Motto tygodnia: Duda jest łowcą – ukradł marsz narodowcom.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA znowu umizguje się do Leszka Millera, o czym dała znać w poprzednim gadaniu z GOŚKĄ DANISZEWSKĄ. Kobieta ta uchodzi za osobę mądrą, a nawet przemądrzałą. Uchodzi za osobę myślącą politycznie. A tu dupa.

Wołk-Łaniewska: – Nie umizguję się do Millera, głupia cipo, tylko walczę o przyszłość lewicy.

Daniszewska: – Lewica nie ma przyszłości. Miller tonie wraz ze swoim damskim wynalazkiem, a ty, głupia cipo, nie chcesz tego zobaczyć.

– Toż właśnie widzę. I oni też to widzą. I to mi daje nadzieję na uratowanie lewicy. Jakby ciepnęli tego towara od razu, przeprosili wyborów i obiecali poprawę…

– Nadal mówimy o Millerze?

– No dobra, wiem, że to nieco nierealne, ale można sobie pofantazjować, prawda?

– Czyli nie umizgujesz się do Millera, tylko o nim fantazjujesz? Jeszcze lepiej.

– Nie o Millerze fantazjuję, tylko o jego rozstaniu z Ogórkiem… Nie, to jeszcze gorzej zabrzmiało. Dobra, niniejszym ogłaszam moratorium na polowanie na Ogórka. Mam dość tego jałowego i nierozwijającego intelektualnie zajęcia. A poza tym mam nowego ulubionego kandydata.

– Dawaj!

– Wiara. Rodzina. Własność.

– Słucham?

– Wolność. Godność. Tradycja.

– Że co?

– Kościół. Szkoła. Strzelnica.

– Teraz już se ze mnie jaja robisz.

– Nazywam się Grzegorz Braun i jestem monarchistą.

– Ty?

– Nie, mój nowy ulubiony kandydat. On jest wyjebany w kosmos. Taki schludnie ostrzyżony i starannie ogolony inteligent w okularach, który nienagannie modulowanym głosem, niezwykle uprzejmym tonem wygłasza teksty, jakich nie słyszeliśmy od rozwiązania ONR-Falanga: „Nie dla promocji sodomii. Nie dla żydowskich roszczeń. Kara śmierci dla zdrajców stanu. Prawo do posiadania broni dla każdego wolnego Polaka. Będę zabiegał o broń jądrową dla polskiej armii i o intronizację Chrystusa Króla”…

– Tyś się tego na pamięć nauczyła?

– Też byś się nauczyła, jakbyś w kółko słuchała. Ja się od niego oderwać nie mogę. Zahipnotyzował mnie po prostu. Hera, koka, hasz, LSD…

– Nie mieszaj w to piosenki mojej ukochanej Karoliny Czarneckiej z Białegostoku.

– Skojarzyło mi się, bo tak na mnie działa kandydat Braun.

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • „Nie dla promocji sodomii. Nie dla żydowskich roszczeń”.

    Pisma, chciał nie chciał, upowszechniają językowe antywzorce. W tych zdaniach „nie” jest wyrazem cytowanym, jest z zewnątrz, spoza konstrukcji zdań, więc powinno być jakoś wydzielone, na przykład cudzysłowem, kursywą, dużymi literami, pogrubionymi. Nie wiem, czyje jest „nie” w obecnej postaci w cytowanych zdaniach – niewskie czy brauningowe – ale znaczy co innego, niż zamierzał mówca. Oto, co znaczy:
    – Dajemy wolną rękę?
    – Tak, ale nie dla promocji sodomii, nie dla żydowskich roszczeń”.

  • „Będę zabiegał o broń jądrową dla polskiej armii i o intronizację Chrystusa Króla”…” – kwintesencja katola.
    A później się dziwią, że z Polaków drą łacha w całym świecie.