Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

IPN Adolfem podszyty

numer 9/2018

„Godność Niepodległej” bez godności.

Wyciągnęłam ze skrzynki fascynujący dokument: napisaną przez IPN i wydaną za pieniądze Polskiej Fundacji Narodowej broszurę zatytułowaną „Godność Niepodległej”, reklamującą warszawiakom nowe nazwy tzw. zdekomunizowanych ulic. Broszura zawiera krótkie hagiografie nowych patronów i jeszcze krótsze paszkwile poświęcone starym. Polska Fundacja Narodowa to, jak powszechnie wiadomo, pisowski rekieter ściągający haracz z państwowych spółek, IPN jaki jest każdy widzi, wspierało to wszystko MSWiA –niespodzianek nie należało się więc spodziewać. A jednak.

Przegląd patronów, którzy ulice zyskali i tych, którzy je stracili – razem z tym, co IPN ma o nich do powiedzenia – tłumaczy, dlaczego dobra zmiana tak niechętnie gania wielbicieli Hitlera kicających po polskich lasach. Nikt tego nie powie wprost, oczywiście, ale Adolf w sumie nie był taki zły.

Przynajmniej tak można wnioskować z nader powściągliwego stosunku pisowskiej policji pamięci do ludzi, którzy oddali życie w walce z hitlerowskim najeźdźcą, a także tonu niejakiej akceptacji dla ich zamordowania.

 

*

Z pięćdziesięciu „zdekomunizowanych” patronów 25 zginęło z rąk nazistów – polegli w walce, zostali rozstrzelani, powieszeni, zamęczeni na Pawiaku. Jeśli chodzi o nowych patronów – ofiarom nazizmu poświęcono zaledwie 5 ulic; tyle samo, co ofiarom katastrofy smoleńskiej. Najwyraźniej to porównywalne tragedie.

Spora część minipaszkwili nie wspomina zresztą o tym, że wyklęci patroni polegli z rąk niemieckich. Czasem przemilcza ich śmierć w ogóle, czasem – szczególnie w wypadku Żydów – czytamy, że ktoś został „powieszony” lub „rozstrzelany”, ale nie wiadomo przez kogo. W jeszcze innych notkach można dostrzec sugestię satysfakcji. Np. Kazimierz Grodecki został – zdaniem IPN – „stracony w październiku 1942 razem z grupą 50 komunistów”. Fajnie, nie?

To zresztą bezpośredni cytat z obwieszczenia komendanta SD i policji bezpieczeństwa na dystrykt warszawski SS-Standartenführera Ludwiga Hahna: „W nocy z 7 na 8 października wysadzili komuniści za pomocą materiałów wybuchowych linie kolejowe koło Warszawy w powietrze. Za ten zbrodniczy czyn zostało 50 komunistów powieszonych”…

 

*

Fakt, iż IPN uznaje komunikat hitlerowskiego komendanta Warszawy za wiarygodne źródło, jest godny odnotowania – tym bardziej, że to nieprawda. W pierwszej publicznej egzekucji w okupowanej Warszawie straceni zostali, oprócz „komunistów”, także akowcy i przedstawiciele Delegatury Rządu na Kraj – choć rzeczywiście większość zamordowanych stanowili działacze lewicy. (Oprócz Grodeckiego także inni „zdekomunizowani” przez IPN patroni warszawskich ulic: Sylwester Bartosik, Franciszek Ilski, Antoni Dobiszewski, Józef Szymański, Antoni Kacpura, Witold Kokoszko, Michał Sobczak, Jan Szymczak). Zginęli dlatego, że Armia Krajowa – nie „komuniści” – wysadziła tory pod Warszawą, wykolejając dwie lokomotywy i 3 wagony, po czym rozpuściła plotkę, że za akcją stoją radzieccy dywersanci.

Co ciekawe, Grodeckiego zastąpił na Bielanach Adolf Pilch – bohaterski cichociemny z dość mętnym etapem współpracy z niemiecką żandarmerią, która w 1943 r. zapewniła jego oddziałowi nie tylko chwilę wytchnienia od walk, ale także 10 tys. sztuk amunicji, 4 moździerze i 2 cekaemy. Do walki z radziecką partyzantką naturalnie. Gen. Sosnkowski skomentował to słowami: „Broń na Niemcach należy zdobywać, nie zaś przyjmować od nich w darze”. O mezaliansie z hitlerowskim okupantem minihagiografia nowego patrona nie wspomina – najwyraźniej IPN nie dostrzega w tym problemu.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 8 komentarzy

Odpowiedz na „ivsAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Po zwycięstwie Władzy Ludowej nasi dziadkowie też zmieniali nazwy ulic na naszych bohaterów.
    Dlaczego PiS miałby teraz rezygnować z prawa zwycięzcy?
    A że łgarstwa i „nieścisłości”? Pani Agnieszko, trwa walka klas. Kamiennicznicy upajają się zdobyczami. ale nie na tyle aby zrezygnować z budowy zaplecza ideologicznego. Im mniej osób pamięta Polskę Ludową, tym więcej ciemnoty będą wciskać pokoleniu JPII

    • Ul. H Geringa na ul Dąbroszczakóe, albo Adolf H Platz na Plact rzech krzyży – i to jest ta symetryczność ???

      • Słaby ten argumencik. Nie o dwie czy trzy nazwy ulic chodzi, i nie o te, których nazwy nadali Niemcy a o znacznie więcej.
        Sam problem jest ciekawy bo z jednej strony jest Stalinogród a z drugiej zupełnie zapomniana ogromna praca, dziś anonimowych bohaterów, którzy nadawali polskie nazwy miejscowościom poniemieckim.
        Kaczyści robią to co zapowiadali i to jest dopiero początek.
        Dziękujcie Millerowi za Ogórek z Nowacką.

        • Przepraszam, bo nie mieszkam w Polsce, a czym Ogórek byłaby jako prezydent gorsza od Dudy?

          • Oczywiście w niczym ale nie została prezydentem a „publicystką” TVPiS i teraz gdy będzie miała kaprys i zgodę władz, to zaprosi do studia swojego promotora, Leszka Ambitne Zero Millera. Choć raczej nie zaprosi bo o czym miałaby z nim rozmawiać? O kasie, którą SLD wywaliło na jej kandydaturę, czyli w pizdu?

    • No to zwycięzcy czy wyzwoliciele z jarzma komunizmu ? Jeżeli zwycięzcy to znowu mamy okupację.

      • Jakie to było „jarzmo” to ojca albo dziadka zapytaj.
        A okupacja zwycięskiej klasy społecznej ma miejsce na całym świeie. Także w Polsce Ludowej władza „okupowała” banki i fabryki nie pozwalając na oddanie ich imperialiście.