Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

GOŚKA DANISZEWSKA odmroziła sobie dwa palce u stóp. Nie zauważyła, że jest minus 17 i wybiegła boso na śnieg. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA patrzy na jej poczynania z wyższości miejskiej kobiety w eleganckich butach.

Daniszewska: – À propos eleganckich kobiet, to zapewne zauważyłaś, jakie salto zrobiła profesor Staniszkis. Nawet zrobiło mi się jej żal, bo tyle energii wkładała w obronę Kaczyńskiego i PiS-u, a teraz musi wszystko odszczekiwać.

Wołk-Łaniewska: – To chyba nie tak…

– Jak to nie tak? Nie odszczekuje?

– Nie musi. Odszczekuje – żeby użyć twojego wyrażenia – bo chce. Chociaż w zasadzie nie wiem, czy bym go użyła. Staniszkis jest zdrowo walnięta w dekiel i po prostu mówi to, co myśli. Jak z jej analizy sytuacji wynikał wniosek, że PiS może dobrze rządzić, to to mówiła, a teraz na podstawie nowych danych zmieniła zdanie – i też to mówi. Nie sądzę, żeby sprawiało jej to trudność czy też wprawiało w zawstydzenie.

– Skąd wiesz?

– Nie wiem oczywiście, ale odczuwam z nią coś na kształt pokrewieństwa, odkąd usłyszałam, że jest autystyczna.

– Kto tak powiedział?

– Ona sama. Staniszkis mówi o sobie, że jest pozbawiona inteligencji emocjonalnej, upośledzona na odcinku empatii, co sprawia, że nie przejmuje się tym, co o niej myślą inni, bo to ich problem, nie jej. Że cały świat głębokich przeżyć jest dla niej niedostępny, bo wszystko przepuszcza przez aparat poznawczy. W związku z tym niczego nie żałuje i niczego się nie wstydzi, bo każdy element jej życia, publicznego i intymnego, jest wehikułem doświadczenia. I ja ją znakomicie rozumiem. Toteż jestem gotowa zaryzykować stwierdzenie, że zarówno chwalenie PiS, jak i jego krytykowanie nie wiąże się dla niej z żadnym kosztem emocjonalnym.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.