkw. i wartości, którą oszacował na od 80 do 100 tys. zł. Jak można się domyślić z nietypowego podziału własności, w posiadanie powyższych nieruchomości radny Ozdoba wszedł w drodze spadku – zresztą potwierdzają to przypiski w późniejszych oświadczeniach.

Kwartał później, zgodnie z corocznym oświadczeniem majątkowym, wypełnionym 30 kwietnia, radny Ozdoba nadal nie posiadał zatrudnienia i dochodów – co może dziwić, zważywszy, że od trzech miesięcy pobierał dietę – nie posiadał już także ani 102 tys. zł, ani jednej szóstej mieszkanka. Z gotówki zostały mu 4 tys. zł, miał też kawałek działki, której wartość podskoczyła do 150 tys. zł i którą w tym oświadczeniu opisał precyzyjniej jako „spadek”.

***

I oto nagle rok później następuje cud: radny Ozdoba staje się właścicielem połowy mieszkania o powierzchni 78 mkw. i wartości 450 tys. zł. Nadal jest szczęśliwym posiadaczem kawałka działki, podwoił oszczędności. Ta radosna wiadomość może mieć związek z faktem, iż zaczął zarabiać: od marca ma etat w Kancelarii Premiera, gdzie nosi teczkę za córką gen. Andersa za 3170 zł brutto, co oznacza 2275 zł na rękę. Jako radny dostaje także 2200 zł miesięcznie diety, którą tym razem postanowił wpisać do oświadczenia.

W ciągu następnego roku mieszkanie tajemniczą metodą zmalało mu o 4 mkw. i staniało o 50 tys. zł, stracił też połowę oszczędności w złotówkach, ale za to odłożył 500 euro i 100 dolarów. Poprawiła mu się też sytuacja dochodowa. Poza dietą i kasą od Andersówny zaczął dostawać także 2 tys. zł z tytułu „umowa zlecenie biuro senatorskie” – choć żaden z senatorów, wliczając w to senator Anders, nie przyznaje do zatrudniania radnego Ozdoby. Ale mniejsza o to.

Ważniejsze zdaje się pytanie: skąd radny Ozdoba wziął pieniądze na mieszkanie?

Policzmy: wiosną 2015 r. jego majątek – nie licząc spadkowej działki, której sytuacja pozostaje bez zmian do dziś – wynosił 4 tys. zł. Wiosną 2016 r. – 233 tys. zł. Dochody wykazane przez radnego w tym okresie to w niespełna 4,5 tys. zł miesięcznie, czyli do kupy jakieś 54 tys. zł. Nawet jeśli radny w tym czasie nie jadł, nie pił, nie mył się i nie włączał światła, krótko mówiąc, nie wydał grosza na życie – i tak brakuje 175 tys. Kredytu nie wziął – w rubryce X, obejmującej zobowiązania powyżej 10 tys. zł, niezmiennie widnieje dumne hasło: „Nie dotyczy”.

Teraz załóżmy na chwilę życzliwie, że radny Ozdoba włożył w swoje pół mieszkania wszystko, co miał, wypełniając pierwsze oświadczenie (102 tys. zł, 100 euro, jedną szóstą z 38 mkw.), co mu jakoś wyleciało z głowy w momencie wypełniania drugiego oświadczenia i o czym przypomniał sobie dopiero, składając trzecie. Pomijając już fakt, iż oznacza to, że w kwietniu 2015 r. złożył fałszywe oświadczenie majątkowe (art. 233 § 1 kk – do 3 lat więzienia) – i tak kasa się nie zgadza. W sumie mamy bowiem niespełna 150 tys. zł – a jego pół mieszkania warte jest zgodnie z deklaracją od 200 do 225 tys.

***

Co zresztą także może dziwić, jako iż radny ma obowiązek zamieszkiwania w dzielnicy, którą reprezentuje – inaczej traci mandat. Niezależnie od (nieco zaskakujących) fluktuacji tyle metrażu, ile wartości mieszkania radnego Ozdoby, proste wyliczenie wskazuje, iż wycenia swój lokal na ok. 5,5 tys. zł za metr. Na Mokotowie mieszkania zaczynają się od 7,5 tys., ale większość kosztuje w okolicach 10 tys. Co może oznaczać, że radny Ozdoba:

a) kupił mieszkanie w dzielnicy, w której sprawuje mandat radnego, za cenę rażąco niższą od rynkowej, co wymaga przeanalizowania pod kątem ryzyka korupcyjnego;

b) nie mieszka na Mokotowie, co imputuje zasadność utraty mandatu radnego;

c) mieszka w mieszkaniu, którego nie posiada i posiada współwłasność mieszkania, w którym nie mieszka. To oczywiście możliwe, ale w takiej sytuacji dobrze by było, gdyby radny Ozdoba wyjaśnił wyborcom, co dzieje się z jego mieszkaniem? Czy je wynajmuje, a jeśli tak, to dlaczego nie wykazuje dochodu z tego tytułu?

Ale ważniejsze pytanie brzmi oczywiście: jak to się stało, że młody radny partii rządzącej, posiadający dość ograniczone i pochodzące wyłącznie z nadania partyjnego dochody, ni stąd ni zowąd staje się współposiadaczem chawiry wartej prawie pół miliona? Zważywszy, iż zgodnie ze swoim oświadczeniem majątkowym pieniędzy na ten zakup ani nie zarobił, ani nie pożyczył, ani nie odziedziczył. A zatem co?

Stosowne będzie przypomnienie burmistrzowi Mokotowa o zapisie art. 24h § 9 ustawy o samorządzie gminnym: „W przypadku podejrzenia, że osoba składająca oświadczenie majątkowe podała w nim nieprawdę lub zataiła prawdę, podmiot dokonujący analizy oświadczenia występuje do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z wnioskiem o kontrolę jej oświadczenia majątkowego”.

Gwoli ścisłości: chuj mnie obchodzi radny Ozdoba i jego majątek. Ale, jak naucza Pismo, kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.

 

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA

Wasze komentarze 11 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Idzie młode! Wykształcone, prawe i z dużego miasta, do tego jeszcze ze stolycy. Ciekawe jak zachowa się w tej sytuacji burmistrz Mokotowa.

  • I serdeczny przewielebny chuj mu w dupę

  • Mam nadzieję, że poszło oficjalne pismo do burmistrza Mokotowa i dalszy ciąg nastąpi.

  • Zwycięzca bierze wszystko a prawo ma w dupie. Po to pały na MO ryzykował.
    Trza było nie przegrywać.

  • Czy to prawda że towarzysz Czesław przed przejsciem do domu Wiecznej Światłości popełnił grzech ciężki decydując się na niejaką spowiedz czyli wyklepanie przed całkiem obcym człowiekiem (i to na kolanach psie ! )własnych intymnych życiowych rozterek?!

  • @Frycek, coś mi się zdaje, że mylisz z Generałem-Ręce-Do-Góry

  • no i się sprawdza co do joty złodziej drze mordę najgłośniej świetny kawał dobrej roboty wykonała pani Łaniewska

  • Pani Agnieszko
    W styropianowej kleptokracji styropianowe złodziejstwo nie jest grzechem. O take Polskie …

  • Kto ryzykował pały na MO? Kaczyński, śpiąc 13 grudnia do południa? Ozdoba urodzony w 1991 roku? Jaja se robisz?

  • Ja myślę, że te pały (czy aresztowania) ryzykowali wszyscy, co pluli na socjalizm. I oni wygrali.
    A „ryzykować” to nie znaczy „dostać”. Jedni dostali, inni nie.
    Przegrani powinni trzymać buzię w kubełkiu, ponieważ po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się.

  • Słuszność ma autorka lustrując Ozdobę finansowo. Rację ma Ozdoba lustrując finansowo Kiszczaka. Nie system „swój-obcy” a „uczciwie-nieuczciwie”.