Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

GOŚKA DANISZEWSKA uwielbia gawrony. Wozi dla nich w rowerowym koszyku karmę kocią, którą one z kolei uwielbiają. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA żadnych żywych istot nie karmi, bo jest suką bez serca. A poza tym nie umie jeździć na rowerze.

Daniszewska: – Wiesz, Wołku, spotkałam ostatnio chorą psychicznie osobę.

Wołk-Łaniewska: – Żeby to jedną…

– Nie, ja nie mówię o pospolitych zaburzeniach, takich jak głosowanie na PiS albo popieranie prezydenta Dudy. Mówię o prawdziwej chorobie, wymagającej leczenia. Takiej, w której występują i zwidy, omamy i urojenia

– Tak w zasadzie to czym się różnią zwidy od omamów?

– Tak w zasadzie to nie wiem, chciałam podkreślić powagę sytuacji. Kobieta ma zwidy, omamy i gonitwę myśli. Ma też rodzinę: męża, dzieci, którzy to wszystko widzą. Nikt jej nie weźmie pod rękę, nie zaprowadzi do psychiatry, żeby jej i sobie pomóc. Bardzo mi się jej zrobiło żal. A nie myśl, że to jakieś niewykształcone pisowskie ćwoki. Skąd! To ludzie majętni i wykształceni. Pojęcie psychiatrii w Polsce nadal otoczone jest jakimś wstydliwym dymem. Gdy mój ukochany mąż ogłasza wszem i wobec, że oboje odwiedzamy lekarza tej specjalności, ludzie lękliwie odwracają oczy.

– Wiesz, kiedyś doszłam do wniosku, że mój facet ma depresję i namówiłam go, żeby poszedł do psychiatry.

– No i?

– I poszedł. A psychiatra pyta: „Dlaczego pan do mnie przyszedł?”. On na to: „Kobita mówi, że mam depresję”. Na to psychiatra: „To niech pan zmieni kobitę”.

– Było mu poradzić, żeby zmienił psychiatrę. Tego kwiatu jest pół światu. My z Jurkiem chodzimy do dwóch różnych psychiatrów i każdy woli swojego. Jurek zresztą tak się wyspecjalizował w doborze służby medycznej, że znalazł pulmonologa, który zakazuje mu rzucić palenia i picia.

– Brawo!

całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • I to jest pokłosie Urbanowego rzecznikowania prasowego, podpartego rzetelną argumentacją dziennikarską. Jestem pod wrażeniem sztuki przekonywania Pana Jerzego.