Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Etykieta zastępcza

numer

Etyka jest listkiem figowym, tyle że lekko spleśniałym.

Wartości, które niesie za sobą edukacja religijna w szkołach, są wymierne. Kasa z tacy na obowiązkowych mszach. Obligatoryjne zakupy w wydawnictwach produkujących modlitewniki. Sowite ofiary dla Kościoła składane przez wytwórców łańcuszków, krzyżyków i medalików. No i rzecz jasna publiczny szmal dla katechetów.

Takie zaś pierdoły, jak poszerzanie wiedzy o historii Kościoła, o mitologii judeo-chrześcijańskiej czy wręcz kształtowanie postaw moralnych to bajki opowiadane dla uzasadnienia indoktrynacji.

Za listek figowy dla tych uczniów, których rodzice nie raczą posyłać ich na religię, robi etyka. Miała być pustym zapisem zamykającym gębę tym, którzy z katolicyzmem mają na pieńku. Tyle że nikt nie przewidział, iż za ten pusty zapis w prawie władza beknie przed trybunałem w Strasburgu.

Beknięcie wybrzmiało w marcu tego roku i wydobyło się z ust Kluzik-Rostkowskiej w formie przymuszenia szkół do tego, że jeżeli choćby jedno dziecko zażąda zgłębiania etyki, to psim obowiązkiem szkoły ma być zrobienie temu zadość.

Polskie szkoły radziły sobie nie z takimi dopustami. Przerabiały już Giertychowe mundurki i zaliczyły powstanie gimnazjów. Liczyły zatem na to, że taki niuans jak nakaz etyki, to kolejna fanaberia ministerstwa, którą dupy sobie zawracać nie należy. No i się przeliczyły.

W Lublinie w zeszłym roku „etycznych” uczniów było mniej niż setka, teraz jest ponad trzystu. Etyka jest w tej chwili w 26 lubelskich szkołach, a w ubiegłym roku szkolnym była tylko w 7.

W Poznaniu liczba „etycznych” szkół z 38 wzrosła do prawie 70. W Bydgoszczy – szkół z etyką jest ponad 2 razy więcej niż przed rokiem. W Łodzi w jednej z podstawówek, gdzie od lat nie można było nauczać etyki z powodu rzekomo nikłego zainteresowania, na pierwszą lekcję etyki przyszły tłumy. Chętnych z klas 1-3 było tak dużo, że sala okazała się za mała.

Nawet w Białymstoku chęć uczęszczania na lekcje etyki zadeklarowało 472 uczniów o 124 więcej niż rok temu. Na ogólną liczbę szkół przekłada się to tak, że etyka prowadzona jest w 27 miejskich placówkach – 9 więcej niż rok temu. Najwięcej bydgoskich uczniów na zajęcia z etyki uczęszcza w liceach – 180 osób, i w podstawówkach – 160.

To tylko wyrywkowe dane, bo zbiorczymi MEN nie dysponuje. Mimo komputerów na pierwsze sumaryczne zestawienia MEN każe czekać aż do połowy listopada.

Wbrew optymistycznej wymowie tych danych nie można jednak napawać się nadzieją na rewolucyjne zeświecczenie.

T.J.

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.