Motto tygodnia: Gwałt, rety, co się dzieje? Prąd drożeje? Nie drożeje.

GOŚKA DANISZEWSKA zna po francusku tylko numery w ruletce oraz Marsyliankę. Zaśpiewała więc hymn oraz odliczyła do dwunastu czerwone. I wtedy stała się rzecz kłopotliwa. Poproszono ją o hymn polski. „Dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy!”. Wówczas jej francuski przyjaciel okulista spytał: – Czy to było pod Moskwą? AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA zna francuski, ale ostatnio nieco się brzydzi – od kiedy Francuzi sobie takich dupków na prezydentów wybierają.

 

Daniszewska: – Naprawdę? Uważasz, że nasz jest lepszy?

Wołk-Łaniewska: – Tak daleko bym się nie posunęła. Inicjatywa Macrona w sprawie uczczenia Pétaina jest nawet dość zgodna z konceptem polityki historycznej uprawianej w Polsce. Bardzo mi się spodobał Jean-Luc Mélenchon, który odpowiedział na to prezydentowi: „Historia Francji to nie twoja zabawka”. Dudzie też warto by to było uświadomić.

 

– A ja uwielbiam Dudę, zwanego prezydentem. Podoba mi się, jak ryczy, udając Mussoliniego. Tak mu się wówczas dolna warga wysuwa, a żona patrzy na niego z zachwytem i też mordę rozdziawia. „Jeszcze Polska…”. Bolszewicka czerwień i biel poddania fruwają nad nimi.

– No właśnie nie.

 

– Co nie?

– Nie biała i „już nigdy nie czerwona”, tylko w pakiecie – wyjaśniał pan prezydent, zanim poszedł na czele. Nawiązując w ten sposób, zapewne nieświadomie, do wiersza Gałczyńskiego, który wszak, ze względu na swój aktywny udział w ideowej ofensywie komunizmu, nie wydaje się najtrafniejszym poetą do cytowania dla prezydenta prawdziwych Polaków. Ale ja generalnie nie lubię prawdziwych Polaków.

 

– Co ty powiesz?

– Serio. I jakoś nie jestem w stanie wykrzesać z siebie patriotycznego uniesienia, jak widzę ćwierć miliona rodaków z drzewcami. A nawet odczuwam coś w rodzaju skrępowania. Nie chodzi nawet o kilka naziolskich flag, rac, głupich okrzyków czy jedną spaloną flagę europejską – bo to naprawdę był margines. I ekscytacja antyrządowych mediów w tym temacie to propaganda równie subtelna jak ta uprawiana przez TVP Info. Ale krępuje mnie taki jarmarczny patriotyzm, szmirowate uniesienia, cała ta tania, bezmyślna egzaltacja… Choć zdaniem Karola Modzelewskiego oznacza to, że jestem patriotką.

 

– Tak ci powiedział?

– Nie mnie, w jakimś wywiadzie powiedział, że za rodaków wstydzi się tylko patriota: „Jeśli uwiera mnie coś, co uczynili Polacy, to znaczy, że łączy mnie z nimi więź”. Wprawdzie mówił akurat o Jedwabnem, ale mechanizm, jak rozumiem, jest uniwersalny.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.