Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA nawet nie splunie na swoją rozmówczynię. GOŚKA DANISZEWSKA stara się zagłaskać sytuację. Opowiada, jak jej ukochana matka zagadnęła jednego dnia do ojca: – Broneczku, zjadasz owsiankę i wychodzisz do sądu. Nie powiesz nawet pocałuj mnie w dupę. Następnego dnia Bronuszka podszedł, pocałował ją w czoło i powiedział: – Pocałuj mnie w dupę, Niusieńka. To było najczulsze wobec niej określenie.

 

Wołk-Łaniewska: – Ale chcesz osobiste wspomnienie, to proszę. Mogę ci opowiedzieć, jak poznałam doktora Kulczyka, niech mu ziemia lekką będzie.

Daniszewska: – Osobiście? Słucham.

– Byłam na pępkówce u jednego z przyjaciół mojego ówczesnego partnera życiowego. Ledwo weszłam, przykleił się do mnie bardzo przystojny siwy mężczyzna, który w 15 minut opowiedział mi całe życie: że ma żonę i kochankę, że one się bardzo lubią, że dla kochanki pisze wiersze, a żona je ciepło recenzuje… Więc ja też uznałam, że muszę mu się zwierzyć z czegoś intymnego…

– No, wprost nie mogę się doczekać…

– I mówię: „A ja pracuję w tygodniku »NIE«. To on mi na to: „A dlaczego twoja gazeta tak się nas czepia?”. „Nas, czyli kogo?” – pytam. „Kulczyk Holding”. „Bo doktor Kolczyk jest złodziej i aferzysta” – ogłosiłam rewolucyjnie z właściwym sobie taktem, bo nie była to pierwsza impreza, na której byłam tego wieczoru. Tu mój rozmówca odwrócił się do kolesia obok, na którego wcześniej, pochłonięta konwersacją, nie zwróciłam uwagi i rzecze: „Jasiu, pozwól, że ci przedstawię panią redaktor…”.

– Urocza anegdotka.

– Prawda? Szkoda, że mnie nie zaprosili do TVN 24, gdzie od środowego poranka uprawiają kanonizację. Kulczyk – Santo Subito. Najbardziej mnie ujął prof. Gomułka, który z zachwytem mówił, jak to dr Jan chciał robić interesy w Afganistanie, gdzie jeszcze była wojna, „a on już myślał, co zrobić w tym kraju, żeby ludziom żyło się lepiej”. I dlatego właśnie powiedział: „Oczekuję od USA poparcia dla mojego biznesu”, bo dzięki temu będzie tam ginęło mniej Amerykanów. Widzisz, jaki był wszechstronny? A myśmy myśleli, że poparcia dla swojego biznesu oczekiwał wyłącznie od RP. I jeszcze mnie zachwycił reporter z Poznania, który powiedział, że dr Kulczyk „lubił ludzi, lubił także swoje biznesy”. Jakby mi coś przyniosło 15 dużych baniek, też bym to lubiła, jak sądzę.

– Zejdźże wreszcie z tego nieboszczyka. Ja bym chciała do Patagonii.

 

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.