Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

GOŚKA DANISZEWSKA nie mówi nic. Skoro AWŁ-a nużą nużeńce, to ona milczy. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA znowu zachwyca się rzecznikiem rządu. Zrobić pogodynka ustami prawicowo-konserwatywnej władzy – bezcenne…

 

Wołk-Łaniewska: – Wiesz, co pani premier zrobiła po nawałnicach?

Daniszewska: – Spała?

 

– Nie. To znaczy tak, to też, ale jak już się obudziła, to wiesz, co zrobiła?

– Nie.

 

– Uruchomiła pieniążki. Słowo honoru! Tak powiedział minister Bochenek w Polskim Radiu: „Od samego początku zaraz po tej katastrofie pani premier uruchomiła specjalne pieniążki, które zostały już wypłacone w kwocie powyżej 42 milionów złotych”. Pieniążki! Tylko minister nie wspomniał, czy fakturki już zostały wystawione i ile centymetrów bluzeczka pani premier ma pod paszkami…

– Co?!

 

– Pod paszkami. To moje ulubione zdrobnienie, zaraz po pieniążkach.

– To rozumiem nawet, ale paszki Szydło nieco mnie przestraszyły.

 

– Taaa… Przepraszam, przesadziłam, ale to jest silniejsze ode mnie. Opowiadałam ci pewnie, bo to moja ulubiona opowieść, jak prof. Miodek napisał, jak prof. Mańczak – inny wybity językoznawca, już niestety nieżyjący – o mało nie dostał kiedyś zawału na poczcie, gdy przytuptał pokornie z awizem i usłyszał, że „paczusię musi odebrać przy innym okieneczku”.

– À propos umierania: ja to mam farcisko.

 

– Że żyjesz?

– To też, ale to nie temat.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • O Matko, koleżanka mojej matki tyż lubiała zdrabniać i w sklepie z materiałami poprosiła o dwa metry piczki. Dla niewtajemniczonych: to taki materiał na kiecki, zwący się ordynarnie piką.
    Hej !-