Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Duda z bzu i paproci

numer 49/2015

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o prezydencie, ale nie chce Wam się czytać książek.

W połowie listopada minęło 100 dni od momentu gdy Andrzej Duda został prezydentem wszystkich Polaków, z wyjątkiem tych, których prezydentem nie jest. W tym czasie ukazało się 5 biografii prezydenta, jedna biografia żony prezydenta – w znacznym stopniu poświęcona samemu prezydentowi – oraz wywiad-rzeka z rodzicami prezydenta, w całości poświęcony prezydentowi. Razem 1616 stron.

Z prostej arytmetyki wynika, że jedna biografia prezydenta przypada na 14,28 dnia jego urzędowania. Jeśli biografie polityczne Dudy będą powstawać z takim natężeniem, to pod koniec 5-letniej kadencji powinno być ich 127 plus jedna nieskończona.

Andrzej Duda. Nasz prezydent. Premiera 22 lipca 2015 r. 104 strony. Książka ukazuje rodzinne i duchowe korzenie prezydenta. Wszystko zaczęło się wiosną 1972 r. w Krakowie. W małym mieszkanku mieszkali tu państwo Janina i Jan Dudowie. 16 maja 1972 r. od rana wyjątkowo pięknie pachniały bzy, a gołębie szczególnie radośnie stukały dziobami w blaszane parapety. Tego dnia urodził się Dudom mały Andrzejek.

Andrzejek rósł i się bawił. Od mamy uczył się miłości, dobroci i wrażliwości. Od ojca porządku, sumienności i dyscypliny. Przygotowywał się już do pierwszej komunii. Odmawiał pacierze i chętnie chodził na lekcje religii. Przed zaśnięciem mama opowiadała mu o Panu Bogu i wartościach konserwatywnych. Jeszcze w podstawówce Andrzej został harcerzem 5 Krakowskiej Drużyny Harcerskiej „Piorun” im. Legionistów 1914 r., a po kilku latach jej drużynowym. Gdy skończył podstawówkę, został uczniem klasy humanistycznej w II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego. Postać patrona szkoły – bohaterskiego obrońcy przedmurza chrześcijańskiej Europy – działała na wyobraźnię młodzieńca.

Agata Kornhauser-Duda. Pierwsza Dama Rzeczpospolitej. Premiera 7 sierpnia 2015 r. 232 strony. Książka pokazuje, kim naprawdę jest Agata Kornhauser-Duda. Wszystko zaczęło się wiosną 1972 r. w Krakowie. W sporym mieszkaniu mieszkali tu państwo Alicja i Julian Kornhauserowie. 2 kwietnia 1972 r. od rana wyjątkowo pięknie pachniały bzy, a gołębie szczególnie radośnie stukały dziobami w blaszane parapety. Tego dnia urodziła się Kornhauserom mała Agatka.

całość na łamach

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Czyta się z zapartym tchem i wypiekami na twarzy. To prawie tak, jak z narodzinami Kim Ir Sena. Tylko że tam latały jeszcze jaskółki.

  • Kit z jaskółkami… Cud będzie jak się okaże ze w tych dniach po Polsce latały Sępy. Albo te, strusie.

  • „Wszystko zaczęło się wiosną 1972 r. w Krakowie. W sporym mieszkaniu mieszkali tu państwo Alicja i Julian Kornhauserowie. 2 kwietnia 1972 r. od rana wyjątkowo pięknie pachniały bzy, a gołębie szczególnie radośnie stukały dziobami w blaszane parapety. Tego dnia urodziła się Kornhauserom mała Agatka.”
    To chyba się musiało zacząć jeszcze w ’71. Latem.