Motto tygodnia: Tusku: na razie są prokuratury, niebawem będą tortury.

Kaczyński psuje powietrze

numer 12/2016

Rząd mógłby dochodzić od niemieckiego koncernu odszkodowania sięgającego wielu miliardów dolarów. Z jakiegoś powodu milczy.

Rząd amerykański chce od koncernu Volkswagen odszkodowania, które może sięgać 90 mld dolarów, bo w USA jeździ 600 tys. aut z oprogramowaniem fałszującym wyniki pomiaru emisji spalin. W Polsce jeździ 170 tys. takich aut, obliczmy więc proporcjonalnie, jakiego odszkodowania może domagać się nasz rząd.

Miliardy do wzięcia

Wychodzi Państwu 25,56 mld dolarów? Zawrotna kwota jak na polski budżet! Prawie 100 mld zł. Starczy na program „500 plus” przez 4 lata i jeszcze zostanie na Światowe Dni Młodzieży co roku.

To nie wszystko. Rząd amerykański zamierza – poza odszkodowaniem na drodze cywilnej – zastosować kary administracyjne. Sięgną one 18 mld dolarów.

Oczywiście Polska to nie Ameryka. Mamy inny system prawny, a wygrana sprawa nie musi od razu oznaczać wypłaty odszkodowania. Przyznaję, że wyliczenia powyższe są w sferze życzeniowej. Mniej więcej tak jak rachunki wicepremiera Morawieckiego o inwestycjach 1,3 bln zł w polską gospodarkę. Jednak na podstawie o pisanego palcem na wodzie planu Morawieckiego, zapadają w poszczególnych resortach konkretne decyzje.

Śmiem twierdzić, że łatwiej będzie ściągnąć forsę z niemieckiego koncernu niż zrealizować mrzonki wicepremiera. W Polsce UOKiK może np. niezwykle surowo karać. Siedmiu największym cementowniom w Polsce urząd w 2013 r. wymierzył karę 339 mln zł, w 2011 r. Polkomtel otrzymał karę w wysokości 130 mln zł, a rok wcześniej Polska Telefonia Cyfrowa 123 mln zł.

Szydło milczy

UOKiK to właśnie jedyna państwowa instytucja, która w sposób należyty i szybki zareagowała na machlojki Volkswagena – 14 października 2015 r. wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

W ramach walki ze smogiem i zanieczyszczeniami pozew przeciwko koncernowi Volkswagena rozważają władze Torunia, Szczecina oraz samorządowcy z województwa podkarpackiego.

A rząd premier Beaty Szydło? Głowa w piasek. Zdumiewające jest to milczenie polskiego rządu. Nikt w imieniu państwa polskiego nawet nie wnosi do sądu pozwu o odszkodowanie! Kaczyński zaś twierdzi, że Polska wstała z kolan.

Na dodatek

ofiarą niemieckiego (sic!) oszustwa padł sam prezes Kaczyński. Jeździ wszak limuzyną škoda superb, która ma niecne oprogramowanie zaszyte głęboko w bebechach. Zatem przemierzając Polskę, prezes truje obywateli i – co gorsza – siebie!

Mało tego – gros z samochodów kupionych przez policję to volkswageny lub škody. Koncern Volkswagen sprawia, że polska policja sieje smród. Jak policjant ma teraz ukarać kogoś, skoro sam porusza się gablotą, która nie powinna być dopuszczona do ruchu? No i wreszcie sprawa niedawnego przetargu na limuzyny dla BOR. Po wybuchu opony w prezydenckim bmw natychmiast podjęto decyzję o wymianie floty samochodów dla najważniejszych osób w państwie. Za 8 mln zł. BOR wybrało ofertę audi, marki należącej do koncernu Volkswagen. Prezydent Duda będzie jeździł samochodem firmy, która oszukuje klientów? Ups! Przepraszam. Rozpędziłem się. BOR dokonało wyboru w pół roku po ujawnieniu afery Volkswagena, zapewne całkiem świadomie. W tym wypadku o wybór tej właśnie marki obwiniać należy wyłącznie Kancelarię Prezydenta.

całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.