Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

Chyba znudziło im się chodzenie do kościoła. Takie chodzenie bez chodzenia. Tym razem AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA i GOŚKA DANISZEWSKA usiadły w knajpie. Jest to ulubiona knajpa tej drugiej. „Dyspensa” – nazwa stworzona dla nich.

 

Wołk-Łaniewska: – Ja jestem za głupia na filozofię, to czytam ekonomię pisaną przez psychologa.

Daniszewska: – Skąd ci to przyszło do głowy?

– Mamusia mi kazała.

– No jasne, co się głupio pytam.

– No właśnie. Otóż ten psycholog, Daniel Kahneman – który dostał Nobla z ekonomii i oczywiście, jak każdy amerykański noblista, jest wschodnioeuropejskim Żydem – opracował teorię podejmowania decyzji w warunkach niepewności. Generalnie chodzi o to, że mamy dwa systemy decyzyjne: 1) który jest intuicyjny i generalnie głupawy, choć do prostych zadań wystarczający; oraz 2) który jest intelektualny i wymaga celowego wysiłku. Inaczej woli. Ten pierwszy odpowiada na pytanie „ile jest 2 razy 2”, a drugi – „ile jest 17 razy 24”.

– Ile?

– 408. Policzyłam w pamięci, bo mój system 2 jest pracowity. Za to system 1 jest z natury leniwy i często udziela odpowiedzi nie na pytanie, które zostało postawione, tylko na inne, bo jest łatwiejsze.

– Zamiast 408 mówi 4?

– Tak mniej więcej. Kahneman podaje przykład dyrektora finansowego dużej firmy inwestycyjnej, który kupił mnóstwo akcji Forda, bo był na targach i stoisko Forda zrobiło na nim wielkie wrażenie. Inaczej mówiąc, zamiast odpowiedzieć na wymagające analiz pytanie: „Czy akcje Forda są niedowartościowane w stosunku do wartości”, system 1 udzielił odpowiedzi na pytanie: „Czy podobają mi się samochody Forda?”. Na tym opiera się cały mechanizm ogłupiania przez reklamę. I, co tragiczne, systemu 1 nie da się wyłączyć.

– Skoro już jesteśmy przy reklamach: mam kurwicę do jednej. Facet zwija się z bólu, a telefon dzień i noc zajęty. Telefon jego lekarza. Podejrzewam, że lekarza pierwszego kontaktu. Wtedy słodki głos informuje, że na Znanylekarz.pl może on zamówić wizytę. Bezczelność tej reklamy przekracza wszelkie granice. Czy znany lekarz przyjmie cię na koszt NFZ? A za forsę to przecież w ogóle nie trzeba zwijać się z bólu.

– W pełni się zgadzam z twoja oceną i niech mi będzie wolno skomplementować twoją społeczną wrażliwość. A w kwestii reklam: ja też mam jedną ulubioną, adresowaną specjalnie do pedofilów. Z dużą liczbą zdrobnień, oczywiście. Ola nie może spać, więc przychodzi tata, który wygląda jak gdyby przypinał małe dziewczynki do kaloryfera, żeby wysysać im krew z pachwiny i nakleja „plasterek” na „piżamkę” Oli, żeby jej udrożnić „nosek”. I ona śpi potem osiem godzin, co tatę niewątpliwie uszczęśliwia, bo mu się bachor nie będzie darł podczas ssania. Kolo wygląda jak zaćpany wampir i do tego ma taki błogi wyraz ryja – zwłaszcza gdy nakleja plasterek na piżamkę, starannie przy tym macając bachora po cyckach albo tym miejscu, gdzie byłyby cycki, gdyby nie to, że bachor ma ze trzy lata. Bleee! A zmieniając temat: słyszałaś, że Miś Kolorowy udzielił wywiadu?

– Nie. Co powiedział?

– Otworzył serce przed jakimś niszowym portalem i wzruszył mnie do łez. Pojechał, a jakże, po nazwiskach: Borowski, Balicki, Rosati, Arłukowicz, Nałęcz, Celiński, Cimoszewicz, a potem parę słów o sobie: „Jestem politycznym szerpą, lubię wprowadzać ludzi na szczyt. Chodzenie po płaskowyżu jest podobno nużące”. Boże wielki urojony, skąd się bierze takich kabotynów? I ten facet twierdzi, że zajmuje się budowaniem wizerunku? Litości!

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • A cóż to za jeden ten „Miś Kolorowy”? Chyba nie jezdem na bieżąco.

  • Macie racje taka małpa doprowadza mnie do szalu cos tam o pogrzebie a złodziejka podobna do niej kiedyś mnie załatwiała i machla mnie na ten czas 1500 zl i ten sam ryj ,bo chodziła i niby załatwiała a kasa brała dla siebie i chyba to jej siostrfa