Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

O ósmej wieczorem GOŚKA DANISZEWSKA zadzwoniła do AGNIESZKI WOŁK-ŁANIEWSKIEJ. – Wkładaj majtki, maszeruj na wybory! – Proszę cię bardzo, już lecę zagłosować na Dudę. I na tym rozmowa się skończyła.

 

Daniszewska: – Będziesz jeszcze, Wołku, śmigała do kościoła.

Wołk-Łaniewska: – Toć chodzę co tydzień…

– Nie, nie do takiego na niby, gdzie łazisz ze mną. I te twoje kolana, które sobie odtłuściłaś, żeby nosić mini, będą dudniły o posadzkę.

– A wiesz, jeszcze nigdy nie robiłam tego w kościele…

– Nie bądź taka rozkoszna. Dobrze wiesz, co mam na myśli. Po każdym stosunku pozamałżeńskim będziesz się waliła w swój duży cyc: mea culpa, mea culpa… Jeszcze zatęsknisz za Gajowym i jego harcerskimi piosenkami.

– Jakoś się tego nie obawiam.

– Właściwie, Wołku, to cię przepraszam. Napadłam na ciebie i wylałam kubeł pomyj na twój mądry łeb. Wszystko przez te pierdolone wybory. Bo ja je potwornie przeżyłam. Do tej pory nie doszłam do siebie. Naprawdę nie kocham się w Gajowym, ale tak nienawidzę Prawa i Sprawiedliwości, że właściwie wpadłam w deprechę. Czuję się jakbym stoczyła walkę bokserską z Michalczewskim. Cała poobijana. Dla mnie PiS to morda Zbysia Ziobry i uśmiech Macierewicza. To płaczące zarodki w ciekłym azocie i ciemnogród w cieniu ołtarzy. To wszystko, co najgorsze, co można sobie wymyślić…

– Ale pomyśl sobie, że jak PiS wygra, to sprzedaż naszego tygodnika poszybuje do góry. Będziesz mogła sobie na każdej wycieczce kupować całą kolię z tego codziennego wyzysku.

– Niby tak. Ale tu mieszka moja córka i moje wnuki. I boję się chłoptasia z dołkiem w brodzie. On mi nic złego nie może zrobić, ale może obudzić najgorsze demony w tym narodzie. A ty i tacy jak ty dopuścili go do władzy. Przez swoją przemądrzałość, a może nawet lenistwo. Żeby cię pokręciło!

– Nie dam się zastraszyć, bo się Dudy nie boję. Nie sądzisz chyba, że facet w moim wieku, który po 20 latach małżeństwa ma jedno dziecko, może być szczerym katolickim integrystą? Odwrotnie do twojego Bronka, który piątkę zmajstrował. Zawsze mi się przypomina „Sens życia według Monty Pythona” – cholerni katolicy zaludniający świat cholernymi bachorami, choć nie stać ich nawet na cholerne jedzenie…

– Bronka stać.

– Jeszcze dwa miesiące. A potem pupa. No chyba, żeby został posłem. Ale starej Bronkowej to nikt nie zatrudni. Swoją drogą: czego się mnie czepiasz, czepiaj się swojego prezydenta, co uważał, że jest taki nadzwyczajny, że dupy nie musi ruszyć, bo lud tylko marzy, żeby go w hrabiowski sygnet cmoknąć na odległość. Ja nie głosowałam ani na jednego, ani na drugiego, bo mnie prawica przy władzy nie odpowiada, taka czy inna. We wtorek głosowali nad eseldowską ustawą o związkach partnerskich. I co?

– No, PiS było przeciw.

– PiS i jedna trzecia Platformy. Osiem lat, dupki, rządzą, nic nie zmieniły w tak bliskich ci kwestiach światopoglądowych w stosunku do stanu z IV RP, bo to taka sama konserwa, tylko lepiej ubrana. Odmawiam wybierania między tryprem i tuberkulozą.

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Nie będzie tak źle, widzę tu dużo zmian na lepsze,
    Michnik nieustannie liżący dupę władzy stał się już obleśniejszy od Urbana, a tak być nie może. Teraz to się zmieni i Urban wróci na należną sobie pozycję.
    Na in vitro czy skrobankę zawsze będę mógł sobie pojechać choćby do Czech więc mi to zwisa.
    W związku partnerskim od dawna żyję ze swoim psem i jakoś nie odczuwam potrzeby legalizacji.
    Ogólnie mnie to wkurwia, kiedy wszyscy wokoło każą mi być za. Teraz się zmieni i wszyscy każą mi być przeciw, to mnie bardziej kręci.
    Widok klęczącego Gajowego wcale nie był piękniejszy od klęczącego Dudy – więc o co oni wszyscy drą ryja?

    • Może o nic drą, kto wie, a może o to, że nowy prezydent, będzie prezydentem wszystkich Polaków, pod warunkiem, że chodzą do kościoła. Swoją drogą ciekawe ile będziemy mieli nowych biurw za kilka miesięcy.