Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Dudy nie gaście

numer 21/2015

Ryzykując ostracyzm towarzyski i sankcje służbowe od-notuję: są powody, dla których ludzie lewicy mogą zagłosować na Andrzeja Dudę.

Pierwszy i podstawowy jest taki, iż wybór między Komorowskim a Dudą nie jest wyborem między „Polską liberalną a Polską solidarną” ani między „Polską racjonalną a Polską radykalną”. Jest wyborem między Polską zadowoloną i niezadowoloną. Polską dobrze odżywioną, zatrudnioną, niewidzącą w swojej przyszłości żadnej groźby
– poza ewentualnym zwycięstwem PiS – oraz Polską wkurwioną i przesiąkniętą poczuciem beznadziei.

Reprezentanci pierwszej kasty – jak Bronisław Komorowski, od ćwierćwiecza nieprzerwanie zatrudniony przez społeczeństwo polskie w sferze budżetowej w charakterze posła I, II, III, IV, VI i VI kadencji, a także, okazjonalnie, dyrektora gabinetu ministra, wiceministra, ministra, marszałka Sejmu i w końcu głowy państwa – w istocie mogą radośnie świętować „25 lat wolności”. To te 23 procent Polaków, którzy swój poziom życia uznają za „dobry” i „bardzo dobry” i są spokojni o swoją finansową przyszłość. I to do nich mówi prezydent, gdy wzywa do „obrony polskiej dumy z osiągnięć ostatniego 25-lecia polskiej wolności”, gdy karci: „Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że żyjemy w złotym wieku”. Jest to jednak pewnym nietaktem wobec niemal trzech milionów Polaków, którzy żyją poniżej minimum egzystencji – czyli na poziomie, na którym występuje biologiczne zagrożenie życia i rozwoju psychofizycznego człowieka. 10 milionów statystyki kwalifikują jako „zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym”. Oni też niekoniecznie mają się z czego cieszyć. Lewicowa lojalność w dość naturalny sposób lokuje się po tej drugiej stronie – nawet jeśli należymy do tych, którym kapitalizm przyniósł względny dobrobyt, sumienie lewaka każe stać po stronie krzywdzonych i wykluczonych. Taki dżob…

A jeśli do radosnej retoryki prezydenta, ślepego na sytuację jednej trzeciej społeczeństwa, dochodzi mentorski ton Leszka Balcerowicza, który każe nam głosować na Komorowskiego, żeby uniknąć zatrzymania reform, w tym dokończenia prywatyzacji – sorry, nie dam rady… Ostatnie ćwierć wieku nauczyło mnie bardzo pilnie słuchać tego, co mówi Balcerowicz, albowiem z punktu widzenia interesów społeczeństwa i państwa należy postępować dokładnie odwrotnie. Od tej zasady historia nie odnotowała wyjątków.

całość na łamach

Wasze komentarze 13 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Brawo! Miałem głosować na Gajowego, a potem upić się do nieprzytomności, by pozbyć sie absmaku, ale zobaczyłem Leszka B. mentorującego, że tylko Gajowy i … postanowiłem zagłosować na Wydmuszkę. Balcerowicz przez kilka ostatnich lat radośnie robi z siebie idiotę, nawet w przedszkolu.

    • To glosuj na Dude, bedziesz mial PiSowe „Eldorado”

      • Pewnie że pójdę. Jak tak dłużej ma być jak jest, to lepiej niech to wszystko szlag

    • Kurwa, miałem głosować na Dudę, bo przecież tych pieprzonych, zadowolonych z siebie i życia palantów z PO nie da się znieść. Pierdolą kocopoły dla tych, którzy mają zapas kasy na co najmniej pół roku życia bez roboty. I to dobrego życia, a cała reszta ma się cieszyć, że żyje. Tylko, że bez kasy nie pociągną nawet pół miesiąca. Na szczęście pożyczają im tacy sami jak oni. Pracuję osiem lat za granicą i gówno odłożyłem. Głównie dlatego, że korzystam z życia, anie tylko żyję. Przylatuję do Polski i znajomi chwalą się autami, mieszkaniami i czym tam kto ma jeszcze. To są wyborcy Komorowskiego. Mam jednak i takich znajomych, którzy się cieszą, że dostają 2 tysiące i że w ogóle mają robotę. No i takich, którzy roboty znaleźć nie mogą… I teraz obejrzałem tych dwóch patałachów w debacie i… pierdolę, wolę zagłosować na Gajowego. Nie mogę dokładać do tej sytuacji obiecanek Dudy. Przecież nie da się opisać rozczarowania ludzi, wolę im tego oszczędzić.

  • Ja tam zagłosuję na p. Krzysztofa KONONOWICZA. Straty będą mniejsze.

  • W istocie ten wybór to żaden wybór lub jak kto woli, gówniany wybór.
    Jedno jest pewne, w tym kraju trzeba coś rozpieprzyć – straty będą.
    Bo ja już mam takiego wkurwa, że jak się ma nic nie zmieniać, to zacznę codziennie o 21-tej wyć przez okno.

  • Dokładnie widzę to. Na Komorowskiego głosują nie tyle zadowoleni, co bardzo zadowoleni z życia. Na Dude głosują ludzie będący w trudnej albo bardzo trudnej sytuacji życiowej i też widzę, że nie wszyscy są fanatycznymi wyznawcami PiS-u. Jeżeli komuś przez 8 lat rządów PO żyje się tak sobie, albo w najlepszym razie średnio, to nie ma motywacji, żeby głosować na kogoś, kto reprezentuje obecnie rządząca ekipę. Mimo wszystko Komorowski jest inteligentniejszy niż reszta w postaci Tuska i Kopacz i trochę się od nich różni.

  • Może nie lewica, ale ktoś kto potrafi wyczuwać nastroje społeczne, które nie są dobre, a wcześniej czy później mogą dać znać o sobie. Jutro już będzie wszystko jasne, a w poniedziałek i tak wszyscy wrócą do swojej pracy za grosze.

  • A Duda to prawdziwa postać w ogóle ? Bo ja mam wrażenie, że taki sam marketingowy produkt jak margaryna czy proszek do prania.

  • Droga Pani, świetny, prosty i mądry tekst. Dodam, że nigdy nie szanowałem Urbana, nigdy nie czytałem „NIE” i nigdy nie byłem wyborcą lewicy. A mimo to widzę, że wszędzie można znaleźć rację i prawdę. Wytstarczy otwarty umysł i odrobina czasu. Dziękuję i pozdrawiam.

  • „sumienie lewaka każe stać po stronie krzywdzonych i wykluczonych”. Rozumiem, że ma Pani w tej chwili na myśli Leszka Millera, który został pokrzywdzony tym, że Maggie Cucumber nie dostała dwa tygodnie temu nawet 5 % poparcia , a wykluczony zostanie z polityki dopiero na jesieni. Lewicowa wrażliwość niekiedy bywa jak cnota – z wiekiem zaczyna człowiekowi doskwierać.

  • Doc Jacek Thorne Maj 25, 2015 o 5:04 am
    ” Rozumiem, że ma Pani w tej chwili na myśli Leszka Millera ” – nie zrozumiał Pan tekstu, albo to szydera, bo ma Pan inne poglądy polityczne…(katolickiej prawicy takie metody nie przystoją…, szacunek do bliźniego owszem… )

  • „Brawo”. Solidnie pracujecie w NIE dla pisiorstwa. Prezydent Duda na poczatek, potem bedzie wiekszosc pisiorkow w sejmie. Dokladacie sie do tego