Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

GOŚKA DANISZEWSKA zwija się ze śmiechu i gulgocze: – Wiesz, że mój ojciec jest stary i ciężko chory… AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA nic a nic z tego nie rozumie. Żeby córce taką radość sprawiała choroba ojca?

– Wiesz co, Wołku, po raz pierwszy w życiu opowiem ci dowcip. Przychodzi staruszek do przychodni i prosi panią w recepcji, żeby zapisała go do kardiologa. Ona patrzy w zeszyt i mówi: – Proszę pana za rok o 12.00. – Wie pani, jestem stary i schorowany, boję się, że mogę nie dożyć. Ona się zasępiła. – No tak, rozumiem pana. Wie pan co, na wszelki wypadek zapiszę pana ołówkiem.

– To ja ci w rewanżu opowiem brytyjski dowcip o publicznej służbie zdrowia. Oni tam mają całe kolekcje. Dzwoni telefon w szpitalu. – Dzień dobry, chciałabym dowiedzieć się czegoś o stanie zdrowia pani Tiptree. Została przyjęta w zeszłym tygodniu z bólem w klatce piersiowej… – Gdzie leży? – Oddział P, sala 2B. – Momencik, przełączę panię do pielęgniarek. Pielęgniarka uprzejmie sprawdza w dokumentacji. – Z przyjemnością informuję, że stan pani Tiptree bardzo się poprawił, temperatura spadła, apetyt wrócił i jutro będzie wypisana do domu. – Tak się cieszę! – A co, to pani najbliższa przyjaciółka? – Nie, to ja jestem pani Tiptree. Nikt mi tu, kurwa, nic nie mówi.

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Brytyjskie pogotowie ratunkowe o 2.00 w nocy – lekarz Hindus, mówiący z takim akcentem, że prawie nikt go nie rozumie. Nie wiem jak z jego rozumieniem, ale chyba podobnie. Jest tu bogiem do 6.00 rano. Kolejka liczy jakieś 19 osób. Ludzie z czymś w oku, z bólem brzucha, złamaną nogą, zawrotami głowy, niestrawnością, ranami ciętymi po bójce i kto tam wie z czym jeszcze. Dojeżdżają nowi, średnio 3-4 osoby na godzinę, bo to 300 tys miasto. I dowcip; kobieta mówi do Hindusa, że ma bardzo bolesną miesiączkę i prosi, żeby jej nie przepisywał paracetamolu, na co Hindus szczerzy swoje śnieżnobiałe zęby, chyba żeby wkurwić dodatkowo i gada ledwo zrozumiale, żeby kupiła sobie paracetamol w aptece, bo jest bez recepty…

  • to wcale niejest smieszne – Paryz , szpital chirurgiczny kardiologia – dzwonilam przez miasto zeby wezwac lekarza do pokoju