Motto tygodnia: Pytania Dudy to horrendum – będzie gówno, a nie referendum!

Kebab, krew i coca-cola

numer 14/2018

Rasizm wywołuje wściekłość. Ofiara na ławie oskarżonych.

Sprawiedliwości i pieniędzy domaga się rodzina Daniela R. To mężczyzna, który zginął w sylwestrową noc w 2016 r. przed barem „Prince kebab” w Ełku od wymierzonych w brzuch ciosów pracownika baru Tunezyjczyka Lasaada A. Jak wiadomo, poszło o dwie butelki coca-coli, które ukradł trup.

50 tys. zł domaga się matka i 20 tys. siostra, choć naturalnie nawet góra złota nie zastąpi im żywego syna i brata.

– Daniel był wielkim wsparciem dla rodziny – tłumaczą kobiety Sądowi Okręgowemu w Suwałkach, w którym rozpoczął się właśnie proces Araba.

Nie szkodzi, że życiorys Daniela jest sfatygowany. Że siostra nad grobem z płaczem przeprosiła wszystkich za krzywdy, które za życia mógł wyrządzić. Bo miał na sumieniu rozboje i groźby karalne.

– Szukał pracy, chciał się usamodzielnić. Nie zdążył – mówiły oskarżycielki posiłkowe. Dziś wyrósł na bohatera. Internet roi się od fanpage’ów poświęconych Danielowi: „Polacy przeciwko imigrantom”, „Ku pamięci Daniela z Ełku. Który bronił polskości”, „Kebab do zlewu!”.

Dżinsy, granatowa bluza, niski wzrost, 28 lat. Oskarżony o morderstwo z premedytacją. O to, że w zamiarze bezpośrednim pozbawienia klienta życia zadał Danielowi śmiertelny cios. W ocenie organów ścigania niebezpieczny morderca, który może znów zaatakować. Stąd kajdanki na nogach. Proces obserwuje przedstawiciel Ambasady Tunezji. Sąd zainwestował w wodę mineralną i tłumacza.

– Tłumacza nie chcę. Dobrze mówię po polsku – zapewniał Laasad, sącząc wodę z plastikowej butelki.

Od dziesięciu lat mieszka w Polsce. Przyjechał szukać lepszego życia. Wynajął mieszkanie w Warszawie, rozpoczął studia. Ciągnęło go do blondynek. Bo to ładny kolor włosów, a poza tym jasna kobieta jest obywatelką RP.

Poznał Hanię. Pokochali się. Ślub. Mniej czasu na studiowanie.

– Pracuj. – Rodzina nie chciała w nieskończoność płacić rachunków. Hania inaczej wyobrażała sobie małżeństwo. Poza tym kolor jego skóry najpierw wzbudzał ciekawość, potem coraz większą agresję otoczenia. Zaatakowano ich kiedyś na dyskotece. Chciano Hani obciąć włosy.

Postanowił opuścić żonę i Warszawę. Stanąć na nogi. Wybrał Ełk. Ciemnolicy może znaleźć pracę tylko u swoich. Dowiedział się, że Algierczyk Larbi A. ma w mieście 2 bary z kebabami.

– Przyjmę cię na próbę. Zaczynasz od dzisiaj – uległ prośbom przedsiębiorca 31 grudnia 2016 r. Była piąta po południu.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.