Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

GOŚKA DANISZEWSKA wyznała wreszcie prawdę. Latem ma brudne nogi a zimą czyste. Nikogo to nie zdziwiło. Bo gołym okiem widać. Ona chodzi boso. Latem po ziemi, a zimą po śniegu. A na śniegu nogi się piorą. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA wzywa do broni.

Wołk-Łaniewska: – Towarzysze! Idźcie na Cytadelę!

Daniszewska: – Że co?

– Na Cytadelę. Znaczy do Muzeum Niepodległości w X Pawilonie, dawniej znanym jako Oddział Muzeum Historii Polskiego Ruchu Rewolucyjnego. To jest zupełnie obłędne miejsce, nieco zakonserwowane w czasie, ale nie do końca – z nowych elementów ekspozycji warto wymienić choćby celę Feliksa Edmundowicza. Ale dominują stare, a przy wejściu jest instalacja z 1975 r., bardzo prosta: nazwiska, setki nazwisk ludzi lewicy, osadzonych i rozwalonych na Cytadeli, białym maczkiem na ciemnej ścianie, a pod nią kikut drzewa, które rosło przy Bramie Straceń. Ty wiesz, że to naprawdę robi wrażenie? Głupio przyznać, ale mieszkam na Żoliborzu całe życie, a byłam tam pierwszy raz. To znaczy jak joggingowałam, to biegałam do Cytadeli i z powrotem, ale nigdy nie weszłam do środka. Wstyd.

– No wstyd. Jak na lewaczkę, zwłaszcza.

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Znaczący kawał życia mieszkałem na Bielanach (dzieciństwo i młodość) i Cytadelę znam i lubiłem. Nawet bardzo. W szkole na hasło „Narysuj jakiś zabytek Warszawy” narysowałem Bramę Straceń. To z tym kikutem też na mnie wrażenie robiło. I nie wiedziałem, że to imiona ludzi lewicy, a że po prostu Polaków zamęczonych przez Rusków. I, gdy przestałem być dzieckiem i później wczesną młodzieżą, przestałem być lewicowcem i doroślejąc gładko przeszedłem w prawicowość, już wiem, że to ludzie lewicy, a nadal Polacy i ginęli za niepodległość pisaną jako Niepodległość. I pozostaję w przekonaniu, że jak bym lewicy nie lubił, czy też był jej pobłazliwie niechętny, to jest to nasza lewica i żaden Rusek, Niemiec i Polak nie powinien nam jej zabijać. Ma żyć, byśmy my prawicowcy mogli czuć, że jesteśmy stosunkowo nieźli.