Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

GOŚKA DANISZEWSKA siedzi w czepku na głowie. Pod spodem jest płyn przeciw wszawicy. Na ulotce napisano, że nie należy go stosować na brwi, rzęsy oraz włosy łonowe. Ona na razie nie wie, czy ma wszy zwykłe, czy mendy. Posmarowała tylko głowę. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA jak zwykle nie pomogła żadnemu bezdomnemu, zatem drapać się nie musi, zimna suka.

Daniszewska: – Ciąg dalszy komunikatu sanitarno-epidemiologicznego nastąpi. Pan Jan, ten bezdomny, którego, jak pamiętasz, przygarnęłam na czas mrozów…

Wołk-Łaniewska: – Trudno by mi było zapomnieć, młotkowałaś mnie tym aktem dobroczynności przez całą drogę…

– No więc pan Jan zostawił po sobie jeszcze jedną pamiątkę. Z wszami poszło łatwo, ale pluskwy to już trudniejszy przeciwnik. Została wezwana ekipa ze sprzętem specjalistycznym. Być może trzeba będzie zabieg powtórzyć jeszcze dwa razy. To jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. Każdy dobry uczynek musi zostać ukarany.

– To akurat mógłby być dowód na istnienie boga. Jak trafnie zauważa Richard Dawkins, bóg starotestamentowy jest prawdopodobnie najbardziej nieprzyjemną postacią w literaturze fikcji. Ten z nowego testamentu jest odrobinę mniej krwiożerczy, ale złośliwy jak cholera. Co oczywiście nie jest z mojej strony próbą obrony teorii istnienia boga…

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.