Motto tygodnia: Nie pozwolą sprawiedliwi i prawi – Duda Falenty nie ułaskawi.

Jestem niepedofilem…

numer 15/2019

…twierdzi marszałek Sejmu Marek Kuchciński, grożąc „NIE” sądem.

Po publikacji „Nieletnia laska marszałkowska” rządzący użyli różnych metod, żeby zastraszyć media. Grożono procesami cywilnymi i karnymi każdemu, kto „będzie naruszał dobre imię marszałka Kuchcińskiego i sprawowanego urzędu”. 8 kwietnia do redakcji „NIE” wpłynęło „ostateczne wezwanie przedsądowe”, w którym oczekuje się od nas przeprosin w formie listu do marszałka, publikacji przeprosin na łamach tygodnika i w internecie oraz wpłaty 15 tys. zł na rzecz Caritas.

 

Pismo opiera się na kłamliwej interpretacji treści artykułu „Nieletnia laska marszałkowska”: „Artykuł zawiera informacje o tym, że Marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński, przebywając w jednym z podkarpackich domów publicznych, korzystał z usług nieletniej (prawdopodobnie poniżej 15. roku życia) prostytutki, w ten sposób, że dopuszczał się wobec niej czynności seksualnych”. Tymczasem we wspomnianym artykule nie informujemy o tym, że Kuchciński korzystał z usług nieletniej prostytutki, tylko o tym, że taka informacja jest zawarta w zawiadomieniu do prokuratury złożonym przez Wojciecha Janika: „Z doniesienia wynika, iż J. wszedł w posiadanie nagrania wideo, na którym marszałek Kuchciński obcuje płciowo z nieletnią prostytutką pochodzenia ukraińskiego”.

Zawiadomienie złożone przez Wojciecha Janika nie jest tajne, a jego treść uprawdopodobniona została licznymi materiałami dowodowymi do niego dołączonymi. Czym innym jest opisać faktycznie istniejące zawiadomienie, powołując się na dokumenty, a czym innym bezpodstawnie oskarżyć kogoś o seks z nieletnią.

O tym, co działo się w podrzeszowskim Dubiecku, pewnie wkrótce i tak się dowiemy. Na razie nikt nie przesądził o niczym. Faktem bezspornym jest to, że prokuratura zawiadomienie otrzymała, a redakcja „NIE” to zawiadomienie w sposób rzetelny opisała.

 

Faktem jest również to, że gdyby jakiś film z marszałkiem w ogóle nie istniał, nie doszłoby do działań agentów CBA mających na celu zmuszenie Wojciecha Janika do wydania kopii nagrania, próby odkupienia tej kopii oraz namawiania do zmiany treści pisma informującego o wszystkim premiera Morawieckiego. Ponieważ nie opublikowaliśmy niczego, co byłoby nieprawdą, chętnie staniemy w sądzie, aby dowieść swoich racji. Szykuje się więc pasjonujący proces, w którego trakcie przesłuchani zostaną liczni świadkowie oraz przedstawione materiały dowodowe.

Kuchciński zdecydował się na to, że przez lata sąd będzie się zajmował oskarżeniami wobec niego. To kiepski interes.

Pismo w imieniu marszałka podpisał radca prawny Adrian Salus, a adres do korespondencji jest adresem partii Prawo i Sprawiedliwość przy ul. Nowogrodzkiej, w Warszawie. Tak więc prywatny pozew Kuchcińskiego wyszedł z partii rządzącej. Adrian Salus, jak donosi Wirtualna Polska, jest „dyżurnym” prawnikiem PiS, reprezentującym np. Jarosława Kaczyńskiego w procesie z Lechem Wałęsą.

 

Całość na łamach

 

 

 

Wasze komentarze 19 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.