Motto tygodnia: Za Platformy ciepła woda z kranu, za PiS-u koncertowy zamach stanu.

Autor
Maciej Mikołajczyk

Jak pieścić chłopa

numer

Rolnicy mają w Polsce status dzieci specjalnej troski, choć są lepiej sytuowani niż mieszczuchy.

Premierzyca Ewa Kopacz swym exposé podnieciła nie tylko Palikota, ale i rolników. „Do końca roku powołamy fundusz stabilizacji dochodów rolniczych – bardzo ważny ze względu na coraz częstsze przypadki braku terminowej zapłaty rolnikom za dostarczony towar lub drastyczne spadki cen skupu. Fundusz utworzą odpisy od wartości sprzedanych produktów” – zapowiedziała bowiem pani premier. Ale szczegółów nie wyjawiła. Nie zdradził ich również minister od rolnictwa Marek Sawicki, przebąkując jedynie, że fundusz będzie działał na zasadzie solidaryzmu. Było to jednak przebąknięcie znamienne. Solidaryzm w Najjaśniejszej zwykle oznacza bowiem, że pod szczytnym sztandarem wspólnoty interesów zabiera się pieniądze obywatelom pozbawionym przywilejów, a daje uprzywilejowanym. Nie inaczej jest z funduszem stabilizacji dochodów rolniczych.

Projekt ustawy, zakładający powstanie takiego ciała, przygotował resort rolnictwa. Stoi tam, że jak chłop hoduje konie, świnie, ryby albo inne bydło lub uprawia zboże, chmiel, buraki etc. i uzyska dochody niższe o więcej miż 30 proc. od średniej z ostatnich 3 lat, to otrzyma rekompensatę. Spadek dochodów nie może być wywołany np. alkoholizmem rolnika i wynikającą zeń chroniczną abulią. Hodowca lub plantator forsę dostanie tylko wtedy, gdy ubędzie mu z powodu niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, wprowadzenia ograniczeń weterynaryjnych i fitosanitarnych (związanych z chorobami roślin), gdy spadną ceny produktów rolnych albo odbiorca płodów okaże się oszustem i nie zapłaci za zwierza lub rośliny. Czyli: polskie dziki chorują na afrykański pomór świń, Unia Europejska wprowadza restrykcje wobec hodowców trzody chlewnej, aby wirus się nie rozpowszechnił, rolnik nie może sprzedać zwierząt, spadają mu dochody, zatem nie wiesza się, lecz występuje do funduszu o rekompensatę, a potem żyje długo i szczęśliwie. To samo, gdy Putin wprowadzi restrykcje na biało-czerwone jabłka. Pieniądze rolnik dostanie również wtedy, gdy susza, powódź lub gradobicie zniszczą mu uprawy. I to każdy, bez względu na wysokość dochodów.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.