Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

ico-1
numer 42/2014
Autor: Małgorzata Daniszewska Agnieszka Wołk-Łaniewska

Tym razem pojechały rowerami. GOŚKA DANISZEWSKA, jak to prostak z Białegostoku, chciała zadać szyku, kupiła więc sobie rower składany trzykołowy, ale tym razem dwa koła z tyłu. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA, znając próżność swojej rozmówczyni zwanej przez chamów interlokutorką, jechała z godnością na dwóch kołach.

– Ja dla odmiany byłam w Europie.

– Gdzie?

– Na Magazynowej 14 a.

– To jakaś nieduża Europa.

– Ale cudna. Nazywa się Teatr Druga Strefa i byłam tam z moimi ukochanymi przyjaciółkami na rewii drag queen. Autentycznej, nieoszukanej rewii, z okazji 18. rocznicy Darumy na scenie. Daruma to najstarsza polska drag queen. Oprócz niej był jakiś tuzin innych, w tym najcudowniejsza na świecie Pussycat, w której zakochałyśmy się zbiorowo, zwłaszcza po opowieści o laleczce.

– Opowiadaj o laleczce.

 

– Myślałam, że już nie poprosisz. No więc Pussycat wykonuje piosenkę o laleczce z porcelany i sama wygląda przy tym jak porcelanowa, biscuit w zasadzie, w białej sukni na panierze i białej barokowej peruce, taka zwiewna, kobieca i niematerialna, co jest o tyle fascynujące, że jest dwumetrowym facetem. I opowiadała nam po występie, jak wykonała ten numer w Niemczech i na koniec skłoniła się w przyklęku, a tu cisza. Dziesięć sekund, dwadzieścia, pół minuty, minuta. Sala milczy. „I w końcu myślę sobie – mówi do nas subtelna ta istota – chuj, ile można klęczeć. Wstałam, a wtedy huragan braw”. Powiedz, że nie piękne.

– Piękne. I wzruszające.

– No tośmy się wzruszyły. A chyba jeszcze bardziej od laleczki wzruszył mnie fakt, że w Warszawie, jak w Paryżu albo innym Berlinie, możesz se pójść na imprezę, gdzie na scenie masz faceta przebranego za kobietę, przebraną za księdza i innych przebranych za zakonnice swawolne z czerwonymi piórkami pod habitem, i żadnych świętości. A kolesie w sukniach balowych i na szpilkach mówią o sobie w rodzaju żeńskim i opowiadają o swoich mężczyznach. Mówię ci, heteronormatywność jest nudna. Szkoda, że mi nie staje do kobiet.

– Do facetów ostatnio też nie, jak rozumiem z twoich narzekań.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.