Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

Dzyń, dzyń, dzyń. Mikołaje w hurtowej liczbie. GOŚKA DANISZEWSKA nienawidzi tego. I tych ohydnych lampek, które szpecą każdą latarnię i każde drzewo. AGNIESZCE WOŁK-ŁANIEWSKIEJ to wisi i powiewa. Byleby o jeżu nie śpiewali.

Daniszewska: – Jakim jeżu?

Wołk-Łaniewska – Malusieńkim.

– Aha. Zaraz zaczną. Z dzwonieniem. Tuż po obowiązkowej wizycie na cmentarzu zaczyna dzwonić. Na szczęście nie mam w związku z tymi narodzinami żadnych dodatkowych obowiązków. Ogarnia mnie więc wszechobecna nuda. Zauważyłaś, że Mikołaje są w kolorach biało-czerwonych, czyli pięknych. Coca-cola, kreując wizerunek takiego Mikołaja, przewidziała wielkość Polski pod rządami prawdziwych patriotów…

– To nieprawda jest.

– Że przewidziała czy że PiS to patrioci?

– Że to Coca-cola stworzyła współczesny wizerunek Świętego Mikołaja. Tak naprawdę stworzył go Thomas Nast dla „Harper’s Weekly” w 1866 r., Haddon Sundblom go tylko spopularyzował w reklamach coca-coli w latach 30.

– Znowu się czepiasz szczegółów?

– Nie, upominam się o pamięć wielkiego artysty. Nast miał szczególne zasługi w zwalczaniu Kościoła kat. Wybitny ten karykaturzysta żywił gorące uczucia wobec papizmu i wielokrotnie dawał im wyraz w swoich rysunkach. Np. obrazek zatytułowany „Amerykański Ganges” z podtytułem „Księża i dzieci” wyobrażał biskupów w tiarach w charakterze krokodyli wypełzających na ląd z zamiarem zeżarcia amerykańskich uczniów. Tiary najeżone zębiszczami robiły za krokodyle paszcze. Cudo.

– No dobra, w tej sytuacji uznaję zasługi antykatolika Nasta dla patriotycznych barw świętego Mikołaja. A skoro już jesteśmy przy patriotach: twój ulubiony prezydent wraz z małżonką zajmuje się pakowaniem paczek…

– Ja bardzo Państwa – zwracam się do PT Czytelników – przepraszam, że się powtarzam i mam świadomość, że to jest najprawdopodobniej śmiertelnie nudne, ale muszę ponownie zaznaczyć: to nie jest, do kurwy nędzy, mój ulubiony prezydent. Mój ulubiony prezydent spoczywa w kwaterze I Armii Wojska Polskiego na Powązkach. Wojskowych.

– Wracając do paczek: już bym mu je nawet darowała, gdyby nie Jacek Kuroń.

– Pakował? A myślałam, że też spoczywa na tych samych Powązkach?

– No, spoczywa. Ale Duda nie daje mu spocząć w spokoju. Stwierdził otóż, że Kuroń na pewno jest przy tym obecny duchem, a może nawet fruwa radośnie nad paczkami. Kurwa! Jakże wygodni są nieboszczycy! Kuroń, który kilkanaście lat spędził w pierdlu, walcząc o demokrację i wolność – w grobie się przewrócił. A potem śmiał się długo i radośnie. Taki prezydent nawet mu się w strasznych snach nie przyśnił. Kuroń, który jednego dnia ukląkł przed żoną czołowego komucha i pocałował ją w wewnętrzną stronę prawej dłoni, nie chciałby splunąć na bezwolnego prezydenta, który nie stosuje się do wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

– Z Kuroniem nigdy nic nie wiadomo. Dziwnych dokonywał wyborów. Jak mógł swoim autorytetem i życiorysem żyrować program Balcerowicza…

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • A to fajne i ciekawe z tym lansowaniem Coca-Coli i Thomasie Nast.
    A z tym Kuroniem to dacjcie sobie spokój, bo nic nie rozumiecie. Jak walczył z socjalizmem to po to, żeby była bieda i paczki dla biednych można było pakować. Nie rozśmieszajcie ludzi z walką o wolność i demokrację, bo to nie Prima Aprilis

  • Zawsze na święta oglądam sobie bójkę Mikołajów w NY. Przypomina dzisiejszą sytuację, nie ważne że patrzą, ważna kasa.

  • Agnieszka Wołk-Łaniewska nie jest jeszcze na tyle leciwa by już Jej wisiało i powiewało. Chyba że niedawno karmiła.