Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA i GOŚKA DANISZEWSKA pokłóciły się. Nikt nie wie, o co. Widać tylko, jak na siebie patrzą krzywo i warczą zamiast rozmawiać. I to mają być dialogi? A o damach przy tych wyciruchach lepiej nie wspominać.

 

– No! To pogadajmy o dzięciołach. Kupiłam dziesięć budek lęgowych. Przyleciały wszystkie dzięcioły z Konstancina i powiększają otwory. Łomot idzie na cały ogród. One się w tych budkach nie mnożą, tylko przygotowują je na przyszły sezon. Aby do wiosny. Będą się ruchać i walić w drzewa.

– Chociaż tyle dobrego, że nie ruchają rodzeństwa.

– Słucham?

– A bo jestem przejęta losem prof. Hartmana, którego wasz ukochany Palikot wywalił z partii za felieton o kazirodztwie. Które, nawiasem mówiąc, zdarza się w naturze, choć rzadko wśród ptaków. Ale na przykład taki barwniak szmaragdowy…

– A to co za robactwo?

– Rybka afrykańska. Bardzo ładna, akwariowa. I do tego jeszcze feministyczna. Samice tłuką się ze sobą o samce, które w tym czasie siedzą w jamkach i czekają, aż zwyciężczyni przyjdzie i ich sobie weźmie.

– Jak w życiu. I co te rybki?

– Preferują bzykanie rodzeństwa. Barwniaki opiekują się potomstwem i eksperyment wykazał, że barwniaki, które zrobią sobie barwniątka z siostrzyczką, dbają o nie lepiej, dłużej strzegą jamek-kopulatek i rzadziej atakują partnerki. Naukowcy uważają, że to wiąże się z naturalnym związkiem między pokrewieństwem i kooperacją.

 

całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.