Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA jest młoda, śliczna, zgrabna i w miarę mądra. GOŚKA DANISZEWSKA odwrotnie. Jest bardzo zamężna i zadowolona. A właściwie szczęśliwa, bo odkryła, że miłość najbardziej potrzebna jest na starość.

 

Daniszewska: – Za młodych lat, Wołku, potrzebne jest ruchanie.

Wołk-Łaniewska: – Za średnich też.

– Pewnie tak, tylko że za młodych nazywamy to ruchanie miłością. Zakochujemy się w każdym rozkosznym stosunku.

– Bez przesady. Jak mawiała stara niania…

– Tak, tak, pamiętam. Lepiej ciupciać bez miłości…

– …niż miłować bez ciupciania.

– Na starość, powiem ci, Wołku, jest inaczej. Kochamy każdy szczery pocałunek, każdy uśmiech. Każdy dotyk miękkiego ciała. A wiesz, że nie mogłoby stać się to teraz. Raptem dwoje starych obcych ludzi. Chociaż Marquez napisał „Miłość w czasach zarazy”. Kto nie czytał, ten kiep albo pisowiec. Ale najpierw mąż musi spaść z drabiny w pogoni za papugą, a potem musi zapanować zaraza. Po pierwsze Łysy nie wchodzi na drabinę, po drugie nie mamy papugi.

– Zaraza wszakże nastąpiła…

– Niby tak, ale to może nie wystarczyć do zakochania się na starość. Najpierw należy zakochać się w jurnym mężczyźnie, a potem kochać go bez ruchania.

– Tego jeszcze nie wiem. Ale zauważyłam, że w najwyższym stopniu odnosi się do mnie inne objawienie wieku mocno dojrzałego, poczynione w moim ostatnio ukochanym filmie „Wielkie piękno”: „Najważniejszym odkryciem, jakiego dokonałem po skończeniu 65 lat, było to, że nie mogę już tracić czasu na robienie rzeczy, których nie mam ochoty robić”. To niestety obejmuje także rozwiązłość seksualną.

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Pani Wołk-Łaniewska ma to co trzeba, definitywnie, mnie pociąga jej inteligencja. Prosto, bez kompleksów o życiu. No dobra – Daniszewską też lubię.