Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Autor
Łukasz Piotrowicz

Dziara w Boga

numer 24/2018

Wypisz wymaluj Szatan, czyli o tych, co diabła mają za skórą.

„Przyglądałem się ludziom, którzy robią tatuaże. Od ludzi, którym mogę wierzyć, słyszałem, że te farby – tu jest problem o farby, których oni używają – one są demonicznie przetwarzane. Najgorszy kontrakt z szatanem to kontrakt krwi: przebiję sobie i podpiszę cyrograf. Kiedyś tak robiono i teraz też tak robią, ekstremalnie. Ta farba się przecież miesza z krwią” – ks. Piotr Glas.

„Nie bójcie się tatuaży. Erytrejczycy przez wiele lat robili znak krzyża na czole. Także dziś je widzimy. Problemem może być przesada, ale nie same tatuaże” – papież Franciszek.

 

„Nie tatuujcie się!”

Niezależnie od tego, ktokolwiek mówi inaczej, ponieważ różni ludzie, także duchowni, mówią zupełnie różne inne rzeczy. Spotykam się z ludźmi, bardzo często są to pary, które przez całe lata nie mogą zajść w ciążę, nie mogą mieć dzieci. Moje pierwsze pytanie, które do nich kieruję to jest pytanie o to, czy rzeczywiście ich ciała nie są potatuowane czy wytatuowane. Spytacie, dlaczego: pamiętam jak przed laty o. James Manjackal mówił o tatuażach jako bardzo konkretnej furtce i otwieraniu się na zło” – ks. Rafał Jarosiewicz.

„Za każdym razem, kiedy przekraczam bramę więzienia, patrząc na twarze osób, które spotykam, myślę zawsze: dlaczego oni, a nie ja? (…) Dziękuję za dar tej książki. Ściskam was, jestem z wami, jesteście w moim sercu, błogosławię was, modlę się za was i za wasze rodziny. Proszę was o modlitwę za mnie” – papież Franciszek we wstępie do albumu „Cristo dentro” („Chrystus w zamknięciu”), zawierającego fotografie tatuaży o tematyce religijnej na ciałach więźniów.

Gdzie trzech księży, tam dwa zdania. Według opublikowanych w 2017 r. wyników badań CBOS 8 procent dorosłych Polaków ma przynajmniej jeden tatuaż.

Wydziaranych jest 12 procent Europejczyków i 30 procent Amerykanów. Czemu by się do nich nie przyjebać? – pomyśli każdy ambitny egzorcysta.

Intrygująca jest teza ks. Glasa o szatańskiej proweniencji tuszu. Próżno szukać na etykietach farb informacji o ich demonicznym przetwarzaniu. Opcje są dwie: albo producenci ten fakt skrzętnie ukrywają, albo Glas łże jak potłuczony.

Mimo że oczywiście to drugie, postanowiłem sprawdzić, z czego tusze się przyrządza. W „Kwartalniku Chemicznym” znalazłem artykuł „Tusze i farby do tatuaży i makijażu permanentnego”, który zaspokaja ciekawość laika, przy okazji napawając lękiem. „Stosowane tusze i farby do tatuażu i makijażu permanentnego zawierają m.in. tlenki żelaza, sole metali, tworzywa sztuczne oraz rozpuszczalniki organiczne. W ostatnich latach ograniczono w farbach zawartość ołowiu i rtęci, ale nadal występują związki glinu, niklu (w barwniku brązowym), kadmu (żółtym), kobaltu (niebieskim) czy chromu (zielonym)” – czytamy w artykule.

Obawy są uzasadnione. Choć trzeba przez tatuaż nabawić się demona, to kłopoty ze zdrowiem fizycznym mogą wystąpić. W 2016 r. Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA, organ UE) ostrzegała: „Toksyczne tusze mogą powodować problemy skórne, trwające przez wiele lat, a także zwiększać ryzyko zachorowania na raka. Inne działania niepożądane obejmują poważne reakcje alergiczne na farby podejrzanego pochodzenia i bolesne swędzenie. Najpoważniejsze obawy dotyczą alergii wywołanych przez substancje zawarte w tuszach i możliwych rakotwórczych lub mutagennych skutków”. Za szczególnie groźne uznano kolory: czerwony (wiadomo), zielony (niedojrzały czerwony), niebieski (chyba chodzi o policję) i czarny (hmm…). Według tego raportu pigment czerwony zawiera rakotwórczy siarczek rtęci. Powoduje on zapalenia skóry i obrzęki. Wszystko jasne: nad czerwonym unosi się zapach siarki…

Agencja nie potępia tatuaży jako takich, postuluje jednak ograniczenie używania przy produkcji farb groźnych dla zdrowia substancji, a tych znalazła aż 4000. Co ciekawe, przywołany wcześniej ks. Rafał Jarosiewicz ma trochę racji, mówiąc o związku płodności i tatuaży. ECHA w swoim raporcie zwraca uwagę na to, że podskórne barwniki mogą szkodzić rozwijającemu się płodowi.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.