Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

GOŚKA DANISZEWSKA udała się do muzeum żydowskiego Polin. Na wszelki wypadek zabrała ze sobą 2 eksponaty: Żyda, który przyjechał w gości z Niemiec, oraz męża. Nie zostawiła ich jednak w muzeum, bo nie dorastali do pięt ekspozycji. Łysy był nieco znużony, bo woli weselsze imprezy. Gość podniecał się żydostwem. Bo taki już jest. Urban to w ogóle nie jest Żyd. I nawet na płocie nigdy nikt nie narysował gwiazdy Dawida. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA służy pomocą, tylko pod warunkiem że Daniszewska jej transport do Konstancina i z powrotem załatwi, bo daleko i zimno.

 

Daniszewska: – Ostatnio zachwyciła mnie opowieść o starszym małżeństwie, które postanowiło jachtem opłynąć świat. Ona nie umiała zawrócić jachtu, odpalić telefonu i nadać sygnału. Chłopina się zapewne utopił. Córki były pełne optymizmu, ale podejrzewam, że oni, ludzie starsi, tak sobie tę podróż zaplanowali. Mam nadzieję, że poznam tę tajemnicę.

Wołk-Łaniewska: – Chyba raczej nie poznasz. Możesz sobie więc myśleć, co chcesz. Ja tam wolę wierzyć, że facet postanowił prysnąć od żony i taki sobie wymyślny sposób wykombinował. To mi przywraca wiarę w ludzkość, a w dojrzałych mężczyzn w szczególności.

 

– Ja tam swoje wiem. Gdybym była żeglarką, też bym tak zrobiła. Ale nie jestem, chociaż tęsknię za „Aurorą”. No i zakochałam się w prawniku. Profesorze Mataczku.

– Matczaku może?

 

– A jak powiedziałam?

– Mataczku. A on nie mataczy ni cholery, jak na prawnika mówi jasno i dobitnie. Jak na moje potrzeby, to nawet zbyt dobitnie, trochę więcej prawniczej subtelności bym oczekiwała. I strasznie łapkami macha.

 

– Tobie się nie podoba, bo źle mówi o twoim prezydencie.

– Mi się nie podoba, bo ma fatalny zgryz. Nie to, co prof. Chmaj, który wprawdzie ostatnio zapuścił idiotyczną brodę, ale nadal jest cudny. A ostatnio już szczególnie, bo portal braci Karnowskich się do niego przypierdolił za szkolenia dla sędziów: „Konstytucjonalista radzi sędziom, jak omijać ustawę dezubekizacyjną”. Wyobraź sobie, że ten zbrodniarz i sprzedawczyk mówił do sędziów, że ustawa narusza zasadę zaufania obywateli do prawa, zasadę ochrony praw nabytych, zasadę równości wobec prawa, gwarancję zakazu podwójnego karania oraz domniemania niewinności i zasadę skazywania prawomocnym wyrokiem sądu. Teraz PiS go powiesi na suchej gałęzi. A twojemu Matczakowi co zrobi? Nic, a zatem gówno.

 

– Poczekaj, poczekaj, przekonamy się, czyj męczennik za wiarę w prawo będzie lepszy.

 

Całość na łamach

 

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.