Motto tygodnia: Hop, siup, po kanapie! Berczyńskiego nikt nie złapie!

Jak się skrada Putin

numer 45/2016

O tym, czy, kiedy i jaki konflikt zbrojny nas czeka, „NIE” rozmawia z MARKIEM SIWCEM, byłym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, byłym wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

– W naszym warzywniaku mówi się, że będzie wojna. Wie Pan kiedy wybuchnie?

– Jeden: w moim warzywniaku nie mówi się o wojnie. Dwa: zamiast pojęcia „wojna” wolę pojęcia „destabilizacja” albo „niepokój”. Trzy: jeśli już się trzymać pojęcia „wojna”, to wojna trwa. Ma bardzo materialny wymiar, giną w niej ludzie i jest bardzo blisko polskich granic…

– W Donbasie?

– Albo w Syrii… Dzisiaj strzały i naloty w Aleppo to jest coś całkiem innego niż np. dawniej wojna w Wietnamie. Mogliśmy przeciwko niej protestować, wychodzić na ulicę, oskarżać którąś ze stron o rozpętanie wojny i jej eskalację, ale nie mieliśmy wrażenia, że ona nas dotyczy. A dziś? Świat zrobił się mniejszy. Skutki starć w Aleppo wpływają na egzystencję takiego państwa jak Polska i takich obywateli jak ci z waszego warzywniaka.

– Czyli z kilku ognisk zapalnych na świecie jako to najbardziej niebezpieczne wybiera Pan Syrię? Tam się zacznie?

– Niczego nie wybieram… Na przykładzie Syrii można jednak wyjaśnić, że ta wojna powinna nas obchodzić. Gdyby Rosjanie nie zbombardowali kawałka Aleppo, to zostałyby uchylone sankcje, które Unia Europejska i Stany Zjednoczone nałożyły na Rosję za agresję na Ukrainę. A gdyby tak się stało, w gruzach by legła polska polityka wobec Rosji i Ukrainy. Zaczęłoby się zupełnie inne podejście Zachodu do Polski – jak do kłopotu w budowaniu nowych relacji z Rosją. To pokazuje, jak ta wojna jest blisko nas i jakim dziwnym bypassem może do nas dotrzeć. Nie musimy posyłać samolotów, żeby odczuć realne skutki tej wojny.

– Komu zależy na zaostrzeniu sytuacji? Jeśli w ogóle jest taka siła… U nas się mówi tylko o jednym zagrożeniu – rosyjskim.

– To nie jest tak, że komuś zależy…

– Sama się wojna nie robi.

całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Siwiec ma publiczność za durni. Tłumaczyć tego nie ma potrzeby. Uważa też, że ryżemu włosy zmienią kolor od samego niegadania że jest ryżym. Szkoda czasu na niego. Ament i Alleluja (pisownia celowo dobrana na tą okoliczność).

  • a w USA wybory i wybierają: albo wojna ekonomiczna z Chinami (najtańsze laptopy w Warszawie od 6000 PLN) albo na rakiety z Rosją (laptopy nikomu nie potrzebne)