Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

Jakiś stary gruby pierdoła jest wszędzie. Wali dzwonkiem i drze mordę. GOŚKA DANISZEWSKA nienawidzi tego. Nienawidzi też lampek oblepiających każdą latarnię i każdy budynek. Z niewiadomego powodu niebieskie wywołują u niej odruch wymiotny. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA po lewacku pieni się na przejawy okołoświątecznej wielkopańskiej szczodrości.

Wołk-Łaniewska: – Kurwa, wiedziałaś Lewandowskich?

Daniszewska: – Jakich, kurwa, Lewandowskich?

– No, takiego jednego, co kopie piłkę i dostaje za to 8 milionów euro rocznie. Nie licząc tego, co dostaje za to, że pokazuje w telewizji, że ma telefon…

– A ty skąd wiesz, ile Lewandowski dostaje za kopanie?

– Bo, kurwa, specjalnie sprawdziłam, jak zobaczyłam tę ich jebaną paczkę…

– Jaką paczkę?

– Szlachetną, taka ich zasrana mać!

– No dobra, przyjmuję do wiadomości, że jesteś zirytowana. A teraz może byś wytłumaczyła, czym.

– Jest taka akcja „Szlachetna paczka”. Organizowana przez księdza Stryczka, które swe dość ponure nazwisko umila radosnym przydomkiem „Wiosna”…

– To znaczy co? Ksiądz Wiosna Stryczek?

– Dokładnie. I ta majowa szubieniczka ma wolontariuszy, którzy wyszukują biedne rodziny i opisują ich historie w necie: „Pan Kazimierz ma 67 lat, codziennie przejeżdża 60 km rowerem, żeby odwiedzić żonę w szpitalu, na miesiąc ma 215 zł, potrafi oszczędzać”. I potem każdy zamożny Polak, zamiast zaadoptować foczkę w zoo, może sobie zaadoptować staruszka z rowerem albo samotną matkę z siódemką dzieci i kupić im na święta szynkę w puszce i proszek do prania. Lewandowscy zaadoptowali panią Weronikę z dwoma synami. I o ile jeszcze sam cud-trampkarz zrobił na mnie nie najgorsze wrażenie, bo widać było, że ta cała sytuacja go krępuje i tak pierdolił ze skrępowaniem – „to są dobre osoby, ale im jest ciężej w życiu poprzez to, że mogą mieć mniej szczęścia na przykład” – to jego żona wprost zachłystywała się protekcjonalizmem. „Do paczki wrzuciliśmy także pomoce naukowe, ponieważ zależy nam, żeby rodzina dostała impuls do zmiany życia”. Kurwa! Wiadomo, że Polsce bezrobotna matka z dwójką dzieci jest biedna z lenistwa i z braku motywacji, a nie dlatego, że nie ma z czego żyć. A pan prezydent z panią prezydentową się cieszą, że tylu jest ludzi, którzy się uczą radości z dzielenia. I w ogóle mu, kurwa, nie przychodzi do głowy, że se, kurwa, wywalczył „niepodległą”, w której ludzie po kilkudziesięciu latach pracy mają 215 zł na życie i powinien za to odpowiadać jako za zbrodnię przeciw ludzkości. I jeszcze każe nam, kurwa, świętować. „Mamy Niepodległą”, sranie w banię…

– Czy możemy uznać, ze wyjaśniłaś mi źródła swojej irytacji dostatecznie rzetelnie i szczegółowo?

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.