Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

GOŚKA DANISZEWSKA coraz rzadziej myśli o swoim występie w „Szkle kontaktowym”. Termin ma ustalony na ósmego marca. Wcale jednak nie jest powiedziane, czy wystąpi. Warunki, jakie jej proponują, są nie do przyjęcia. Gdy przyjdzie pora, to opowie ze szczegółami. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA zna tę sukę doskonale i wie, że każde słowo ma nagrane. Ma ona zresztą występ ten w nosie, bo „Szkła kontaktowego” nie ogląda. Gdyby Daniszewska wystąpiła w „W tyle wizji” zamiast dr Ogórek – to dopiero byłaby sensacja.

 

Daniszewska: – Cieszysz się, Wołku, że twój prezydent został honorowym obywatelem Seulu? To wielki zaszczyt dla naszego kraiku.

Wołk-Łaniewska: – Ej, weźże ty się ode mnie odpierdol, ile razy mam ci powtarzać, że moim prezydentem był Wojciech Jaruzelski. Stawiając w tym samym szeregu Dudę, obrażasz pamięć Generała, a tego zapewne nie chciałabyś robić, prawda?

 

– Ale se wymyśliła, cwaniara. Wracając do Seulu: tak się cieszę, Wołku, że nasi cudowni skoczkowie dostali po dupach, nawet jakaś panczenistka przypanczenowała w ogonie, nie mówiąc o Justynie Kowalczyk.

– A mnie to wisi koło pisi, jak mawiają agenci KGB.

 

– Tak mawiają?

– W amerykańskich filmach z polskim lektorem.

 

– Aha. A mnie nie wisi. Bo oczywiście szkoda mi tych zmęczonych ludzi – ale wyobrażam sobie, co by się działo, gdyby wygrali. Ręka, goździk, klapa. I te przemówienia premiera Krzywoustego i twojego prezydenta…

– Uparłaś się jednak obrażać pamięć Generała. Jak wrócimy do władzy, to przyjmiemy ustawę o ochronie imienia Wojciecha Jaruzelskiego, Wskrzesiciela Demokracji, i wsadzimy cię za to na 5 lat.

 

– Nie mogę się doczekać. A wracając do twojego prezydenta, to wyobrażam go sobie bijącego pianę wraz z pozostałą czeredą oberpisistów. A tu dupa! Trudno wydać obiad z przemówieniem przed kamerami w podziękowaniu za 17. miejsce. Nienawidzę, gdy dupki grzeją się w cieple zwycięzców.

– Małostkowa jesteś. Mnie to wisi równie głęboko jak samo zwycięstwo. No, chyba że chodzi o zwycięstwo Ronniego O’Sullivana, który znowu wygrywa i już jest drugi w światowym rankingu…

 

– Nie wątpię, że też byś się grzała w cieple jego sukcesów.

– Tak, tylko w tym celu musiałabym być prezydentem Anglii, a to się jeszcze nikomu nie udało. Ale tak serio: co ci szkodzi?

 

– Do roboty niech się wezmą! I to, kurwa, mądrej roboty.

– No właśnie. Nie uważasz, że lepiej, jak ta władza przypina ordery i przecina wstęgi? A nawet niech se pomniki stawia, pomniki nie są niebezpieczne, w odróżnieniu od nowej KRS.

 

– À propos pomników: czytałam kiedyś, że bliźniaki – nawet jednojajowe – potrafią się nienawidzić. Jak ten Jarosław musi nienawidzić nieboszczyka świętej pamięci, żeby mu to robić? Lech Kaczyński nie był wybitnym prezydentem.

– Oj, nie był. Zwłaszcza przy Generale, którego tak wytrwale obrażasz.

 

– Wal się. Jego żona była, z tego co mówią, miłą i ciepłą kobietą.

– Generała?

 

– Jakiego Generała, brata świętej pamięci. Jarosław robi więc wszystko, żeby naród, ten naród, znienawidził go po śmierci. Żeby byle pijaczek szczał na jego pomnik. Buduje mu najbardziej znienawidzone monumenty. Tu psycholog nie wystarczy, to jest uczucie głębsze. Powstało jeszcze w łonie matki. Ostatnio zapowiedział, że na kwietniową miesięcznicę postawi cokół. Ciekawe, czy na niego wlezie? Myślę, że chciałby, ale będzie się wstydził. Może w marzeniach sennych stoi na tym cokole?

– Ten cokół ma mieć 3,5 metra, pewnie więc nie wlezie, bo strach. Ale decyzja co do cokołu jest słuszna, w kwestii szczania szczególnie. I właśnie z tego powodu pomnik brata świętej pamięci zupełnie mi nie przeszkadza. A nawet wręcz przeciwnie, popieram go z całego serca. To wyraźnie zmniejsza szanse PiS na wygranie wyborów w Warszawie.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.