Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

GOŚKA DANISZEWSKA wróciła ze Sztokholmu cała naładowana szwedzkością. To taki inny kraj, chociaż tylko za bajorem zwanym Bałtykiem. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA martwi się o los Andrzeja Mleczki, któremu zagraża śmierć z rąk feministek.

Daniszewska: – A co feministki chcą zrobić Mleczce?

Wołk-Łaniewska: – Jaja mu urwać zapewne albo też poddać go innym rytualnym upokorzeniom. Albowiem namalował obrazek o treści „Molestowanie brzydkich kobiet powinno być karane łagodniej”. Treść była wzięta w cudzysłów i trzeba naprawdę mieć bardzo samotną szarą komórkę, żeby nie dostrzec, że to nie jest opinia Mleczki, tylko jego komentarz do reakcji Donalda Trumpa na zarzuty o molestowanie. W trakcie kampanii 74-letnia obecnie Jessica Leeds ogłosiła, że we wczesnych latach 80. Trump łapał ją za cycki w samolocie, do tego w klasie business. Obecny prezydent elekt był łaskaw ogłosić w odpowiedzi, że ta „okropna kobieta nie byłaby jego pierwszym wyborem”. Wygląda wszakże na to, że rozmaite wybitne intelektualistki zaangażowane w walkę o prawa kobiet nieszczególnie śledziły zaoceaniczną kampanię prowadzoną w języku langłidż, wroga dostrzegły więc w Mleczce, przypisując mu „żarty z molestowania”. Najbardziej ujęła mnie „artystka” – tak ma napisane na FB – o dźwięcznym pseudonimie Kiciputek, która odpowiedziała Mleczce własnym rysunkiem, godnym mistrza ciętej riposty.

– Znaczy?

– „Spierdalaj”.

– Rzeczywiście błyskotliwie. Zmieniając temat: bardzo to był dziwny pobyt. Startujemy samolotem, a moja wnuczka nie przepada za lataniem…

– Łolaboga, a ile ona ma lat?

– 15, a co?

– A nic, wydawało mi się, że nastolatki powinny być wolne od tego typu neuroz.

– Neuroza nie jest przywilejem wieku starczego, wyobraź sobie. Ale nie zamierzam cię wzruszać rodzinnymi opowieściami, o Szwecji chciałam. I Szwedach. Otóż lecimy. Ona siedziała za mną, bo było ciasno, więc wysunęłam rękę do tyłu i trzymałam jej zimną łapę. I po starcie mężczyzna około trzydziestki zaczął do niej gadać. Młoda wciągnęła się w rozmowę. Z jednej strony byłam zaniepokojona, z drugiej cieszyłam się, że ją zagaduje w perfekcyjnym englidżu. Po głosie zrozumiałam, że ona się rozluźnia i wszystkie lotnicze lęki ulatują. Otóż ten mężczyzna nie podrywał wcale mojej ślicznej nastoletniej wnuczki.

– Szkoda.

– Idź w cholerę, zboczeńcu.

– No dobra, to prawda, wykazuję pewną tendencję do gerontofilii, ale 30 lat to przecież całkiem nie starzec. Dla takiej 15-letniej panny 30-latek, do tego Szwed, to znakomita koncepcja na rytuał przejścia…

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.