Motto tygodnia: Czy to dublerka jest Dudowa? Nie, to prezes Gersdorfowa.

Autor
Marian Śrut

Gdzie i ile wisi mi Szydło

numer 47/2015

Polska wstała z kolan. I ustawiła się w kolejce do ośrodków pomocy społecznej.

Naród z nadzieją czeka na realizację programu „Rodzina 500 plus”, tworząc duchową wspólnotę, jakiej nie było nawet po zamachu na Lecha Kaczyńskiego. Jeżeli PiS wystawi lud do wiatru, a wiele na to wskazuje, do szczętu zniszczy tkankę społeczną i poczucie sprawiedliwości nadwątlone już skazaniem Mariusza Kamińskiego przez niezawisły sąd. Czy w Najjaśniejszej są instytucje zdolne zapobiec tej narodowej traumie?

Aby się o tym przekonać, wcielam się w rolę zagorzałego wyznawcy PiS i ojca ośmiorga dzieci, czyli potencjalnego biorcę 4 tys. zł co miesiąc.

Wszystkie agendy państwa pytam o to samo:

  1. a) Czy monitorują sytuację?
  2. b) Czy jeśli partia Kaczyńskiego nie dotrzyma obietnicy i zniweczy narodową jedność, będą interweniować?

Do tego przedstawiam charakterystykę bachorów: służą do mszy, uczestniczą w pielgrzymkach, wiedzą, że w Smoleńsku Tusk z Putinem zabili prezydenta, plują na widok islamistów, jednym słowem to mali, ale dumni Polacy, czyli pięciu stów godni.

Biuro Rzecznika Praw Dziecka: – Nie monitorujemy sytuacji, bo dotrzymywanie obietnic wyborczych nie leży w naszych kompetencjach. Nie mamy pojęcia, czy i w jakiej mierze program „Rodzina 500 plus” będzie zrealizowany. Nie planujemy też żadnych interwencji, gdyby nie został wdrożony.

– Dzieci nie interesują Rzecznika Praw Dziecka? Nadal mają żreć szczaw i mirabelki? Po to je posyłałem na pielgrzymki i uczyłem prawdy o Smoleńsku? – dopytuję się.

– Nie ma związku między dodatkiem na dziecko a pielgrzymkami – zasyczało w słuchawce.

– Jest, i to zasadniczy. Bo jak na islamskie znajdy są pieniądze, to dla wychowanych w duchu patriotycznym i katolickim nie może ich zabraknąć – objaśniam.

W słuchawce cisza. Po chwili: – Proszę dzwonić do Kancelarii Sejmu i dowiedzieć się, na jakim etapie procedowania jest projekt ustawy o dodatku. Do widzenia.

Rzecznik Praw Obywatelskich: – Zajmujemy się prawami obywatelskimi, a nie kampaniami wyborczymi.

– Gdy obietnice wyborcze nie będą dotrzymane, moje prawa obywatelskie i prawa dzieci będą zgwałcone. I milionów Polaków – zauważam.

– Nie jesteśmy od tego, żeby śledzić wykonanie zobowiązań powziętych przez partie polityczne. I nic nie możemy zrobić, gdy tych zobowiązań nie wykonają.

– Ale jak wychodźcy z Syrii przypłyną, to będziecie śledzić, czy im się krzywda nie dzieje i bić na alarm, jak tylko jakiś mały Muhammad kichnie.

Połączenie przerwano.

całość na łamach

 

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • To jest cheap-czepianie to wy tu wypisujecie.
    Przecież każdy wie, że bachory to bieda.
    A tak będzie tej biedy o 500 zł mniej.