Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

GOŚKA DANISZEWSKA żyje między bytem a niebytem, więcej czasu spędza więc na rowerze. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA nie może już słuchać jej opowieści, ale pecunia non olet.

 

Daniszewska: – Przyznaj, że w polityce robi się wesoło.

Wołk-Łaniewska: – Robi się? Dopiero?

 

– Właśnie, że tak. Oni przestali być straszni, a zaczęli być śmieszni. Te numery z kasą dla Rydzyka…

– No więc muszę przyznać, że chłopaki mi imponują. Za każdym razem, jak pomyślę sobie naiwnie, że już grubiej się nie da, oni przywracają mi wiarę w człowieka: że owszem, da się. Brawo PiS!

 

– Szkoda, że zrezygnowali z pomysłu zabrania hospicjom w Łodzi i oddania Funduszowi Kościelnemu.

– Też żałuję. Ale przyznaj, że ujebanie 10 milionów Rzecznikowi Praw Obywatelskich też jest smakowite. Posłanka Pawłowicz osobiście zgłosiła poprawkę, żeby obciąć budżet Bodnarowi, który „zmienił dotychczasowe priorytety i postanowił zająć się tematyką tzw. genderową i równościową”, toteż należy mu zabrać i dać na IPN, i to wszystko dla jego dobra.

 

– IPN-u?

– No skąd, rzecznika. Obcięcie mu budżetu o jedną piątą pozwoli – uwaga – „odjąć odium skrzywienia lewicowego i działalność RPO będzie miała bardziej obiektywny charakter”.

 

– Aha. A czy nie cudne są te apele do bogatych, żeby nie brali na dzieci? Przyznaj, że można się posikać ze śmiechu.

– Zaraz mnie zajebiesz, ale tu się akurat nie zgadzam. Jeśli prawdę mówi Rafalska – a nie znam żadnych wyliczeń, które by to podważały – to przy wyznaczeniu górnego pułapu dochodu na poziomie 5 tysięcy miesięcznie oszczędność wynosiłaby 81 mln zł, a koszt weryfikacji dochodów – 76 mln, ergo budżet zyskałby 5 baniek. Gra niewarta świeczki, tym bardziej, że w krajach, gdzie welfare state sprawdza się szczególnie dobrze

– w Norwegii, Szwecji, Danii etc. – obowiązuje zasada, że bogaci płacą dużo, a biedni mało albo wcale, ale dostają wszyscy po równo. W ten sposób korzystanie z transferów społecznym nie wiąże się ze stygmatyzacją, a co więcej, równy udział w tych transferach podnosi poziom legitymizacji państwa w oczach zamożnych. Serio. Sprawdzone, obliczone. Chociaż oczywiście wolałabym, żeby obeszło się bez apeli i żeby bogaci sami mieli tyle przyzwoitości, aby nie wyciągać łapy po pięć paczek. W takim sensie masz rację, że te apele są śmieszne, bo apelowanie do przyzwoitości dorobkiewiczów…

 

– Ty już naprawdę pisówą zostałaś. Jeszcze tylko wyraz paszczy musisz przepracować, bo nie pasujesz do kolektywu.

– Nie jestem pisówą, tylko lewakiem. A że gdzieniegdzie PiS wchodzi na moje podwórko, to tylko dowód, że lewackie myślenie jest uniwersalnie słusznie, skoro nawet koły z PiS-u to chwytają. A co z tą paszczą?

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • SLUSZNE:
    A że gdzieniegdzie PiS wchodzi na moje podwórko, to tylko dowód, że lewackie myślenie jest uniwersalnie słusznie
    POPIERAM!!!!

  • No właśnie, bo co to, kurwa mać, jest lewackie myślenie? Żeby choć trochę wyrównać społeczne szanse – i za to stygmatyzują nas jakimś „lewackim myśleniem”? Co zatem oznacza „myslenie prawackie”? Moim zdaniem oznacza „Bóg, honor, ojczyzna” z tą jednakże poprawką, że Bóg z nimi, honor to dojebać lewakom, zaś ojczyzna oznacza jednie skrawek terenu, który definiują słowami „spierdalaj z mojego podwórka. I tu tkwi sedno tego ich hasełka! najważniejsze bowiem jest to ostatnie. Mieć, czyli być wyłącznie tu i teraz, żeby mieć. I oni oskarżają innych o pazerność. Cała ta prawacka doktryna opiera się na posiadaniu, to jest i zawsze było motorem napędzającym wszelkie działania.