Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

Ile kosztuje Polak

numer 14/2018

Jeśli ulec katastrofie, to tylko w dobrym towarzystwie.

Najbliżsi krewni tych, którzy zginęli pod dachem hali MTK, dostali zasiłki pogrzebowe, które i tak wszystkim przysługują. Do dziś nikt im nie otarł łez banknotami. Reprezentująca interesy skarbu państwa Prokuratoria Generalna nie wyraziła zgody na zawarcie ugody. Konieczne były procesy. Sąd Najwyższy zezwolił na złożenie pozwu zbiorowego przeciwko skarbowi państwa. Pełnomocnicy ofiar proces przegrali.

8 miesięcy po katastrofie w Mirosławcu zaczął obowiązywać nowy przepis w kodeksie cywilnym. Zgodnie z nim bliskim tragicznie zmarłej osoby przysługuje „zadośćuczynienie za krzywdę niemajątkową związaną ze śmiercią osoby bliskiej”. Na tej podstawie rodziny ofiar katastrofy mogły domagać się później od skarbu państwa pieniędzy. Dużych pieniędzy. W styczniu 2011 r. Prokuratoria Generalna zaproponowała krewnym wojskowych ugodę. Rodzice, współmałżonkowie czy dzieci osób, które znajdowały się na pokładzie wojskowej CASY, otrzymali po ćwierć miliona złotych.

Dlaczego? Dlatego, że tyle wypłacono bliskim ofiar katastrofy smoleńskiej. To właśnie Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa zaproponowała na początku 2011 r. po ćwierć miliona złotych dla najbliższych krewnych tych, którzy wraz z Lechem Kaczyńskim podróżowali do Katynia. Jak wiemy, potem kwota ta rosła i rosła, a roszczeniom nie było końca. W kwietniu 2017 r. posłanka PO Małgorzata Niemczyk złożyła interpelację, domagając się od MON informacji, ile pieniędzy wypłacono bliskim pasażerów Tu-154. Pod koniec listopada Antoni Macierewicz ujawnił, że:

  1. Wskutek orzeczeń sądowych wypłacono ponad 1 595 000 zł. Do tej kwoty – jak zaznaczył – należy doliczyć odsetki w nieznanej wysokości i koszty sądowe.
  2. Na podstawie ugody wypłacono 69 250 000 zł.
  3. Z tytułu „krzywdy niematerialnej związanej ze śmiercią osoby bliskiej” wypłacono 16 190 000 zł.

Na tym nie koniec, gdyż, jak napisał minister, „kilkadziesiąt spraw jest nadal realizowanych”.

Do dziś nie wiadomo więc, ile pieniędzy przekazano poszczególnym osobom z osobna i razem wziętym. Beata Gosiewska z dziećmi zaraz po katastrofie otrzymała 750 tys. zł plus 40 tys. jednorazowej pomocy od rządu, 100 tys. odszkodowania z Kancelarii Sejmu RP, po 2 tys. zł comiesięcznej renty na każde z dwojga dzieci do momentu ukończenia przez nie nauki, po czym zażądała kolejnych 5 mln zł.

Wdowa po gen. Błasiku oczekiwała 750 tys. zł, dwoje dzieci wystąpiło z podobnymi roszczeniami.

Rodzina gen. Tadeusza Buka, dowódcy Wojsk Lądowych, żądała 9 mln zł.

Matka, brat i siostra biskupa polowego Tadeusza Płoskiego chcieli po pół miliona. Pewnie dostali tyle, a może więcej.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 3 komentarze

Odpowiedz na „uczciwyAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Jednym słowem bezwstydni złodzieje.

  • Pewnie dostali tyle,a moze wiecej…To co to jest??rzetelny artykuł czy zgadywanka??

  • Jednak Polak, Polakowi nierówny. A partie PIS, PO. PSL, SLD, itd…. – to prawo i sprawiedliwość.
    Te polityczne elity (to jedna wielka mafia) . Polska katolicka a nie chrześcijańska.
    Jak widzę te łajzy w uroczystościach kościelnych, i chwalących się swą wiarą (TZW. chrześcijańską?) – to mnie krew jasna zalewa, że takie miernoty, judasze, śmią się nazywać chrześcijanami. Katolikami to może są, bo ten kościół opiera się na zasadzie mamony – czyli według starego powiedzenia ” Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”.