Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Gdzie żyje dr Kulczyk

numer 27/2016

Czy najbogatszy Polak upozorował własną śmierć?

Siedzisz w kawiarni na Starym Mieście w Panama City, leniwie spoglądasz na ulicę. Przy krawężniku zatrzymuje się taksówka, z której wysiada biały mężczyzna w dżinsach, T-shircie, przybrudzonej lnianej marynarce i rozdeptanych sandałach. Nie jest młody, ale porusza się sprawnie. Siwe włosy przycięte tuż przy skórze, opalona twarz, która kogoś ci przypomina.

– Dzień dobry – mówisz po polsku, a on odruchowo zwraca na ciebie uwagę. Dostrzegasz błysk w oku.

No pewnie!

– Pan Kulczyk? – pytasz. – Pan doktor Jan Kulczyk?

Podchodzisz, chcesz go zatrzymać, zadać kilka pytań, w tym to najważniejsze: „To pan żyje?”.

– No entiendo… – mruczy, wkładając sfatygowany kapelusz i odchodzi krokiem szybszym niżbyś się spodziewał.

Wracasz do stolika, zapalasz papierosa i już wiesz, co było nie tak. Skąd w tym zapluskwionym miejscu na końcu świata, w upale i kurzu ulicy, facet miał na przegubie ręki złotego longinesa za sto tysięcy?

Tak mogłaby się zaczynać powieść o tym, jak doktor Kulczyk sfingował własną śmierć, aby uciec od wielkiej polityki i jeszcze większych pieniędzy.

*

A to już nie jest powieść…

Jarosław Gowin, było nie było wicepremier twojego rządu, a raczej rządu twojego kraju, mówi z telewizora w niecały rok po śmierci Kulczyka: – Nie żyje, przynajmniej taka jest wersja oficjalna, Jan Kulczyk.

– Wersja oficjalna? – pyta dziennikarz.

– Panie redaktorze, przyszłość pokaże, czy w tej sprawie nie ma jeszcze jakiegoś drugiego dna.

Dziennikarzowi wyraźnie opada szczęka. Oczekujesz pytania: „Czy pan na głowę upadł, panie premierze?!”. Zamiast tego dziennikarz pyta, czy Gowin, a więc przedstawiciel rządu, ma jakieś informacje, które mogłyby rzucić nowy cień na informację o śmierci Jana Kulczyka.

– Nie mam żadnej wiedzy na ten temat jako minister, ale jako obywatel zadaję sobie pytanie, jak to się dzieje, że najbogatszy Polak jedzie na operację serca w zwykłym miejskim szpitalu w Wiedniu, a nie w jakiejś bardzo ekskluzywnej klinice, gdzie byłby otoczony wyjątkowo dobrą opieką. Ale zostawmy ten temat, jest jeszcze dużo zagadek do wyjaśnienia, wielu na pewno nie uda się wyjaśnić.

całość na łamach

 

Wasze komentarze 20 komentarzy

Odpowiedz na „pytajnikAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • A moze Gowin zobaczyl Presleya i w szoku nazwiska pomylil.

  • Też bym chciał trochę tego co bierze Gowin, a on niech już przestanie bo chyba przedawkował.

  • tak jak pan Levy kiedys niedobrzy nazisci zjarali go w piecu a dzis walczy o odzyskanie swej kamienicy w Warszawie

  • sekcje zwłok trza zrobić może to nie jan

  • To, że współpracownik WSI Jan Kulczyk – zwany przez niektórych ludzi doktorem, a przez jeszcze liczniejszą grupę nawet „wizjonerem” – żyje jest bardzo wysoce prawdopodobne. Każdy logicznie myślący człowiek oraz ten kto uważnie obserwuje to co się działo i dzieje w polskiej polityce i gospodarce wie dlaczego ten wizjoner musiał uciekać od swoich czynów. A jedyną ucieczką dla niego było sfingowanie swojej śmierci. Za afery z jego udziałem PiS wrzuciłby go na lata do więzienia, straciłby swoją nieposzlakowaną reputację „wizjonera”, a jak by zaczął sypać do WIEŚ by go odstrzeliła zatem ucieczka była jedynym ratunkiem dla niego.

    • Powinieneś mieć ksywę tępa dzida za początek zdania mój (moje)kolego, raczej nieznajomy…
      Wyjdź ci napisał i posłuchaj jego dobrej rady…!!!

  • Muj szef w Norwegii GEIR Skalla najbogatszy człowiek w Norwegii dostał przedzawal i go nie uratowali także nie piszcie że Kulczyk żyje na końcu swiata

  • Kiedy zmarł Jan Kulczyk ,wydało mi się dziwne że najbogatszy człowiek w kraju ,leczy się za granicą.Owszem miał kontakty w całym świecie. Ale najpierw podano że zmarł na zawał serca a potem że przecięto mu aortę ,naturalnie nie chcący. Nie operował się w Zabrzu lub Krakowie. Najlepsze ośrodki nie tylko w kraju ale na świecie.Mógł znanych sobie lekarzy z za granicy, zaprosić do kraju.Nic nie mówiono o procesie lekarza itd.
    Zobaczcie jak córka żegna ojca.Nie jest to bynajmniej pożegnanie żałobne.Według mnie to świadome nawet nie podprogowe informowanie społeczeństwa.Mój ojciec żyje. Nie wygląda córka na przygnębioną.Ten odczyt to typowy przekaz marketingowy. Cztero krotnie w cztery minuty powtarza.”nie ma mnie tu ”
    ” trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść” a przecież śmierć nie była planowana. ” Czasem trzeba iść własną drogą „.
    Trumnę przywieziono z za granicy. Pogrzeb naturalnie się odbył a motłoch wierzy.Ktoś ten filmik rzucił do sieci celowo. Nie ma jednak filmu z cmentarza.To nie spiskowa teoria.Wsłuchaj się film, mimikę , te rozbiegane oczy ,przekaz werbalny i nie przypadkowość wyrazu. 4 razy w 4 minuty”nie ma mnie tu „. Wymienia wina które stawiał politykom w trakcie biesiad .
    Wino kosztuje kilka tysięcy złotych. „Wie się wcześniej” To kwestia czasu aż ktoś udowodni.
    Na dodatek to zdjęcie Jana Kulczyka z palcem, cisza, nikomu nie mówcie.
    ” Jeśli dobrze wybierzemy rodziców ” przecież to nie dzieci wybierają rodziców,lecz teraz ojciec przekazał majątek właśnie dzieciom.

    Zdjęcie dobrano nie przypadkowo. Córka cytuje dosłownie jego słowa,przekaz nie przypadkowy,jak śmierć
    Na śmierć Hitlera w bunkrze ,nie było dowodów .Natomiast były dowody iż żył w Argentynie w konkretnym domu.Znaleziono kobietę która go żywiła.
    Jan Kulczyk uciekł przed odpowiedzialnością .A dzieci odziedziczyły spadek i są czyste. Obecnie nikt i nic nie celebruje jego śmierci. To wszak nie dziwi.To nie pogrzeb,to dosłownie czarny PR

  • Kiedy zmarł Jan Kulczyk ,wydało mi się dziwne że najbogatszy człowiek w kraju ,leczy się za granicą.Owszem miał kontakty w całym świecie. Ale najpierw podano że zmarł na zawał serca a potem że przecięto mu aortę , zator rzylno płucny , potem tętnice udową .naturalnie nie chcący. Nie operował się w Zabrzu lub Krakowie. Najlepsze ośrodki nie tylko w kraju ale na świecie.Mógł znanych sobie lekarzy z za granicy, zaprosić do kraju.Nic nie mówiono o procesie lekarza itd.
    Zobaczcie jak córka żegna ojca.Nie jest to bynajmniej pożegnanie żałobne.Według mnie to świadome nawet nie podprogowe informowanie społeczeństwa.Mój ojciec żyje. Nie wygląda córka na przygnębioną.Ten odczyt to typowy przekaz marketingowy. Cztero krotnie w cztery minuty powtarza.”nie ma mnie tu ”
    ” trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść” a przecież śmierć nie była planowana. ” Czasem trzeba iść własną drogą „.
    Trumnę przywieziono z za granicy. Pogrzeb naturalnie się odbył a motłoch wierzy.Ktoś ten filmik rzucił do sieci celowo. Nie ma jednak filmu z cmentarza.To nie spiskowa teoria.Wsłuchaj się film, mimikę , te rozbiegane oczy ,przekaz werbalny i nie przypadkowość wyrazu. 4 razy w 4 minuty”nie ma mnie tu „. Wymienia wina które stawiał politykom w trakcie biesiad .
    Wino kosztuje kilka tysięcy złotych. „Wie się wcześniej” To kwestia czasu aż ktoś udowodni.
    Na dodatek to zdjęcie Jana Kulczyka z palcem, cisza, nikomu nie mówcie.
    ” Jeśli dobrze wybierzemy rodziców ” przecież to nie dzieci wybierają rodziców,lecz teraz ojciec przekazał majątek właśnie dzieciom.

    Zdjęcie dobrano nie przypadkowo. Córka cytuje dosłownie jego słowa,przekaz nie przypadkowy,jak śmierć.
    Na śmierć Hitlera w bunkrze ,nie było dowodów .Natomiast były dowody iż żył w Argentynie w konkretnym domu.Znaleziono kobietę która go żywiła.
    Jan Kulczyk uciekł przed odpowiedzialnością .A dzieci odziedziczyły spadek i są czyste. Obecnie nikt i nic nie celebruje jego śmierci. To wszak nie dziwi.To nie pogrzeb,to dosłownie czarny PR

    ten wpis znalazłem zupełnie przypadkiem, ale jest zbieżny z moim poglądem

    Jeden z kabaretów w latach 90 tych w TV śpiewał
    ” czy ktoś widział Kulczyka ,jak idzie ulicą .Czy ktoś widział go „

  • Kiedy zmarł Jan Kulczyk ,wydało mi się dziwne że najbogatszy człowiek w kraju ,leczy się za granicą.Owszem miał kontakty w całym świecie. Ale najpierw podano że zmarł na zawał serca a potem że przecięto mu aortę , zator rzylno płucny , potem tętnice udową .naturalnie nie chcący. Nie operował się w Zabrzu lub Krakowie. Najlepsze ośrodki nie tylko w kraju ale na świecie.Mógł znanych sobie lekarzy z za granicy, zaprosić do kraju.Nic nie mówiono o procesie lekarza itd.
    Zobaczcie jak córka żegna ojca.Nie jest to bynajmniej pożegnanie żałobne.Według mnie to świadome nawet nie podprogowe informowanie społeczeństwa.Mój ojciec żyje. Nie wygląda córka na przygnębioną.Ten odczyt to typowy przekaz marketingowy. Cztero krotnie w cztery minuty powtarza.”nie ma mnie tu ”
    ” trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść” a przecież śmierć nie była planowana. ” Czasem trzeba iść własną drogą „.
    Trumnę przywieziono z za granicy. Pogrzeb naturalnie się odbył a motłoch wierzy.Ktoś ten filmik rzucił do sieci celowo. Nie ma jednak filmu z cmentarza.To nie spiskowa teoria.Wsłuchaj się film, mimikę , te rozbiegane oczy ,przekaz werbalny i nie przypadkowość wyrazu. 4 razy w 4 minuty”nie ma mnie tu „. Wymienia wina które stawiał politykom w trakcie biesiad .
    Wino kosztuje kilka tysięcy złotych. „Wie się wcześniej” To kwestia czasu aż ktoś udowodni.
    Na dodatek to zdjęcie Jana Kulczyka z palcem, cisza, nikomu nie mówcie.
    ” Jeśli dobrze wybierzemy rodziców ” przecież to nie dzieci wybierają rodziców,lecz teraz ojciec przekazał majątek właśnie dzieciom.

    Zdjęcie dobrano nie przypadkowo. Córka cytuje dosłownie jego słowa,przekaz nie przypadkowy,jak śmierć.
    Na śmierć Hitlera w bunkrze ,nie było dowodów .Natomiast były dowody iż żył w Argentynie w konkretnym domu.Znaleziono kobietę która go żywiła.
    Jan Kulczyk uciekł przed odpowiedzialnością .A dzieci odziedziczyły spadek i są czyste. Obecnie nikt i nic nie celebruje jego śmierci. To wszak nie dziwi.To nie pogrzeb,to dosłownie czarny PR

    ten wpis znalazłem zupełnie przypadkiem, ale jest zbieżny z moim poglądem

    Jeden z kabaretów w latach 90 tych w TV śpiewał
    ” czy ktoś widział Kulczyka ,jak idzie ulicą .Czy ktoś widział go „

  • Takie podejście pokazuje jak bardzo w Polsce ludzie są głupi i zazdrośni. Jaki to jest wszystko prymityw i plebs. Pozdrawiam