Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA z uporem opala dekolt. Trzeba przyznać, że z przodu ma co opalać. GOŚKA DANISZEWSKA, wyczekując deszczu, tańczy zorbę. Jaka piękna katastrofa! To jej hasło na dzisiaj.

Wołk-Łaniewska: – Jaka katastrofa? Widziałaś Varoufakisa na motorze? I jeszcze jak powiedział, że będzie z dumą nosił nienawiść wierzycieli. Ja go kocham szczerze. I Tspirasa też. Zaraz jadę do Grecji wspierać grecką gospodarkę, tylko najpierw muszę zarobić trochę euro w gotówce. I po to z tobą gadam.

Daniszewska: – To ja ci powiem, że cieszę się, że nie jestem premierzycą ani kandydatką. Pomijając, że to nudne i męczące, to jeszcze w pocie czoła trzeba zapierdalać po całej Polsce środkami masowej komunikacji, ściskać się ze spoconymi strażakami i wpieprzać gorącą tłustą zupę z uśmiechem na twarzy.

– Taaa, jakoś sobie ciebie nie wyobrażam w tej roli…

– No oczywiście, że wolę klimatyzowanego mercedesa z kierowcą. Też przecież lubisz wygodę, jak przystało na bojową rewolucjonistkę, której podoba się premier Grecji, panie świeć nad jego duszą.

– Pana nie ma, jak obie wiemy, a Tsipras nigdzie się nie wybiera. Ani na tamten świat, ani na wygnanie, ani do opozycji. Zobaczysz, on zmieni oblicze Europy.

– Widzisz, Wołku, mnie krępują ludzie przemądrzali, którzy wszystkie rozumy zjedli. Broń Boże, to nie jest przytyk do ciebie. Ja wobec wszystkiego i wszelkiego, poza Panem Bogiem, mam wątpliwości. Co do Pana Boga, to wiem, że go nie ma. Wiem, że jest to pewna potrzeba ludzkiego umysłu, żeby wytłumaczyć sobie swój byt. Szkoda, że za tym idzie agresja.

– Jestem entuzjastką koncepcji Richarda Dawkinsa…

– Cóż za niespodzianka!

– …że religia to wirus umysłu. Memetyczny wirus, który się szerzy jak inne idiotyczne mody, np. noszenie czapki daszkiem do tyłu… Tak czy inaczej, nadaje się do zwalczania. Ale ty, jak się domyślam, nie o wierze chciałaś, tylko o władzy. Zwłaszcza potencjalnej.

– Skąd wiedziałaś? Już czuję oddech PiS-u na karku. Niejaki Kuźniar, redaktor TVN 24, jednego poranka aż 3 razy nazwał panią Szydło „przyszłą panią premier”. Rozumiesz? Nie „ewentualną”, ale „przyszłą”. Może szykuje się na rzecznika, bo nawet pochwalił jej urodę

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.