Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA podnieca się Grecją i właściwie tylko tym żyje. Biedna kobieta uważa, że Grecy i ich premier to mądrzy i poważni ludzie. GOŚKA DANISZEWSKA zniknęła, ale gadaczka jej nie przeszła.

Daniszewska: – A ja dla odmiany obcowałam z Polakami. Wracam z tej Szwecji samolotem. Maszyna wystartowała, a tu zrywa się nasz rodak: – Proszę zatrzymać, a właściwie zawrócić samolot! Zostawiłem na lotnisku komórkę! – Proszę pana, to niemożliwe, proszę usiąść i przypiąć się pasami – proponuje stewardesa. – Ale ja nawet pamiętam, gdzie ją położyłem. Na stoliczku przy barze. To parę chwil. Wyskoczę i już lecimy! – Pani idzie do pilota… – Ja tam mam wszystkie numery telefonów. – Przyszedł szef obsługi i tłumaczy, że to niemożliwe. – A jutro lecicie? – Nie. Dopiero pojutrze. – Kurwa, to przywieźcie mi pojutrze! – Nie mamy uprawnień do przewożenia przesyłek. – Świnia – powiedział, siadając na miejscu. Nieliczni Szwedzi nic nie rozumieli i myśleli, że to atak terrorystyczny, a Polacy nawet nie udawali, że z nim trzymają. Mieli w dupie jego telefon, chcieli do domu. Swoją drogą jak Polacy są obyci z samolotami. Trochę się podniósł, to przecież może zawrócić. Wróciłam, a tu dwie spocone babiny dalej zapierdalają po Polsce.

Wołk-Łaniewska: – E tam, dawno już im spocenie przeszło. Upał zelżał, nie wiem, czy zauważyłaś.

– No, może teraz już zziębnięte. Ch z nimi, jak mawia pani Ania od łomżingu. Ale zachwyciłam się. W takim periodyku, za przeproszeniem, który nazywa się „wSieci” długa rozmowa z artystą Karolakiem. Imienia zapomniałam.

– Wojciech?

– No jakże Wojciech, Wojciech to mąż Czubaszek, wybitny jazzman, chyba go nie podejrzewasz o rozmawianie z „wSieci”?

– Nie, no, skądże, to bardzo mądry człowiek jest, powiedział, że ludzie z dziećmi mają przejebane. Sorry, powiedziałaś „artysta” i tak mi się skojarzyło. A ty masz na myśli tego marnego komedianta z rzadkimi zębami z przodu?

– O, ten, ten właśnie.

– Tomasz on jest, niech imię jego będzie zapomniane.

– No właśnie, Tomasz. Tomasz przeprasza Dudę za to, że poparł Komorowskiego w kampanii. Pamiętasz, jak energicznie krzyczał do kamer?

 

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.