Motto tygodnia: Opozycja podzielona, a Kaczor ze śmiechu kona.

Katowice strachu

numer 49/2018

Klimatyczny szczyt bałaganu.

3 grudnia w Katowicach rozpoczął się szczyt klimatyczny ONZ. Do Katowic przyjechał prezydent Austrii. Pociągiem. Prezydent Polski nie zniżył się do skorzystania z tak – dosłownie – przyziemnego środka transportu. Zresztą początek tego dnia spędził w zameczku w Wiśle, gdzie podejmował sekretarza generalnego ONZ.

Dochodziła trzecia po południu. Na głównym dworcu PKP w Katowicach tłumy ludzi. Zwykle jest tu wielu cudzoziemców, lecz tym razem było ich jeszcze więcej. Samych gości szczytu klimatycznego zjechało 29 tysięcy. Pracownik Kolei Śląskich zobaczył torbę. A przy torbie nikogo.

Od wielu miesięcy na dworcu kolejowym po polsku i po angielsku nadawane są komunikaty nakazujące czujność. Porzucona torba może przecież zawierać bombę. Pracownik Kolei Śląskich był odpowiednio przeszkolony. Wiedział, że to nie żarty. Wszczął alarm.

Przyjechał patrol policji. Jeden z funkcjonariuszy otworzył podejrzaną torbę. Nie eksplodowała. Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego wydało komunikat: „Po sprawdzeniu przez patrol policji stwierdzono rzeczy osobiste. Opóźniono 1 pociąg pasażerski na 39 minut”.

 

9 miesięcy wcześniej

22 marca 2018 r. w Katowicach zapanował chaos. Stanęły autobusy i tramwaje. Policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Straż Graniczna zablokowały najważniejsze ulice w śródmieściu i jedną z dróg tranzytowych przebiegających przez Katowice.

Chaos trwał kilka godzin. O jedenastej miejscowe radio poinformowało, że tramwaje obok Spodka już ruszyły. Czy i kiedy autobusy oraz inne tramwaje zaczną kursować – to miało zależeć „od zaleceń służb”.

Przez długi czas dziennikarze nie mogli dowiedzieć się, co jest grane. Wreszcie wydano oświadczenie: „Wszystkie służby będą musiały wykazać się takim samym zaangażowaniem, jak podczas realnego wystąpienia takiego zagrożenia. Zabezpieczenie terenu, zapewnienie drożności dróg dla podmiotów biorących udział w akcji, czy pilotaż kolumn służb ratowniczych, z pewnością spowodują rzeczywiste wystąpienie utrudnień w ruchu w okolicach »Spodka«. Dlatego też apelujemy, aby dzisiaj do późnego popołudnia najlepiej unikać, o ile to możliwe, przejazdu w pobliżu katowickiej hali widowiskowo-sportowej. Osoby, które już się tam znajdą, mogą spotkać się ze zmianą organizacji ruchu, zamknięciem niektórych dróg i przejść, czy też wyłączeniem z użytkowania pewnych parkingów. Dynamicznie zmieniający się scenariusz działań może spowodować konieczność ręcznej regulacji ruchu przez policjantów. Dlatego też bardzo prosimy o dostosowanie się do poleceń wydawanych przez mundurowych”.

Ćwiczeniom tym nadano kryptonim Mirabella 2018.

 

Pół roku wcześniej

12 czerwca 2018 r. w centrum Katowic znów zapanował chaos. Na głównym dworcu PKP i w przylegającym doń centrum handlowym zarządzono alarm. Ogłoszono, że wszyscy muszą się ewakuować. Wstrzymano ruch pociągów. Tysiące ludzi musiały pośpiesznie opuścić zagrożone obiekty.

W lokalnych redakcjach rozdzwoniły się telefony. Ludzie pytali, co się dzieje, lecz dziennikarze nie wiedzieli.

Okazało się, że i tym razem były to ćwiczenia. Służby chciały być gotowe do działania w razie ewentualnego ataku terrorystycznego. A ćwiczenia pozorowane to nie ćwiczenia. Wiadomo, że przed wybuchem II wojny światowej dywizje Wojska Polskiego ćwiczyły pod ogniem z użyciem ostrej amunicji i nie raz zdarzyło się, że jakiś żołnierz zginął. Toteż i tym razem nie uprzedzono nikogo. W chwili ogłoszenia alarmu dworzec kolejowy i centrum handlowe były pełne ludzi.

 

16 miesięcy wcześniej

Jak wiadomo, jednym z najważniejszych elementów zabezpieczenia antyterrorystycznego są drożne ciągi ewakuacyjne. W październiku 2012 r. z pompą został oddany do użytku – gruntownie przebudowany – główny dworzec PKP w Katowicach. Dziś ma on 2 poziomy. Dolny poziom to dworzec autobusowy, gdzie zatrzymują się autobusy komunikacji miejskiej, a powyżej jest hala dworca PKP z kasami, galerią handlową, lokalami gastronomicznymi i wyjściami na perony znajdujące się jeszcze wyżej.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Organizowanie szczytu klimatycznego w Katowicach, to tak, jakby hitlerowcy urządzili w Auschwitz konferencję na temat: „Jak zwiększyć populację ludności żydowskiej w Europie”. Gości konferencji witałaby orkiestra więźniów, a jej sponsorami byliby producenci cyklonu B i pieców krematoryjnych. No bo na otwarcie szczytu klimatycznego przygrywała orkiestra górnicza, a jego sponsorami są kopalnie.

  • Zasyfione Katowice, w których nie da się oddychać to odpowiednie miejsce… na szczyt hipokryzji, choć „miasta ogrodów” to nie przebije.