Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA przestała się szwendać po Rosji, ale za chwilę leci do Egiptu, bo ma już dość zimy, która się jeszcze nie zaczęła. GOŚKA DANISZEWSKA siedzi na dupie w Biało-czerwonej. I coraz bardziej nienawidzi tych barw. A oni obwieszają się flagami. A ona się gapi.

 

Daniszewska: – Kaczyński…

Wołk-Łaniewska: – Zaczyna się…

 

– Wąskie ramionka, źle skrojona marynarka, stoi biedactwo godzinami i tłumaczy się przed gawiedzią. Matko wzięta do nieba żywcem, ty słuchasz tych pierdół i nie grzmisz! Panie Jarosławie, żałość wszelka!

– Ty teraz będziesz do prezesa przemawiać?

 

– A co, nie wolno?

– Ależ wolno. Tylko ja sobie pójdę flaszkę otworzyć, bo to może chwilę potrwać.

 

– Może choćby krawiec wstawił panu poduszki na ramiona. Ponieważ teraz niechęć moja zwróciła się przeciwko Dudzie, zwanym prezydentem, oraz kłamiącemu krzywoustemu, zwanemu premierem, zrobiło mi się pana żal. Syneczku, daj sobie siana. Połóż się z kotem albo weź mnie na medialnego doradcę. Zobacz, jaką internetową karierę zrobił mój ukochany drugi drogi mąż Urban Jerzy. Chłopina Żydzisko pracuje pod dowództwem mojej córki Marty Miecińskiej, ale przysięgam panu, że wszystkie decyzje będę z nią konsultowała. Patrzyłam na pana plecy. Raptem cała buta opadła. Ta buta, którą się pan karmił i karmił pan tego swojego durnego i niewykształconego suwerena. Suwerena, którym pan zawsze pogardzał. Po chuj wdał się pan w ten proces? Do dziś w oczach mam te pana opadnięte ramionka… Boi się pan? Im większe będą pomniki pana brata, tym pan jest mniejszy. A Srebrna odbije się panu czkawką i zgagą. Żal mi pana, panie Kaczyński. Kończyliśmy ten sam wydział prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Tylko ja się czegoś nauczyłam, a pan nie wyniósł z domu prawniczej edukacji. Pańska myśl prawnicza połączona z zapiekłością Zbigniewa Ziobry jest o kant dupy potłuc. Naprawdę, mój ojciec Bronisław Daniszewski był wybitnym prawnikiem. Żadna komuna mu w myśleniu nie przeszkodziła. Czy ma pan kompleksy? Musi pan mieć przy takim zjebanym życiu. Nie chcę wnikać w powody tego zjebania. To pan musi przemyśleć. Czy pan wie, że życie jest jedno? Bo w życie po śmierci pan nie wierzy. Kompleksy, kompleksy, kompleksy! Teraz próbuje pan zjebać Polskę przy pomocy kilku debili. Niech pan sobie obejrzy nagranie z tego żałosnego spektaklu. Może pan zaprosić Suskiego, on na pewno będzie pana chwalił i pocieszał. Powiem po białostocku: wyżej pan sra niż dupę ma. Wałęsa, człowiek prosty, wypadł przy panu jak panisko. Siedział zadowolony, podkręcał siwego wąsa i gówno mnie obchodzi, czy mówił prawdę, czy łgał. I proszę mi wierzyć, że suweren też ma już dosyć tego dzielenia włosa na czworo. To byłoby tyle pouczeń, jeśli chodzi o pana.

– Skończyłaś znaczy?

 

– Tak. Wybacz, Wołku, ale musiałam to z siebie wyrzucić.

– Właśnie widzę. Katharsis to ponoć zdrowy proces, jak długo nie spodziewasz się, że prezes ci odpowie.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Dobrze napisane. Mała uwaga Pani Daniszewska – Suski wprowadza niezamierzony, ale jednak element humorystyczny do tego pisowskiego nabzdyczenia, wątpię jednak żeby Kaczyński chciał mieć z nim do czynienia prywatnie.

  • Nie ma chyba gorszego dziennikarstwa niż pisanie o tym, co się w telewizji zobaczyło.
    Idź kobieto pod jego dom, zrób skandal, rzuć butelką, pokaż cycki, niech cię aresztują – i wtedy pisz.
    Zyskasz moją sympatię.

  • Haha, Narodowa Koalicja Przeciwko Wąskim Ramionom…. przyłączam się