Motto tygodnia: Idzie PiS przez las, nagle w gówno wlazł.

Grecka lewatywa

numer 5/2015

Zwycięstwo radykalnie lewicowej Syrizy w niedzielnych greckich wyborach jest w polskich mediach przedstawiane głównie jako lokalna ciekawostka, która może mieć (albo nie mieć) wpływ na Unię, ale Polski w istocie nie dotyczy. To kolejny dowód na to, jak tragicznie jesteśmy prowincjonalni.

Waga zwycięstwa Syrizy wybiega daleko poza niezwykle istotne kwestie, takie jak sytuacja strefy euro czy – ostatecznie – „nienaruszalność granic” Unii.

To pierwszy w Europie przypadek, kiedy odwrót od neoliberalnych dogmatów – powszechny wśród elity nauk ekonomicznych – ma szanse zaistnieć w rzeczywistej polityce.

Polscy dziennikarze piszą o Syrizie z mieszaniną protekcjonalizmu i zalęknienia, a jednym z ulubionych obrazków naszych mediów z greckiego wieczoru wyborczego była flaga z sierpem i młotem, która ma jakoby ilustrować groźbę powrotu komunizmu. Nikt nie wspomina, że była to flaga włoskiej partii komunistycznej PCI, która – jak wiele innych sił radykalnej europejskiej lewicy – wyraziła poparcie dla Syrizy w kampanii wyborczej i cieszyła się z jej zwycięstwa.

Syriza – której pełna nazwa brzmi: Koalicja Radykalnej Lewicy – zdobyła 149 mandatów w 300-osobowym greckim parlamencie. W poniedziałek jej lider Alexis Tsipras został zaprzysiężony na premiera – po raz pierwszy w historii współczesnej Grecji w ceremonii świeckiej, bez odwołania do Boga w rocie przysięgi. Syriza zdecydowała się na koalicję z prawicowym ugrupowaniem Niepodlegli Grecy, co z pozoru może wydawać się zaskakujące, zważywszy, iż do parlamentu dostały się 3 inne partie lewicowe: komunistyczna KKE, centrolewicowa Potami i establishmentowa Pasok. Ale wybór Tsiprasa, choć trudny, nie jest niezrozumiały. Potami i skompromitowana udziałem w poprzedniej koalicji Pasok są zwolennikami „dotrzymania zobowiązań” narzuconych Grecji w umowie z trojką w 2010 r. Tymczasem ta właśnie umowa, zwana też „polityką memorandum”, jest w opinii Syrizy i jej wyborców źródłem dzisiejszego nieszczęścia Grecji i wymaga radykalnej zmiany. Komuniści z kolei odmówili współpracy z Syrizą, zarzucając jej odchylenie reformistyczne, wyrażające się w akceptacji dla burżuazyjnej Unii Europejskiej. Nowa grecka lewica nie jest bowiem antyeuropejska ani nawet eurosceptyczna; opowiada się zdecydowanie za pozostaniem Grecji w UE, domagając się przy tym, aby Unia powróciła do podstawowych europejskich wartości, które lewica dostrzega w Europie socjalnej, solidarności i wspólnych działaniach na rzecz rozwoju. A to dokładne przeciwieństwo tego, co spotkało Grecję ze strony UE w ostatnich latach.

całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • To co w Polsce politycy czy tez jej obywatele mysla, nie ma znaczenia w sferach politycznych Europy. Polska klasa polityczna juz dawno sie zdegradwala i przy powaznych rozmowach nikt sobie nie zyczy miec przy stole oszolomow. Nawet „przyjaciele z Kijowa” wyrazili sie niecenzuralnie o uczestnictwie polskich politykow w rozmowach.
    Konsumenci propagandy telewizyjnej sa karmieni spreparowanymi wiadomosciami z calego Swiata i w chwili obecnej nie sa w stanie sie okreslic czy tez wyrazic swojego zdania. Po wieloletnim wpajaniu nienawisci do innych narodow i wyznan, do prob zmiany prawd historycznych spoleczenstwo jest w stanie kompletnej dezorientacji i zachowuje sie jak czlowiek , ktory kilka razy obrocony wokol swojej osi nie wie jaki kierunek obrac.
    Odwiedzajac polskie portale znanych producentw polskiej propagandy mozna wyciagnac wniosek, ze w Polsce na porzadku dziennym sa morderstawa, napady, molestowanie, gwalcenie, zagrozenie wojna, najazd obcych wojsk, pomowienia, afery w sejmie i po za, uprowadzenia , ulaskawienia, umozenia, odsiecz 150 amikow w ochronnych kolorach z Afganistanu, ktorzy stawiaja czola itd . Dobrze jest, ze jezyk polski nie jest taki popularny jak angielski, bo inne narodowosci moglyby miec jeszcze gorsze zdanie o ludzie z nad Wisly.
    Wydarzenia w Grecji jeszcze nie sa komentowane przez „polskich specjalistow”, poniewaz ci jeszcze nie wiedza w ktora strone wiatr wieje i czekaja na dyrektywy. Ci specjalisci to sa dawni sloikowce , ktorzy zrobili kariere i teraz czekaja na powiew wiatru azeby nie zrobic jakiegos glupstwa i stracic dorobek i znowu perpektywa jazdy po walowke na wioske do ziomkow.
    Wystarczy znac kilka jezykow i odwiedzic kilka portali europejskich aby sobie wyrobic w miare obiektywna opinie o sytuacji w Grecji i panice w Europarlamencie. Polska nie jest pepekiem Swiata. Swiat sie nie kreci wokol Polski a ziemia nie jest plaska (co juz stwierdzil JPII, pozno bo pozno ale stwierdzil). Szczerze mowiac, nie wiem dlaczego ktoras tam Rzeczypospolita nie weszla do strefy EURO, ale to chyba na tej zasadzie , ze glupi i pijany ma zawsze szczescie. Chociaz to dziwnie , ze jedni przyjaciele nie chca dac nam EURO a inni przyjaciele nie cha dac nam wiz chociaz wokol wszyscy te „dobrocie” maja . Cos w tym musi byc.