Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

GOŚKA DANISZEWSKA śpiewa Marsyliankę. To jedyne, co zna po francusku, którego to języka nie posiada w ogóle. No jeszcze „dus róż”, bo w ruletce zawsze stawia na czerwoną dwunastkę. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA siedzi pod stołem i szczeka.

 

Daniszewska: – Dawaj, dawaj, chętnie to usłyszę.

Wołk-Łaniewska: – Hau, hau, hau. Myliłam się głęboko, a ty miałaś rację we wszystkim, co mówiłaś o prezydencie Dudzie. No, może poza uwagami na temat jego aparycji, nadal mnie nie rusza ani w jedną, ani w drugą stronę. Ale moje optymistyczne przekonanie, że facet zerwie się ze smyczy i będzie grał na siebie, było…

– Idiotyczne?

– No…

– Kretyńskie? Naiwne? Debilne?

– Słowo, którego szukałam, to „niesłuszne”. Fakt ułaskawienia „kryształowej uczciwości” Mariusza Kamińskiego dowodzi, że prezydent pozostaje pisistą i wyżej PiS-u nie podskoczy. Amen.

– No dobra, na pocieszenie ci powiem, że w sprawie Rosji wyszło na twoje. Trzeba dogadać się z Putinem.

– Oczywiście, nadal poważam Władimira Władimirowicza, ale popularność jego wypowiedzi o kiblu nieco mnie peszy.

– O kiblu?

– W 1999 r., gdy w Rosji w powietrze wylatywały bloki mieszkalne, Putin, który był wówczas znacznie mniej – jak to ująć – wyrafinowany, wygłosił taki monolog o terrorystach, których będą ścigać wszędzie, „a jak ich dopadną w toalecie, to spuszczą w kiblu”. I dziś ta złota myśl święci triumfy wśród Francuzów. Cytują ją często i gęsto, w kontraście do Hollande’a, który nie potrafi mówić jak mężczyzna, a niektórzy dodają jeszcze: „Qu’un sang impur abreuve nos sillons”.

– Przecież mówię, że nie posiadam…

– „Żeby nieczysta krew napoiła nasze bruzdy”.

– Jakie bruzdy?

 

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.